Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Społeczność: Profil użytkownika smw_p2o2

Przemysław  | smw_p2o2

smw_p2o2
http://pp.blast.pl/smw/2013
http://pp.blast.pl/smw/2014

Sprzęt

Panasonic Lumix DMC-LS80

Kategorie

Architektura
Pora dnia, pora roku
Przyroda i krajobraz
Sposoby fotografowania
Sprzęt
Światło
Zagadnienia techniczne

Nowe spojrzenie 2013-10-10 23:25:51

Czy można nadawać tytuły pracom konkursowym? Wysłałem, ale chciałbym, aby był podpisany. Lubię gdy trafny tytuł sugeruje podtekst. Pozdrawiam

Jak zrobiłem to zdjęcie – Krystian Bielatowicz, czyli od cyfry do wielkiego formatu 2013-10-10 23:34:33

Coś krótka ta lista... ;-) A gdzie inny sprzęt? :-) Pomysł na konkurs "Nieudane fotki" na pierwszy rzut oka nie jest trywialny. Ale nie można popadać w sprzeczność i uzasadniać konkursu jako "najlepsze nieudane fotki". To oxymoron, a i z logiką jest na bakier. Jeśli mamy podsyłać "nieudane kiedyś" fotki, a teraz "dobre lub b. dobre", to znaczy, że podsyłamy te ostatnie, czyli jedne z lepszych. A przecież warunkiem konkursu miałyby być zdjęcia "nieudane". :-) c.b.d.u. Z tego powodu sugeruję stworzenie co najwyżej galerii "nieudanych zdjęć", a nie konkursu. Galerii, gdzie każdy z nas mógłby je oceniać, a autor wyjaśniać dlaczego mu się jego zdjęcie po czasie spodobało. Pozdrawiam

Bert Teunissen 2013-10-14 20:16:50

Dziwny jest ten świat. Nikogo nie wkurza fotografowanie biedy. Fotografowani się nie skarżą, fotograf nikogo nie oskarża, komentujący, nie czują się winni. Dlaczego? Cel uświęca środki? Niemcy potrafili robić wspaniałe zdjęcia nagich trupów. Ile w nich było cudownego światła, gry cieni, a kontrasty? A wszystko powalające, inspirujące i pouczające. To Wasze słowa, Szanowni komentujący. Prawda, że tam także pasują? Jak bardzo świat musiał skarleć, a z nim Jego białko. Uszanowanie P.S. Szkoda, że Wielki Autor Wielkich Powalających Zdjęć nie odwiedził favelas, Bangladeszu, Indii i innych równie płodnych miejsc ziemskiego piekła. Na pewno znalazłby coś ze wspomnień, chociażby stłuczony czajnik na wodę. Byłoby co podziwiać. Z pewnością by powalało, inspirowało i pouczało. Rzygać mi się chce.

Bert Teunissen 2013-10-15 13:24:35

Szanowni Państwo, Jeszcze długo po napisaniu swego komentarza, zastanawiałem się czy... napisałem go ze 100% przekonaniem. To trwało parę godzin. Nawet żonę zaangażowałem w ten proces. :-) Łatwiej wtedy znaleźć konkretne argumenty, unikając zamknięcia się we własnych przeczuciach. Dziękuję pp. o pseudonimach mjhajduk i timonek185 za wyważone i nienapastliwe wypowiedzi. Ogrom przemyśleń był/jest tak duży, że wypada jedynie podziękować autorom Szerokiego kadru za stronę „Bert Teunissen” i zaprezentowanie jego fotografii. :-) Przyczyny mojej ostrej wypowiedzi znalazłem zarówno w osobistym pojmowaniu fotografii jako takiej oraz postrzeganiu postaci fotografa i roli jaką przyjmuje lub narzucają mu warunki zewnętrzne, jak również w sposobie zaprezentowania zdjęć p. Berta Teunissena, a właściwie w treści komentarza do jego zdjęć autorstwa SK(?), sprawiający wrażenie dokładania „filozofii” do zdjęć, które dla mnie są intelektualnym nadużyciem. Cytuję (posłużę się tylko tym jednym, a jest ich więcej) - „Zapach drewnianych mebli, kolor firanek podczas dogasającego dnia, chropowata faktura ścian”. Dlaczego autor nie zbudował, nie odtworzył sobie tego cudownego, uproszczonego świata z dzieciństwa i nie przeniósł się tam, aby go zaznać jeszcze raz albo nawet doznawać do samej śmierci? Musiał włóczyć się po zakamarkach świata, wchodzić innym ludziom w ich prywatne życie, by zaspokoić swoją potrzebę „nirwany” własnego dziecięcego świata”? A może to kolejny z „artystów”, dla którego nie liczą się żadne ograniczenia – etyczne, moralne, ludzkie – byle tylko „coś” sobie lub światu udowodnić? Gdyby ten reportaż miał inny wstęp, pewnie bym na tę hucpę nie zwrócił uwagi. Ciekawe, że autorzy „Szerokiego kadru” dali się złapać na ten lep pseudofilozofii autora zdjęć. @mjhajduk Ma Pan rację, WPP ciska „wrażliwcami” o ścianę. Piękno, dramatyzm, doskonałość techniczną itd. znajdzie Pan zarówno w, na przykład, fotografii krajobrazu, jak i fotografii ludzkich tragedii. Do dzisiaj nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego nagradza się te ostatnie? Ludzie na zdjęciach „mogą być od nas bogatsi”. Nie, Oni są bogatsi. Bieda, mająca wymiar materialny może być relatywizowana. Źycie jest zawsze Bogactwem. To z tego powodu, jak mniemam, postacie na zdjęciach wydają się wykraczać poza materialne i artystyczne ramy fotografii p.Teunissena. Ale to nie jego zasługa tylko Źycia. Zawsze gdy widzę zdjęcia (materialnej) biedy zastanawiam się ile fotograf na tym zarobi, no, może zyska, by nie wpychać się w materialistyczny kanał. @timonek185 Cytuję - „dzięki takim osobom jak Bert możemy przekonać się (plus dalsza część wypowiedzi)”. Pan chyba żartuje. Naprawdę nie wie Pan jak to wygląda, nie może Pan tam wyruszyć, nie ogląda tego czasem w TV? Proszę przeczytać swoją wypowiedź raz jeszcze i odpowiedzieć sobie na pytanie – chciałbym tam mieszkać? Jakże pięknie analizuje się „dzieło” artystyczne, jakże wznosi nas na wyżyny duchowości dostrzeżona cudowna gra świateł, ile w tym „powaleń, inspiracji i pouczeń”, nieprawdaż? Ale na doznawanie tego na co dzień z pewnością by się Pan nie zgodził. Mam rację? A to jest to intelektualne nadużycie, pułapka dla maluczkich, a „sława” (i profity w każdej postaci) dla mnie, Autora zdjęć. I na koniec. Czym innym jest fotografia dokumentalna, a czym innym artystyczna. Poszukiwanie własnej przeszłości w życiu innych ludzi stoi na pograniczu tych dwóch światów. Pan Bert Teunissen jest dla mnie jedynie sprytnym hucpiarzem, który z każdej krytyki będzie mógł wyjść zwycięsko posiłkując się argumentacją drugiego z tych światów. Między innymi z tego powodu napisałem, że chce mi się rzygać. Tym którzy mogliby powiedzieć, że przecież p. Teunissen stworzył właśnie nowy gatunek fotografii przypominam starą harcerską zabawę – z czego składa się dzida - z przeddzidzia, śróddzidzia i zadzidzia. Z kolei przeddzidzie składa się z przeddzidzia przeddzidzia, śróddzidzia przeddzidzia i zadzidzia przeddzidzia, i tak dalej. Uszanowanie

Max Ash 2013-10-17 13:58:25

Cytuję - "Ash na swoich fotografiach ujarzmia żywioły. " Ciekawi mnie kto napisał te pierdoły? Na zdjęciach nie ma ani jednej prawdziwej rzeczy, tylko artystyczne(?) (para)wizje autora na bazie fotografii. Za to z pewnością o autorze tych peanów (aka pseudo intelektualnego bełkotu) na cześć p. Maksymiliana Popioła można śmiało napisać, że - "ma niezwykłą intuicję doboru utrwalonych frazesów oraz dopracowany, jednolity styl bełkotliwego pisania. Wszystkie bez wyjątku zachwyty wytwarzają wyjątkową aurę, a ograniczona ilość słów dodaje wypowiedzi (metafizycznej) tajemnicy. Autor w swojej wypowiedzi ujarzmia własne żywioły. Uchwycone nawet w egzaltacji - są mu posłuszne, przez co staje się metaforycznym zaklinaczem rzeczywistości." Oj, to, to - "metaforycznym zaklinaczem rzeczywistości". Uszanowanie

Max Ash 2013-10-17 14:32:35

Addendum Nie lepiej było napisać krótką wzmiankę o autorze - gdzie się kształcił i gdzie zdobywał doświadczenie? Zamiast pysznić się swoją niemocą i dorabiać "intelektualną" gębę autorowi zdjęć? Po prostu wystarczyło podać info o artyście, a ocenę prac czy własne przeżycia każdy z nas stworzyłby sobie we własnym zakresie. Uszanowanie

Fotografia uliczna. Część 3. Wskazówki 2013-10-19 02:11:02

Ale niektórzy kombinują. A przecież dawno temu, w pierwszych klasach szkoły podstawowej, mocowało się lusterko do stopy i... tak dalej. Zabawa tępiona przez ciałko pedagogiczne. Obecnie, gdy do stopy można przyczepić sprawny kompakt, zabawa w fotografię uliczną stoi pełnym "otworem", a ciałka inne, ładniejsze. Co najwyżej można dostać w mordę od chłopaka panienki, gdy zauważy. I oby wszystkim się to przytrafiło. Wojeryści psiakrew. Na szczęście ostały się jeszcze jakoweś szczątki prawa do prywatności w polskim prawodawstwie. Ale to tylko kwestia czasu, gdy wszystko pójdzie "na żywioł". Takie też i będą początki końca cywilizacji. Ciekawe czy ktoś to dostrzeże? Uszanowanie

Nowe spojrzenie 2013-10-24 03:49:57

@slima Niektórzy prezentują w swoim profilu.

Nowe spojrzenie 2013-10-24 14:26:18

:) To czuję się zdruzgotany. Zazwyczaj to, co podoba się publiczności, nie jest nawet brane pod uwagę przez jury. ;-) Niemniej, dzięki. :-) Uszanowanie

Valmaar 2013-10-26 15:18:37

Cytuję - „Próbuję na swoich fotografiach uchwycić pewną ulotną atmosferę, która otacza modelkę na sesji." "Zawsze staram się (...) nadać zdjęciom bardziej osobisty, intymny charakter. I będzie Pan tak próbował do usr... śmierci, dopóki nie uchwyci Pan szczerego uśmiechu, którejś z Pań. Pań, tj. Kobiet, nie modelek. Przy okazji, bardzo jestem ciekaw co to jest ta "atmosfera, która otacza modelkę podczas sesji". Na koniec, nie widzę w tych zdjęciach powyżej, ani jednej drobiny zmysłowości, która wyniosłaby te Panie do roli w jakiej chciałby je Pan widzieć (poprzez te zdjęcia). Poducha, pościel, grzejniki pod oknem itd - to można obejrzeć na zdjęciach takich serwisów jak pornthunder.com. Pozdrawiam

Marley Kate 2013-10-27 13:09:43

Cytuję - "W swoich fotografiach stawia prostotę i naturalność" Szczególnie w fotografiach, które prezentują modelkę w stylu "młodzian, w skóry odzian" (trzeba zajrzeć na stronę autorki). A wynaturzona pstrokacizna ucieleśnia..., no właśnie, co - "energię" czy "figlarność modela"? Ech... szkoda było czasu na oglądanie tamtych stron... Wszystkich i tak nie dałem rady, miałem dość. Pozdrawiam P.S. Ciekawi mnie, kto "lansuje" tutaj tę osóbkę, co to "Gdy nie zajmuje się fotografią można (...) znaleźć na zakupach z przyjaciółmi…" Zapewne ktoś noszący koszulkę z napisem "I love Big Apple (blindly)".

Bernat Fortet 2013-10-27 13:25:19

Prostota pomysłu stała się dla mnie pierwszą inspiracją "Szerokiego kadru". W końcu! ;-) Na razie tylko krytykowałem. :-) Zobaczymy, wybrałem trudniejszy temat, bo bardziej kontrastowy. A wracając do autora, podziwiać należy spójność i konsekwencję, z jaką układa swoje "serie" (patrz strony autora). Byle tylko były to krótkie serie, gdyż są wysoce monotematyczne. Ale to już zmartwienie fotografa. My powinniśmy się tylko "inspirować". :-) Pozdrawiam

Marcin Sobas 2013-10-27 13:40:14

Autorom "Szerokiego kadru". Cytuję - (świat) "wygląda nierealnie i wyjątkowo". Otóż świat jaki znamy jest realny, __zawsze__ realny. Co najwyżej zmienia się głębia naszej fascynacji (lub przerażenia) w zależności od stopnia wyjątkowości. Proszę nie bełkotać we wprowadzających komentarzach. Pozdrawiam

Natasha Gudermane 2013-10-27 19:24:29

Hi, No cóż, lubię zaglądać tam, gdzie zaglądają inni, takie moje zboczenie. ;-) Ad rem. We wszystkich zdjęciach przewija się raczej narcystyczny obraz samej autorki, której nie stać na odwagę wywalenia cyców przed obiektyw, wobec czego posługuje się surogatami. Wydawałoby się, że najciekawsze zdjęcie, ostatnie, warte jest zastanowienia, ale ono nie ma ani początku, ani końca - co było przed, co będzie po. Wyzywająca poza na zasadzie "jestem! i możecie mi nadmuchać jak ja wam - dymkiem z papierosa", to za mało. Szkoda mózgownicy, by doszukiwać w tym obrazie "co autor miał na myśli". @Lirris ditto Pozdrawiam P.S. Aby nie wyjść na patologicznego krytykanta, zabawię się w konstruktywistę. Golas w trampkach koniecznie powinien mieć swoje uzupełnienie - golasa w rękawiczkach gospodarczych (tych od czyszczenia ubikacji).

Nikola Tamindzic 2013-10-29 00:10:35

Hi, Podobają mi się niektóre ujęcia miasta, które same w sobie mogłyby być ozdobą niejednej kolekcji. Niestety, autor zgwałcił je dokumentnie prezentując gołe dupy, cipy, cycki i co tylko się da. Nie silę się na oryginalność używając obelżywego języka, po prostu dostosowałem się do obrazów, a więc języka autora. Cóż, żyjąc w Nowym Jorku nie jest łatwo przebić się przez zachodnie pseudo artystyczne gówna. Pierwszy z recenzentów na stronie autora napisał - "What would screwing New York City actually look like?" Dobre, do tej pory myślałem, że to i owo można robić we dwoje (hetero!), ale z betonowym słupem oświetleniowym? Hm, widać za krótko żyję, na dodatek przegpiłem moment, kiedy to amerykański samiec wyewoluował w postać co to "gniotsja nie łamiotsja". Taki to i z betonem sobie poradzi. Ciekawi mnie też niezmiernie jak wyglądałaby reakcja polskich odbiorców na ten sam tekst (wspomnianego recenzenta) w języku polskim i Warszawą w roli g(ł)ównej. Mam nadzieję, że prowadzący "Szeroki kadr" zrozumieją i nie spuszczą (nomen omen) z łańcuchów cenzorskiej maszyny kastracyjnej. Pozdrawiam

Hanne Hvattum 2013-10-29 00:39:57

Po obejrzeniu zdjęć autorki na jej www muszę w 105% zgodzić się z ostatnim zdaniem we wprowadzeniu, nota bene, jakby wyjętym z podręcznika psychoanalizy verbatim. A najbliższe słowo z jakim skojarzyły mi się Jej prace to autyzm. Pozdrawiam

Nikola Tamindzic 2013-10-29 01:07:49

Addendum. Oczywiście to, co tutaj zaprezentowano to zdjęcia dla przedszkolaków. Proszę zajrzeć do www.fuckingnewyork.com. Pozdrawiam

Valmaar 2013-10-29 12:54:04

[quote="valmaar"]To jest wspaniała funkcja **internetu**, że czytając jakiś niezwykle krytyczny komentarz można kliknąć na nick osoby i poczytać sobie co w ogóle pisze, jak komentuje, dowiedzieć się czegoś więcej o tej osobie :). No i oczywiście zobaczyć czy sama zrobiła jakieś godne uwagi **prace**. Bardzo lubię to, że niektórzy uważają że krytykowanie samo w sobie jest godnym uwagi zajęciem, ja się akurat z tym nie zgadzam, przyjmuję z pokorą krytykę od osób z ciekawym portfolio, krytykantów bez żadnego dorobku muszę zbyć łagodnym uśmiechem :)[/quote] ** zmiany dokonane w pierwotnym tekście valmaara przez smw_p2o2. Tak poprawiona wypowiedź pasuje teraz do każdego, kto w swoim poczuciu wielkości wszelkie krytyczne uwagi "spuszcza po brzytwie". Pod "prace" należy rozumieć jakiekolwiek dzieło - książkę, film, artykuł, obraz malowany, dziargany, smarowany masłem orzechowym, metaloplastykę itd. Od kiedy to "krytyk" (wracamy do Szerokiego kadru) __musi__ wykazać się solidnym portfolio? Jak krytyk literacki własnym dorobkiem? Przemówiło przeze mnie dziesiąt lat życiowego doświadczenia i własne, prywatne zdjęcia... małżonki. Niestety, nie do pokazania komukolwiek. Gdzie niedoskonałość techniczna zdjęć stała się nieistotna wobec ogromnego ładunku ciepła, życzliwości, radości, śmiechu, wrażliwości, wyrazu oczu i tej zmysłowości, emanującej z każdej cząstki partnerki, która burzy krew, nawet gdy się je (zdjęcia) ogląda w czasie, gdy wszelkie amory nie są już nawet wspomnieniem. Ciekawe, że najładniejsze zdjęcia z mojej kolekcji ukazują żonę w ubraniu. Może szukam u innych ideału, ale reaguję, gdy obrazy artysty mijają się z jego własnymi słowami ze wstępu. Nie każda modelka nadaje się do takich zdjęć. Powiem więcej. 99% zdjęć, na których fotografik chciałyby to osiągnąć, o czym Pan napisał we wstępie, nie nadaje się do takich ról. To fotograf musi je znaleźć. Czy, aby to przekazać, muszę wylegitymować się zaświadczeniem, swoistym dowodem osobistym, gdzie w wierszu zawód wpisano "artysta fotografik", jak za komuny? Podpowiedziałem Panu raz, zrobiłem to teraz po raz drugi, naginając odrobinę własne zasady prywatności. Wróćmy na ziemię. Czysty konkret. Trzecie zdjęcie od góry. Od kiedy to kobieta w łóżku zachowuje spięte z tyłu włosy, które nie przydają jej czaru i zmysłowości? Włosy wyglądają jak "ulizane", a całość chały dopełniają odbicia światła na skórze twarzy, jakby krem na noc był położony w nadmiarze. Chyba brakło miękkiego światła, nieprawdaż? Dążąc do celu trzeba zwracać uwagę na takie "życiowe" drobiazgi. Czwarte zdjęcie od góry. Dół brzucha wygląda jak wiszący kawałek skóry. Modelka była tuż po porodzie? Piąte zdjęcie od góry. Ciemna głowa i twarz modelki idzie w zawody z jasnymi pośladkami. Ciekawe, którą częścią ciała ta Pani myśli? Podobno wzrok szybciej podąża w kierunku jasnych elementów, a oczy dopowiadają resztę, dlatego nie bardzo wiem, co chciał Pan wyeksponować. Łamanie zasad nie może odbywać się "dla zasady", powinno mieć jakiś cel. Tutaj go nie znalazłem. Pozdrawiam Z życzliwym uśmiechem. :) [quote="valmaar"]To jest wspaniała funkcja **internetu**, że czytając jakiś niezwykle krytyczny komentarz można kliknąć na nick osoby i poczytać sobie co w ogóle pisze, jak komentuje, dowiedzieć się czegoś więcej o tej osobie :). No i oczywiście zobaczyć czy sama zrobiła jakieś godne uwagi **prace**. Bardzo lubię to, że niektórzy uważają że krytykowanie samo w sobie jest godnym uwagi zajęciem, ja się akurat z tym nie zgadzam, przyjmuję z pokorą krytykę od osób z ciekawym portfolio, krytykantów bez żadnego dorobku muszę zbyć łagodnym uśmiechem :)[/quote] ** zmiany dokonane w pierwotnym tekście valmaara przez smw_p2o2. Tak poprawiona wypowiedź pasuje teraz do każdego, kto w swoim poczuciu wielkości wszelkie krytyczne uwagi "spuszcza po brzytwie". Pod "prace" należy rozumieć jakiekolwiek dzieło - książkę, film, artykuł, obraz malowany, dziargany, smarowany masłem orzechowym, metaloplastykę itd. Od kiedy to "krytyk" (wracamy do Szerokiego kadru) __musi__ wykazać się solidnym portfolio? Jak krytyk literacki własnym dorobkiem? Przemówiło przeze mnie dziesiąt lat życiowego doświadczenia i własne, prywatne zdjęcia... małżonki. Niestety, nie do pokazania komukolwiek. Gdzie niedoskonałość techniczna zdjęć stała się nieistotna wobec ogromnego ładunku ciepła, życzliwości, radości, śmiechu, wrażliwości, wyrazu oczu i tej zmysłowości, emanującej z każdej cząstki partnerki, która burzy krew, nawet gdy się je ogląda w czasie, gdy wszelkie amory nie są już nawet wspomnieniem. Ciekawe, że najładniejsze zdjęcia z takiej kolekcji ukazują żonę w ubraniu. Nie każda modelka nadaje się do takich zdjęć. Powiem więcej. 99% zdjęć, które chciałyby to osiągnąć, albo fotografik, nie nadaje się do takich ról. To fotograf musi je znaleźć. Czy, aby to przekazać, muszę wylegitymować się zaświadczeniem "artysta fotografik", jak za komuny? Pozdrawiam z życzliwym uśmiechem. :)

Valmaar 2013-10-29 12:56:58

@Do moderatorów. Szkoda, że nie można poprawiać własnych tekstów. Popełniłem błąd i teraz w komentarzach jest nieporządek. @valmaar Pierwszy tekst jest właściwy. Za zamieszanie przepraszam.

Nowe spojrzenie 2013-10-31 14:04:04

@inka De gustibus itd, poza tym biorę udział w konkursie, więc o artystycznych czy technicznych aspektach wypowiadał się nie będę. Ale o kobiecej logice p. Inki owszem. Pomijam soft porno shuvarette'a/ki, to te dwa "coś" na pewno "nie gra", a "aktuje". Gdyby chociaż "kopulowały"... A przecież fotografowane obiekty miały "zagrać" w naszym scenariuszu. Od biedy można by tę pracę potraktować jako żart (dla niektórych). Z pewnością nie jest to dziełko w 100% "na temat". Zresztą, "dowdupnisiów" od "kopulejszen" jest więcej w tym konkursie. Pani inka preferuje ludyczny i rubaszny punkt widzenia, ale chyba pomyliła konkursy lub strony. Zdecydowanie więcej finezji i aluzji można znaleźć w zdjęciu sygnowanym christobal45. Pozdrawiam

Tomasz Wiech 2013-11-01 02:46:59

@sandinista2600 Zgadzam się z komentatorem. Przeglądałem zdjęcia ze strony p. Wiecha. Nawet kolory są u Niego szare. @kotmodar Jeden z cenionych i uznanych na świecie fotografów wypowiedział się na łamach Dziennika Polskiego (Kraków), iż - "świat jest zarzygany fotografiami". Po obejrzeniu zdjęć o Nowej Hucie (patrz photography/portrait/Nowa Huta na stronie autora), gdzie mieszkam, byłem prawie zdruzgotany. Ani to ciekawe tematy, ani ładne, pardon interesujące, fotografie, a sama Huta, eh, pożal się Boże. A przecież miasto to twór wielofacetkowy. Dlaczego autor prezentując Polskę wybrał akurat tę jedną, o gównianej wymowie? A przecież można inaczej. Proszę zajrzeć do moich zdjęć na http://pp.blast.pl/smw/2013/index.html (The Snapshots My Way), gdzie staram się pokazać Nową Hutę w sposób, który można by zatytułować "Barwy Nowej Huty". Pozdrawiam

Nowe spojrzenie 2013-11-01 21:54:51

@shuvarette Chylę czoła z wyrazami szacunku za stonowany komentarz. Niemniej byłem i jestem przeciwny "aktom z natury". Bez problemu można w przyrodzie znaleźć dowolne dziwolągi, już to męskie, już to damskie członki (przerośnięte clitoris), tylko po co "toto" zaraz publikować? O ile widząc je w jakimś tabloidzie splunąłbym co najwyżej przez lewe ramię, to już oglądanie tego naturalnego "zboczenia" w konkursie z aspiracjami wywołuje u mnie brzęk scyzoryków w szufladzie. Swoją drogą szkoda, że nikt nie znalazł chociaż jednej Mandragory, podobnej do tych, które można było obejrzeć na filmie o Harrym Potterze. :-) Pozdrawiam

Nowe spojrzenie 2013-11-02 09:40:12

Nie. Miałem napisać komentarz, ale to bez sensu. Dla Pani "kawa na ławę" będzie nieść pierwiastki artystyczne, a wszystko co intymne będzie tłumaczone za pomocą frazesu - "nic co ludzkie nie jest mi obce". Aha, jeszcze jedno, ja również lubię ale prywatnie i "robić", a nie oglądać, na dodatek z łopatologicznymi konotacjami. Pozdrawiam

Dostojna kobieta 2013-11-04 16:37:01

@aspasja30 Zanim zacznie się bełkotać, warto chwilę zastanowić się nad sensem tego, co chce się przekazać. - jak wyglądają nieśmiałe akty? (versus Pani "smiale akty") - jak wyglądają nieestetyczne ujęcia (w aktach)? (vs "estetyczne ujęcia") - jak wygląda __zwykła__ naturalność modelek? (vs "niezwykła naturalność") Jestem bardzo ciekaw odpowiedzi. Może moje pojęcie dychotomii wzbogaciłoby się o nowe "elektryzujące" przykłady. Pozdrawiam

Dostojna kobieta 2013-11-04 17:59:53

:) Wiem, Szanowna Pani, "sobie a muzom", niestety. :( Świata nie zmienię. Tym bardziej ludzi. Część błędów wynoszą z domu, część nabywają w postmodernistycznych szkołach, w których przestano kształcić (a rozwija się "umiejętność" rozwiązywania testów) oraz poprzez współczesne media, ze społecznościowymi serwisami internetowymi na czele, w których języka polskiego nie uświadczysz, nie wspominając o logice. Za "zadziornie skonstruowane" dziękuję. To był szalenie miły komplement, jakiego moje ego dawno nie dostąpiło. :-) Pozdrawiam

Dostojna kobieta 2013-11-05 04:06:56

@ dorota.trenka No cóż, widać, że w świecie fotografii "zdziwienie" jest czym naturalnym i powszechnym. :-) Za wyjaśnienia dziękuję, chociaż są trochę naciągane. Proszę mi odpowiedzieć, czy zna Pani kogokolwiek, kto podpisałby się pod aktem, który jest "nieśmiały", nieestetyczny i prezentujący "zwykłą" naturalność modelki? Zwracam uwagę na koniunkcję warunków. Czy byłby to jeszcze akt, tzn. czy fotografia ta spełniałaby jeszcze definicję aktu? Moim zdaniem nie, wobec czego użycie sformułowań, o których była mowa, zahaczały o "pseudointelektualny szczebiot", by uciec się do eufemizmu i nie korzystać z bezpośredniej dosłowności (tutaj - "bełkotu"). Dla lepszego zrozumienia mojej wypowiedzi podam przykład "kawy rozpuszczalnej", która ani de facto, ani de jure kawą NIE jest, jest ekstraktem kawy. Wobec tego, gdy mówimy o aktach zakładamy ich "poprawność", a nie odstępstwa. Kolejna rzecz. Moje wypowiedzi cały czas obracały się w kontekście twórczości p. Frankowskiego. Oglądała Pani zdjęcia na Jego prywatnym WWW? Przyglądała się modelkom? Wysłuchała uważnie o czym mówił? Myślę, że te "naturalne" (od szlafroka), nie miałaby tam szans. Cytuję - "Odczucia oglądającego są sprawą bardzo indywidualną i bez sensu jest ich krytykowanie." Ależ oczywiście. Odczucia tak, język nie, szczególnie wypowiadany publicznie. A przy okazji, najlepszym komentarzem do wypowiedzi, nie dzieł, p. Frankowskiego jest żartobliwy komentarz Maura na stronie http://www.szerokikadr.pl/fotograf-miesiaca/andrzej-frankowski#komentarze Pozdrawiam

Filip Springer 2013-11-07 17:32:20

Materiałom z albumów "Urban sprawl" i "Źle ułożone" można by nadać wspólny tytuł "Syf syfa syfem syfilizuje". Jest w tych zdjęciach szerszy materiał na socjologiczne rozważania o stanie świadomości Polaków - czy syf urbanistycznej przestrzeni przenika nasz umysł do tego stopnia, że wkrótce zaczynamy żyć we własnym umysłowym syfie, który potem przejawia się w syfie języka polskiego (mówionego i pisanego), syfie propagandy i braku odporności na nią, syfie naszych przekonań i unikania prawdy itd, i który rzutuje potem na całe nasze zachowanie (vide psie gówna na chodnikach po zimie czy skwerach zabawowych dla dzieci w lecie), z "kreatywnością" włącznie (np. zmodernizowane osiedla, przyzwolenie na brud itd), czy też jest odwrotnie, to syf w nas samych - geo i ego-centrycznych Polakach (tak nas wszakże kształtują media i szkodnic.., pardon, szkolnictwo) - jest pierwotny, a syf urbanistyczny i co więcej, ZGODA na ten syf, jest tylko projekcją naszego wewnętrznego świata? Wędrowałem ostatnio osiedlami Nowej Huty chcąc pokazać ją w albumie "Barwy Nowej Huty" (http://pp.blast.pl/smw/2013/wal.html) Wszędzie syf, najgorszy jest ten drobny - syf kabli, sieci komputerowych, anten satelitarnych, suszącego się prania, syf brudnych i krzywych słupów oświetleniowych, mikroświat "syfowatych" bud i budek, worków i koszów na śmieci lub gówna, krzaków rosnących byle jak i byle gdzie, byle tylko było "zielono", niesprzątanych śmieci, krzywych i zniszczonych chodników, itd, itp. Czy "zasprejowany" kraj jest wynikiem mody czy może immanentną częścią tego "wszechsyfu", który kultywuje się już w szkołach, bo przecież stawiamy na indywidualność i "twórczość" młodych, chciałoby się dodać "syfiarzy". Na koniec dodam tylko, iż z moich spostrzeżeń wynika, że większość młodych ludzi mający po 20+ lat, a więc wychowana w zasadach Nowego Wspaniałego Ṡwiata (NWO - New World Order) nie jest już w stanie sama dostrzec tego syfu, zarówno u siebie, jak i wokół siebie. Pewnie dlatego wojtek1115 napisał, że nie mógłby fotografować szpetoty. Ciekawe tylko czy dlatego, że widziałby w tych zdjęciach odbicie własnej "szpetoty", czy też jest jednym z tych nielicznych, a spostrzegawczych, którzy mają już dość tego "wszechsyfu" i odwracają się od niego ze wstrętem i obrzydzeniem? (Szanowny wojtku1115, cytowanie Twojego komentarza nie było złośliwością z mojej strony. Po prostu wykorzystałem go, by zaprosić czytelników Szerokiego kadru do zastanowienia się nad tym co wyłożyłem we wcześniejszych akapitach.) Pozdrawiam P.S. Do moderatorów SK. Bardzo proszę o wykasowanie podwójnych wpisów. Powtarzam to po raz n-ty - brak możliwości korekty jest w tym serwisie dużym utrudnieniem.

Dostojna kobieta 2013-11-08 11:52:30

@fottad Do czego? Do publicznej wiwisekcji, swoistego ekshibicjonizmu czy wręcz narcyzmu? Serio! Pozdrawiam

Dostojna kobieta 2013-11-08 11:56:51

Addendum Znamienny jest tutaj tytuł listu elektronicznego rozesłanego przez "Szeroki kadr": "Andrzej Frankowski obnaża się na Szerokim Kadrze!" Z wykrzyknikiem! Serio! Pozdrawiam :)

Nowe spojrzenie 2013-11-08 15:11:14

@inka A po polsku? Bo nie bardzo rozumiem hejtować. Hajtnąć się znam, ale tego heja nie kumam. A to że "artyści" ostatnio są coraz bardziej umysłowo zboczeni wynika zapewne z braku pomysłów. Wszystko to już było, niestety. Jak w modzie. Pozdrawiam

Nowe spojrzenie 2013-11-08 15:50:17

Znam wyniki, przeczytałem uzasadnienie. Dawno nie byłem tak wk... do kwadratu jak dzisiaj. Wybrane zostało NAJOHYDNIEJSZE zdjęcie ze wszystkich. Na dodatek autorka sama sobie zaprzeczyła, gdyż wybrała zdjęcie, w którym obiekt(y) nie grają, NIE GRAJĄ! A przecież miały zagrać, już to poprzez samą swoją kompozycję, układ czy "wrodzone" kształty, już to podprowadzone ociupinkę ręką reżysera, tutaj fotografa, jak to miało miejsce w niektórych wyróżnionych fotografiach. Czyżby wewnętrzna, duchowa "laleczka Chucky" p. Stog wybrała swoje alter ego "laleczkę Chucky" stworzoną przez przyrodę? Nie przemawia do mnie uzasadnienie. Nawet skojarzenia kolegi są totalnie nie na miejscu, by nie rzec zboczone. Jeśli to miałby by być przesympatyczny duszek Kacper, to tylko źle świadczy o pracy mózgu kolegi autorki. Chyba, że chodziło o inną postać, której nie znam. Do d... z takimi konkursami, w których autorzy przeczą samym sobie wystawiając uczestników do wiatru. Uszanowanie

Nowe spojrzenie 2013-11-08 15:51:36

Przepraszam, przekręciłem nazwisko. Mea culpa. Oczywiścia Pani Stoga.

Nowe spojrzenie 2013-11-08 16:11:59

Mr Placol Moja opinia o decyzji jury została uzasadniona. Nawet gdybym nie brał udziału w konkursie nie zmieniłbym zdania, iż uczestnicy zostali decyzją jury oszukani. Teraz możesz Pan pisać o mnie do woli. Na wazelinę nie ma lekarstw.

Nowe spojrzenie 2013-11-10 02:05:35

@ asiulkafoto To, co Pani proponuje, przypomina zabawę w doktora w wieku trzech lat - pokaż mi co masz, to ja ci też pokażę. Fuj! ;-) Radzę oglądać inne korzonki, np. selera, "marchewki" są dla Pani zbyt mocne. :-) Proszę zajrzyj do profili. Ci, którzy chcieli, udostępnili adresy swoich www. To indywidualna decyzja. Nawoływanie do "obnażania" (odsyłaczy) nic tu nie da. Pozdrawiam

Nowe spojrzenie 2013-11-10 02:08:38

Addendum "Szeroki kadr" ma felerny system komentarzy, zjada poprawki lub całe komentarze. Stąd niespójność tekstu. Powinno być: "Proszę zajrzeć do profili." Nie lubię internetowego "tykania". Uszanowanie

Karol Grygoruk 2013-11-13 15:39:24

Obejrzałem galerię 1 i 2. Gówniane zdjęcia, gówniane tematy i gówniani ludzie. Jednym słowem "trash". Co więcej częstym tematem są "human trash". No cóż, krowie placki znalazły swojego foto-adoratora. Pozdrawiam P.S. Dostosowałem język do zdjęć.

Dostojna kobieta 2013-11-26 13:09:02

Przejrzałem zdjęcia pobieżnie - nihil novi sub sol. Może zbyt pobieżnie, z pewnością wrócę ponownie. Z obrazami trzeba się trochę oswoić, szczególnie w tak trudnym zadaniu. Jestem jednak bardzo ciekaw czy ktokolwiek zauważył zmianę tematu konkursu? Autor prosił o "kobietę dostojną" - sublimat, ideę, posąg. Może w zakresie aktu, może w dowolnym, nie wiem, nie sprecyzował. Natomiast zmiana treści dokonna przez szefów SK na "Dostoją kobietę" jest nie tylko czymś nagannym, ale świadczy, że nie bardzo wiedzą czym SK jest, chce być, powinien być. W języku polskim odróżniamy "dysk twardy" od "twardeg dysku" (trywialny przykład) i podobnie "Nike walczącą" od "Walczącej Nike". Dla mnie to ewidentnie dwa różne określenia. Dla autorów SK nie, i daltego wieje grozą, gdyż promując sztukę, używają języka, którego nie rozumieją. Nie dziwi mnie więc totalny mish-mash w zakresie "tematyki" zdjęć, tzn. w zakresie w jakim je odbierałem (mogę pisać tylko za siebie). Jeśli nie potrafi się jasno sprecyzować co ma być tematem konkursu (przez autora i SK), to nie ma się co dziwić, iż nadesłane zdjęcia świadczą o zagubieniu autorów. A już z pewnością nie każde z tych zdjęć było zrobione z zamysłem przeniesienia własnych przemyśleń na temat "Kobiety dostojnej". Pozdrawiam

Dostojna kobieta 2013-11-27 21:22:51

@quantum Fotografuje Pan kobiety, dlatego przemawia przez Pana typowa arogancja fotografa-artysty (przez małe a). Aksjomat - naga kobieta nigdy nie będzie "kobietą dostojną", z wielu względów. Dla mnie i dla wielu wychowanych i wykształconych w poprzednich latach to oczywiste. Nie dla dzisiejszych "ciot" (girly men http://tiny.pl/qrljb). Nie będę jednak uzasadniał tego aksjomatu, szkoda na to mojego czasu i klawiatury, gdyż wiem, że takich "artystów" jak Pan nie przekonam do czegokolwiek - cel uświęca środki. Zakończył Pan swoją wypowiedź uśmieszkiem. Niestety, gdy dorosły facet bredzi w tej materii, przestaje być śmiesznie. Pozdrawiam

Dostojna kobieta 2013-11-27 22:21:03

@quantum No cóż, komentarzem udowodnił Pan tylko moje tezy. Ten głupawy uśmieszek pasuje również do niektórych Pana aktów, są równie obrzydliwe,ale to już inna historia. Pan Frankowski jest jaki jest, nic mi do tego. Moja opinia o Nim jest i pozostanie prywatna (chyba, że ktoś umie czytać ze zrozumieniem). Nie ukrywam jednak, że szczególnie podobają mi się Jego kobiece akty (szczerze, nie tylko Jego), w których modelka "przybita wręcz gwoździami" do ściany i poskręcana w fantastyczne łamańce na życzenie fotografa, prezentuje pełną gamę żeber, jak Pan Bóg stworzył, których jedynym pragnieniem jest wydostać się z okowów skóry. Prześliczne portrety kobiet. Palce lizać (i wyrzygać). "I to by było na tyle" - jak mawiał profesor. ś.p. Jan Stanisławski. Pozdrawiam

Dostojna kobieta 2013-11-27 22:23:42

P.S. Miało być - "pasuje do niektórych Pańskich zdjęć", nie "aktów". Mea culpa.

Dostojna kobieta 2013-11-28 07:43:08

@quantum Profesorem Mniemanologii Stosowanej. q.e.d.

Magiczna pora 2013-12-02 23:30:01

Ładne zdjęcia. Jak wiemy architektura to nie tylko sztuka, ale również interesująca technika czy matematyczne formy (dla tych co się nimi interesują). Zawsze gdy oglądam takie ujęcia zastanawiam się w ilu procentach podoba mi się technika i forma, a w ilu własne spojrzenie fotografa. Podobnie jak w aktach - ile procent wartości artystycznych przykuwa moją uwagę czy też rezonuje w moich obszarach wrażliwości, a ile procent przypada na "cudowną" postać pięknej modelki (której postać "leży" w intymnych obszarach mniej lub bardziej skrywanych marzeń, nawet tych podświadomych, odbieranych szóstym zmysłem)? ;-) Myślę, że obrazy zaprezentowane w filmie bronią fotografa. Tym bardziej warto przejechać się do miasta i samemu sprawdzić, jak by nam wyszły takie fotograficzno-architektoniczne przymiarki. Niekoniecznie w magicznych porach. Pozdrawiam

Magiczna pora 2013-12-02 23:35:46

Zapomniałem dodać o jednym "ale", o którym p. Ulatowski nie wspomniał. Jako zawodowy fotograf pracujący na zlecenie ma do tych cudów otwarty dostęp. Niestety, a spotkałem się z tym osobiście, większość tych interesujących form mieści się na obszarach prywatnych, elektronicznie "monitorowanych" (znaczy inwigilowanych) i strzeżonych przez czujnych rewolu..., pardon, strażników, którzy muszę się przecież wykazać. A robienie zdjęć zza "kargulowego płota" nie zawsze da nam najlepsze ujęcie (czytaj - to, które sobie upatrzyliśmy). Pozdrawiam

Perspektywa 2013-12-03 10:21:49

Mało. Czuję niedosyt w zakresie wstępnego, "mentalnego" formowania kadru albo jak kto woli "przymiarki" do kadru. Oczywiście w zakresie perspektywy. Czasem jest ona (przymiarka) wynikiem dobrego smaku fotografa, i tego nikt mnie nie nauczy, to trzeba mieć już w sobie, gdyż obejmuje nie tylko fotografię, a czasem wynikiem umiejętnego postrzegania układów, na przykład zbieżnych, co akurat można pokazać i przekazać. Pozdrawiam

Fotografowanie wnętrz – lekcja przydatna każdemu 2013-12-03 10:41:50

Chyba ktoś się minął z powołaniem nadając artykułowi kategorię "zaawansowani". Przecież to tekst dla zaawansowanych początkujących. Sam tytuł na to wskazuje. Przy okazji, doświetlenie wnętrz to materiał przynajmniej na dwa teksty. Przykład, jak doświetlić śliczne obicie barwy bordo? Pozdrawiam

Magiczna pora 2013-12-04 12:27:39

Boże drogi, ręce opadają... @Jacol_Placol Znaczy, że w konkursie? Tak? Czy ja w swojej wypowiedzi, odnoszącej się do zdjęć z filmu, wspominałem coś o konkursie, nawet mimochodem? Pozdrawiam

Magiczna pora 2013-12-04 23:38:41

A fuj! Co za język! Problem w tym, że nie umie Pan czytać ze zrozumieniem, ale to już nie moja broszka. Pozdrawiam

Paweł Ulatowski 2013-12-05 18:34:54

Można powiedzieć, iż zawsze byłem "barwowcem", natomiast "kompozytorem" (od komponować, kompozycje) raczej słabym. Z tego powodu spodobało mi się podejście autora do brył matematycznych i ich oświetlenia. Uważam jednak, że "klinicznie czysta" architektura ze szkła i chromu, na dodatek pozbawiona ludzkich postaci, zawsze będzie "bez życia" i jest to w jakiś sposób wpisane w jej definicję. @fotoreporterkonrad Czy fotografia zawsze musi "żyć jak białko" albo "coś" opowiadać? Nie może mamić barwami i kształtami, jak na przykład różne typy widmowe gwiazd na diagramie Hertzsprunga-Russella? ;-) https://pl.wikipedia.org/wiki/Diagram_Hertzsprunga-Russella Jestem ciekaw Pańskiej odpowiedzi, Pańskiego spojrzenia na poruszone przeze mnie zagadnienia okiem zawodowego fotografa. Pozdrawiam

Sonja Lekovic 2013-12-07 12:01:08

Hmmm... Większość zdjęć p. Lekovic jest da mnie wydumana i sztuczna. Inna sprawa, że wymyślić w tej materii coś nowego jest niezmiernie trudno - proszę zajrzeć na autorskie WWW, przeczytać listę opcji w menu i obejrzeć zdjęcia. Na dodatek w wielu przypadkach postrzegałem wręcz "kliniczną" czystość i "kliniczne" piękno, nie mogąc zdecydować się zarazem czy dotyczyło to zdjęcia, czy modelek. Spodobało mi się jedno zdjęcie (trzecie o dołu) ze strony http://sonjalekovic.com/tagged/portraits, gdyż chociaż raz modelka była otwarta - patrzyła śmiało prosto przed siebie, pomimo przymrużonych oczu (dodało posmaczku zdjęciu), była szczera (patrzyła na mnie) i nie była wymalowana jak dmuchana lala do... "modowej" okładki dodatku do tabloidu. Natomiast autorka nie poradziła sobie w zdjęciach "street" - szare, wręcz nieciekawe i pozbawione tej "iskry bożej", która pozwala dostrzec coś więcej. Nie przemówiły do mnie skojarzenia zawarte w tych fotografiach ulicy - nadmiernie jednowymiarowe ("stunelowane" w wąską uliczkę wyobraźni). A tak ogólnie i z przymrużeniem oka, patrząc na przykład na zdjęcia powyżej, autorka ma skłonności do pieczętowania portretów elementami ewidentnie kierunkującymi myśli odbiorcy - kot seksualności, uformowane druty przyzwyczajeń, kwiaty jaspisowej bramy, winda egzystencji, szablony krojcze życia. lustro prawdy i barwy zmysłowości. :-) To ostatnie zdanie niech będzie "elementem ewidentnie kierunkującym myśli odbiorcy" tego komentarza. ;-) Z tym, że to tylko pierwszy krok w meandrach świadomości i podświadomości autora komentarza. Tych dalszych jednak już nie zdradzę. ;-) Pozdrawiam

Paweł Ulatowski 2013-12-12 19:28:38

Szanowny Panie, Pańskie zdanie, z pierwszego komentarza, jest jak najbardziej prawdziwe, zgodziłem się z nim tłumacząc moje rozumienie architektury, którą fotografował p. Ulatowski w swojej pierwszej wypowiedzi. Niejako obaj zgodziliśmy się, iż ten sposób prezentowania architektury tworzy zdjęcia "zimne i bezduszne". Wiedząc, że jest Pan fotografem zapytałem więc - dlaczego szuka Pan "życia" tam, gdzie go nie ma i być nie powinno. W końcu zdjęcia p. Ulatowskiego nie są dokumentacją "życia", a dokumentacją "zimnych i bezdusznych" obiektów. Gdyby wprowadził Pan jakąkolwiek postać, uwaga widza oderwałaby się od brył i świateł, a skupiła na niej. Nazwijmy to podejście zasadą ożywiania zdjęcia (ZOZ). Znając tę zasadę, byłem ciekaw Pańskiej opinii, dlaczego w tym konkretnym przypadku fotografii p. Ulatowskiego, odszedł Pan od ZOZ-u. Teraz przejdę do Pańskiej ostatniej wypowiedzi. Pan Ulatowski tworzył zdjęcia reklamowe architektury, czyli czyste, klinicznie czyste i pozbawione życia. Tak je odebrałem. Natomiast Pan uważa (i to także jest moje prywatne rozumienie Pańskiej wypowiedzi), że dom powinien być jednak pokazywany, jeśli nie w "wirze", to przynajmniej w "otoczeniu życia". Krótko, dom nierozerwalnie kojarzy się Panu z Człowiekiem. I to jest Pańska odpowiedź na moje pytanie z pierwszego mojego komentarza, w którym wywołałem Pana do tablicy. Innymi słowy obaj wyraziliśmy swoje opinie, usuwając wszelkie wątpliwości (szczególnie moje). OK. I tu nie rozumiem. W czym, gdzie, w którym miejscu skrytykowałem Pańską wypowiedź? :) Pozdrawiam

Dostojna kobieta 2013-12-12 19:39:48

Panu Frankowskiemu muszę podziękować za jedną rzecz - zmusił mnie do poświęcenia dwóch dni na opracowanie i dopracowanie własnej definicji "kobiety dostojnej". :-) Teraz mogę ją podać - to kobieta świadoma własnej kobiecości, a równocześnie "zapraszająca" (w dowolnym rozumieniu). Pan Frankowski użył zwrotu "pewna siebie i jednocześnie radosna". Czyż nie pokrywają się? ;-) Moim kandydatem do nagrody było zdjęcie visienki. Pan Frankowski wyróżnił zdjęcie artystycznie "doskonalsze", chociaż do "radości" ukazanej na zdjęciu mam pewne "ale". :) Oczywiście gratuluję zwycięzcy! Jeszcze raz podkreślę, "Kobieta dostojna" była kapitalnym intelektualnym wyzwaniem. Dzięki! ;-) Pozdrawiam

Przemysław Pokrycki 2013-12-17 18:17:59

Hi, Nie po raz pierwszy spotykam się z komentatorami, którzy nie kojarzą ze zdjęciami, ani czytelnego tekstu/opisu, ani wywiadu, ani nawet tytułu albumów. Ta "choroba" jest powszechna. Do rzeczy. Oba tytuły albumów - "Rytuały przejścia" i "Robotnicy" - ***podpowiadają*** przecież, jak należy je odbierać. To po pierwsze. Niestety, wygląda na to, iż większość krytykujących ***NIGDY*** nie pracowała w żadnym zakładzie mechanicznym, co dopiero pisać o dużym zakładzie przemysłu ciężkiego lub wydobywczego. Toteż nie ma się co dziwić, że nie kuma tak czytelnego przekazu. To po drugie. Co więcej, krytykujący są w większości ateistami lub kimkolwiek chcą być ale z pewnością nie katolikami. "Rytuały przejścia" to przecież swoiste kroki w drodze życia każdego Wierzącego Człowieka - chrzest (narodziny do życia), komunia (inicjacja do życia), ślub (wejście w życie) i pogrzeb (ostatni krok do ostatecznego życia). Każde z wydarzeń jest związane i okraszone swoistym ***RYTUAŁEM***, mającym swój środowiskowy i osobisty wymiar oraz urok. To po trzecie. Czy autor wspominał w wywiadzie (nie oglądałem jeszcze), że obie galerie to dokumenty? To znaczy, nie opisujemy i nie odbieramy każdego zdjęcia osobno, a tylko jako całość? Powiedział to wyraźnie? To po czwarte. Jeśli spojrzeć na albumy w kontekście tego co napisałem, jak na zamkniętą całość, okazują się spójnymi i nietuzinkowymi dokumentami. Każdy z obrazów zdaje się mówić - 'popatrz to ja/my, to nasze "przed" i "po", to nasza chwila w naszej drodze życia, to nasz świat i nasze życie'. Ile złej woli (tak, złej woli) trzeba w sobie mieć aby tego nie dostrzegać? Pozdrawiam

Fotografia uliczna. Część 3. Wskazówki 2013-12-18 00:24:59

Szanowny Panie Bielatowicz, Czy mam zachować się jak policjant z USA, co to najpierw strzela, potem pyta, czy jak polski, który najpierw pyta (przełożonego), następnie "obiekta", a dopiero potem wyciąga broń i strzela tak, by tylko zranić, broń Boże nie zabić, bo czapa!? ;-) A przechodząc od żartu (i pytania, które de facto jest pytaniem technicznym) do sprawy poważniejszej, jak poznać kto będzie miał coś przeciwko, (można przecież dostać w mor.ę), a kto nie? Uśmiechem? Rozmową wstępną? Czy rżnąć głupa, który co dopiero dostał puszkę do ręki? Pozdrawiam

Rengim Mutevellioglu 2013-12-20 10:41:32

I pomyśleć, że niektórzy z nowo zarejestrowanych "marzyli" o dyskusjach i wymianie opinii o zdjęciach, by się czegoś nauczyć. Z kim? Z zaczadzonymi czadem czadowymi czadami? O czym? O czadzie? Nie ma co, czadowe perspektywy, portalu... Super Czad! :) Cza..., pardon, pozdrawiam.

Domowe drukowanie – część 1, czyli przygotowania 2013-12-23 16:42:11

Szanowny Panie Leja, Mnie *) już nie chce się tłumaczyć dlaczego Pański tekst w zakresie fizyki światła zawiera prawdy, półprawdy i jawne kłamstwa. Jeśli zabrał się Pan za pisanie o fizycznych aspektach światła warto było zajrzeć chociaż do gó...pedii, znanej większości pod nazwą Wikipedia. Proszę poprawić tekst, bo wstyd, by fotograf pisał o świetle głupoty. Z poważaniem, smw_p2o2 *) Skierowane do niektórych komentujących - NIGDY nie zaczynamy zdania od "Mi", tylko "Mnie".

Artur Tabor 2013-12-28 20:16:38

@ 111lisu ***2013*** -07-12 10:02:18 @ verdhandi ***2013*** -11-30 09:16:28 (podkreślenie moje) "Fotografia przyrodnicza była wielką pasja jego życia. " (...) "Artur Tabor zginął tragicznie 2 lipca 2010 roku podczas wyprawy do Mongolii." Bez komentarza.

Magda Wasiczek 2013-12-28 21:44:01

Zajrzałem na stronę autorki. Mnogość bajecznych i psychodelicznych obrazów - trudno nazwać je zdjęciami - może oszołomić. Wiele z nich widziałbym na ścianach w prywatnych domach lub biurach, inne w książkach, albo w albumach lub czasopismach, jako ilustracje do bajek czy baśni Zależy od tego, co komu w duszy gra. ;-) Jednakże, im dłużej je oglądałem, tym bardziej kwiaty-obrazy autorki zaczynały pachnieć "monotonią". Tak duża liczba bajecznych światów ma tendencję do tworzenia swojej własnej wąskiej kategorii. Coś na wzór kosmologicznych i kosmicznych światów kreowanych jako ilustracje do książek i czasopism science fiction. Pojawia się wręcz pytanie - czy nowe "obrazy" będą w stanie zaskoczyć mnie czymś "nowym"? Pozdrawiam

Małgorzata Tymińska 2013-12-29 00:20:43

Przyznaję, iż dla mnie - "zawodowego" amatora, ignoranta i malkontenta - portfolio autorki prezentowane na Jej WWW nie przekonało mnie. Jest zbyt ubogie. Trudno cokolwiek powiedzieć o kilkunastu identycznych zdjęciach, które wypełniają każdą z kategorii. Zbyt dużo identycznych pocztówek, landszaftów i twarzy. Jeśli mowa o zdjęciach powyżej, to zamieniłbym dwa pierwsze na pierwsze z WWW (tylko jedno!) oraz usunął 3 i 4. Pisałem już kiedyś, iż nie przepadam za zdjęciami biedy (indyjskiej w szczególności), ale akurat trzy ostatnie zdjęcia z albumu powyżej przemawiają do mnie wyrazistością - są bez naciąganych kontekstów i fotoszopowego szarlataństwa. Pozdrawiam

Wiktor Franko 2013-12-29 00:49:01

Chciałem zobaczyć zdjęcia autora na jego WWW. Niestety, wszystko w niej otwiera się w zwolnionym tempie, "chaotycznie" (to chowa, to pokazuje) i na sposób kryptograficzny (dopiero najechanie kursorem i odczekanie chwili otwiera nam wrota do "pana-frankowego raju". To kliniczny przykład zaprzeczenia funkcjonalności i ergonomii WWW. Koniec. Gdyby autor chciał byśmy Jego prace obejrzeli, to zrobiłby (kazał zrobić) WWW dla odbiorcy, a nie dla programisty. Pozdrawiam

Lex Augusteijn 2013-12-29 00:59:07

No cóż, zapewne niedługo doczekamy się także zdjęć rozwałki przedmiotów za pomocą lasera rentgenowskiego lub działa elektromagnetycznego. Czemu nie? Brakuje tylko jeszcze migawki z przestrzelenia czachy na żywo, bo animacje komputerowe w filmach już się przejadły. A że w Holandii eutanazja jest na porządku dziennym, będą mogli holenderscy "artyści" połączyć przyjemne z pożytecznym. Natomiast kolorowa wizualizacja zdjęć uzyskanych za pomocą mikroskopów elektronowych przynosi niesamowite, wręcz cudowne rezultaty. Proszę poszukać w sieci. Są nawet doroczne konkursy z tego obszaru sztuki czy może badań podstawowych. Pozdrawiam P.S. Nie widzę w zdjęciach powyżej nic szczególnego. No, może techniczną perfekcję. Z tym, że perfekcja filmu pokazującego pierwsze nanosekundy wybuchu jądrowego jest zdecydowanie ciekawsza.

Magiczna pora 2013-12-29 01:11:24

Oho! Chyba jeden z niewielu konkursów, w którym wszyscy na raz zaczęli obgryzać paznokcie ze zdenerwowania, przez co nikt nie był w stanie dobrać się do klawiatury. ;-) Swoją drogą nie ma się co dziwić - "Magiczna pora" jest tematem tak pojemnym, że jak podejrzewam, większości z nas wciąż jeszcze kołacze się pod czachą pytanie "co autor miał na myśli" (czytaj - jak trafić w gust Autora konkursu). ;-) Mnie to dotknęło. :) Przy okazji, mam wrażenie, iż Gdańsk, Warszawa i Kraków są "nadreprezentowane". ;-) Pozdrawiam P.S. sdudi, pozdrowienia z Nowej Huty. :)

Katarzyna Piela 2013-12-29 20:44:46

W witrynie internetowej autorki można obejrzeć sześć albumów, zatytułowanych Paulina, Daria I, Angelika, Oleen, Monika i Daria II. Dygresja. Dla mnie najlepsze zdjęcia portretowe młodych kobiet to te, które prezentują postacie w najkorzystniejszym świetle - otwierające przede mną ich piękno, ulotność chwili, zmysłowość, emocje, może jakieś historie, emanacje itd. W dowolnym rozumieniu - wewnętrznym i zewnętrznym. W przypadku zdjęć p. Pieli nie podejmuję się wskazać, które z tych cech przeważają - wewnętrzne czy zewnętrzne. Niemniej kilka z Jej prac podoba mi się bardziej od innych. Uszeregowałem je w sposób matematyczny - (1,2)-(2,2)-(3,2)-(4,1)-(5,0)-(6,2), gdzie pierwsza pozycja w parze liczb określa album (od lewej do prawej), zaś druga wskazuje numer kolejny zdjęcia w albumie. Liczba zero (5 album) mówi, iż autorce nie udało się stworzyć wyjątkowego portretu. Innymi słowy, nie udało się autorce stworzenie zdjęcia, które pasowałoby do typu urody modelki (czyli urody p. Moniki). Przy okazji, chętnie zobaczyłbym inne zdjęcia modelki z układu (2,2) - może w innym ubraniu. Podoba mi się ten portret. Chociaż brakuje mu delikatnego, ledwie widocznego, wręcz ulotnego uśmiechu. W ten sposób portret ten spełniłby moją definicję "kobiety dostojnej" (patrz mój ostatni komentarz do konkursu "Kobieta dostojna"). :) Pozdrawiam

Tajemnicze miejsce 2014-01-02 21:38:49

Jak widzę "fotografia industrialna" nie jest Autorce obca. Szkoda, że nie fotografowała w latach 70 poprzedniego wieku, gdy Huta im Lenina w Nowej Hucie wrzała magmą "wrzącego" koksu z dziesiątek baterii koksowniczych, tryskała pomarańczem spustów, żarem otworów okiennych z walcowni gorących, muskała otoczenie reflektorami, błyskała światłami sygnalizacyjnymi, dymiła całą gamą barw i kształtów - wszystko odbite w nisko wiszących chmurach, tak naturalnych, jak i własnych, pyłowych. Widok był urzekający i zachwycający, jeśli usuwało się ze świadomości wszelkie inne konteksty. Podobne światy można czasami wyczarować fotografując np. elektrownię na tle zachodzącego słońca, oczywiście w określonych dniach, gdyż nie wszystkie zachody współgrają z przemysłowymi bryłami. Tylko że to już nie jest bajeczny pejzaż ognia i dymu, nie ta skala barw i nie ta złożoność obrazu. Pozdrawiam

Nicolas Evariste 2014-01-04 18:09:27

Genialne... oszustwo. Fotografia stała się obecnie tym, czym są dzisiejsze medialne przekazy - oszustwem. Ani jedna z prac powyżej nie jest fotografią per se, tylko obrazem, (wy)tworem "chciejstwa" autora. Pozdrawiam P.S. Prace są ładne, tylko, że nigdy nie nazwałbym ich fotografiami. P.P.S. Marzą mi się prezentacje w SK autorów fotografujących naturę "jak ją oczy widzą" (niech będzie mózg), tj. mające z rzeczywistością 99% cech wspólnych i mogące być inspiracją dla takich jak ja - rozczarowanych wszechogarniającym oszustwem współczesnego świata (w każdej jego postaci czy dziedzinie).

Jakob Wagner 2014-01-08 21:33:47

Hi, Wolę bardziej przyziemne zdjęcia, np. pustynię Gobi z filmu "Close Encounters of the Third Kind" czy mroczne miasto (tutaj 3 od dołu) z "Blade Runner". Zdjęcia do tabloidów (np. zdjęcia miast spotkać można w The Mail Online). Nic poza tym. Pozdrawiam

Pierre Beteille 2014-01-09 21:02:55

"bardzo pomysłowe"... i co dalej? "(...) wychodzi poza siebie, tworząc alegoryczny portret ogólnoludzki"? Pierwsza część jest wyrazem bezradności "kyyndziaa", druga bzdetem "Szerokiego kadru". Pozdrawiam P.S. "Pierdołeczki autorskie" na własny użytek, _nic_ do "inspiracji".

Maciej Jeziorek 2014-01-09 21:16:46

Hi, Obejrzałem album Polska. Takiego syfu jeszcze tutaj nie oglądałem. Podpowiem, iż wcześniej obejrzałem z uwagą oba filmy "Projekt długoterminowy" z p. Bielatowiczem w roli głównej. Stąd ten komentarz. Pozdrawiam

Magiczna pora 2014-01-10 19:18:04

Szczerze gratuluję p. Bałdydze! To zdjęcie wybijało się już podczas pierwszego przeglądania prac konkursowych. Z prac wyróżnionych bardziej podoba mi się zdjęcie drugie (barankie89). Natomiast mam żal do organizatorów, po raz kolejny, iż nie precyzują warunków konkursu. Gdyby Autor poprosił o "architekturę magiczną porą", wtedy byłoby fair. A tak, wiele wartościowych zdjęć magicznej pory odpadło. Ewentualnie proszę dopuścić do konkursu dwa zdjęcia. Opierając się dla przykładu na konkursie "Magicznej pory", każdy z nas (chociaż piszę w swoim imieniu) przesłałby zdjęcie wykonane w dowolnej porze, byle była "magiczna", a drugie związałby "z ukochanym" tematem autora. Na razie bawimy się w fotograficzny totolotek, a to nie jest fair. Zabawa zabawą, ale swoje zdjęcia traktujemy poważnie. Wypadałoby potraktować nas w ten sam sposób. Pozdrawiam

Magiczna pora 2014-01-11 21:46:26

@palbal Czytał Pan poprzednie dwie wypowiedzi? Jestem o tym przekonany. Wypadałoby więc wykazać się odrobiną __wrażliwości__ i zamknąć się przynajmniej na kilka dni. Ponieważ jest to Panu obce, powiem wprost - pański obraz żadną miarą nie mieści się w kategorii "magicznej pory" - ani ze względu na światło, ani ze względu na "czas" w ujęciu krookoo. Zrobił Pan wspaniałe zdjęcie ale nie leżące w kategorii konkursu. Dostał Pan nagrodę "na wyrost", niezasłużenie, głównie z powodu widzimisię p. Ulatowskiego, który większość uczestników konkursu po prostu "olał". Jeszcze raz gratuluję nagrody. Pozdrawiam

Magiczna pora 2014-01-12 14:44:10

@wlaba Co za przenikliwość. Ad rem. Ani Pan, ani wielu innych użytkowników tego portalu, ani p. Bałdyga (vel palbal) chyba nie rozumiecie, że rzecz nie w tej zasranej nagrodzie, a w wiarygodności Szerokiego kadru, na którym mi zależy (stąd apele do szefów), w rzetelności konkursów i w szacunku do samego siebie. Pan Bałdyga tak się ucieszył, że aż oślepł i ogłuchł na racjonalne argumenty wyrażone przeze mnie i krookoo, a _nie_ "wykazał się taktem i podziękował za wyróżnienie" (którego nie powinien otrzymać), dlatego zjeżyłem się do kwadratu. Zamiast poprzeć nas w naszych dążeniach do zmian na Szerokim kadrze, większość siedzi cicho i rżnie głupa (nie zakładam, iż brak im inteligencji, chociaż...), a odzywa się tylko wtedy, gdy ktoś z użytkowników (konkretnie smw_p2o2) wnosi jakieś zastrzeżenia. Stąd prosty wniosek - większość ma to (moje zastrzeżenia do wiarygodności SK) wszystko w d..., włącznie z szefami portalu, którzy na dodatek mają w d... także użytkowników, nie odpowiadając na żadne merytoryczne uwagi odnoszące się do ich pracy czy funkcjonowania portalu (jedynie popiskują czasem w odpowiedzi na lamenty - "mnie się nie film nie otwiera"). Pozdrawiam

Magiczna pora 2014-01-13 15:15:12

Jak widzę prowadzący "Szeroki kadr" wykręcili się sianem (po raz kolejny) czyli delikatnie wyrazili swoje desinteressement, co polsku należy odczytać jako "pocałujta nas w ...". Z wzajemnością. Nic tu po mnie. Pozdrawiam wszystkich, którzy myślą podobnie do mnie.

O improwizacji w portrecie. Modyfikacje obrazu. 2014-01-25 10:45:01

@ gargoolec Niestety, zaplecze techniczne, tutaj, wykształcenie ogólne, także się przydaje. Przynajmniej nie wyłazi wtedy słoma z butów. "półki", a nie "pułki", szanowny Kreatywny Artysto!

Krok po kroku – 5 typowych błędów fotografii wakacyjnej i pamiątkowej 2016-09-06 17:28:54

@kawus Skomentował Pan fotografa, czyli osobę dobrze wiedzącą co mówi/pisze w zakresie fotografii, szczególnie poruszając się w obszarze banalnych podstaw. Nie zgodził się Pan z jedną z uwag Autora, proszę o jakiś przykład tego, co to "może się udać". Dziękuję.

panmigawka

Joseph Ford2019-10-19 19:36:15 panmigawka

Lubię.…

buvv

Uliczne obrzędy przejścia2019-10-08 20:18:50 buvv

Obrzęd przejścia – obrzęd, którego charakterystyczną cechą jest zmiana (odebranie i nadanie)…

tomek

Zaawansowana korekta, czyli jak okiełznać kolor w Capture One Pro2019-10-01 21:45:03 tomek

"Naturalnym konkurentem dla C1 jest Lightroom." Absolutnie nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Od…

Namarin

Postrzeganie przestrzeni w fotografii2019-09-30 17:12:30 Namarin

Dzięki Krystianie za poradnik, przydatne (zwłaszcza dla początkujących fotografów). Proszę o…