Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Społeczność: Profil użytkownika maryan

maryan

maryan
Fotoamator od ponad pięćdziesięciu lat

Sprzęt

Kategorie

Architektura
Dokument i reportaż
Podróże
Przyroda i krajobraz
Sposoby fotografowania

Trening fotografa – trzecie starcie, czyli życie zaczyna się po pięćdziesiątce 2018-12-27 10:19:33

Witam. Po trzech miesiącach obserwacji Szerokiego Kadru postanowiłem jednak dołączyć do grona zarejestrowanych użytkowników portalu. Pomógł mi w tym autor tego tekstu, za co mu dziękuję. Lekcja, jaką zadał do odrobienia, ćwiczenie ze stałkami, pobudziła jedynie moje wspomnienia, gdy sam kiedyś zacząłem moją przygodę z tego typu obiektywami po latach przyzwyczajenia się do zoomów. Ale specjalnie nie zaskoczyła mnie wtedy opcja „nożnego” zooma, bo to było oczywiste od początku. Zaskoczył mnie fakt, że jakoś dziwnie „uciekała” mi ostrość, a w zasadzie jej głębia. A zaczynałem od obiektywu jasnego, bo f/1.8. Jego 35 mm miało mi posłużyć do zdjęć w mrocznych ostępach leśnych. Wybór tej ogniskowej był efektem analizy moich zdjęć plenerowych, robionych wcześniej zoomem (18-135), gdzie średnia ogniskowych miała mniej więcej tę wartość, czyli około 35 mm. Ale głównie chodziło mi w tym obiektywie o jasność, aby uciec od szumów, ale skończyło się walką nie z szumami, a z „uciekającą” głębią ostrości. I tak potem trafiłem na moje kolejne odkrycia, tj. hiperfokalną, i plenerowe zastosowanie statywu w dzień. Jednak, jakkolwiek fotografowanie stałką bywa wymagające, a korzystanie z zoomów nadal u mnie nieco przeważa w codziennej praktyce plenerowej, to ta pierwsza stałka w moim przypadku stała się czynnikiem pobudzającym do poszukiwań. Stała się katalizatorem rozwoju moich technik fotografowania. Owa 35-tka dziś służy mi już jednak nie do plenerów, a głównie do mojej domowej fotografii portretowej. Muszę tylko pamiętać, aby ujęcia postaci robić nieco „luźniej”, czyli z lekko powiększonego dystansu. Ale moje doświadczenia z 35-tką przydały się w pełni, gdy nabyłem potem drugą moją stałkę. Tym razem to był całkowicie manualny obiektyw 10 mm / f2.8. Jego kąt widzenia 109,5 st. był mi niezbędny do plenerów w ciasnych uliczkach starych miast oraz we wnętrzach (pałace, muzea, kościoły, dom), gdzie na wspomaganie zooma sprzętowego jego „nożną” opcją nie było warunków. I w tych zastosowaniach bywa używany w ok. 80-90% zdjęć. Szkiełko to daje niezwykle ostre obrazy, mimo że nie ma AF, ale ustawienia ostrości, po dojściu do wprawy, to teraz bajka. Mam w aparacie funkcję wspomagania specjalnym podglądem ustawień ostrości dla MF i w otwartych plenerach (przy przesłonie 5.6, czy więcej) tylko raz ustawiam pierścień ostrości i tylko potem pilnuję, aby go przypadkiem nie odstawić. Nieco więcej wymagają ciemne wnętrza, bo wtedy, gdy przesłonę otwieram całkowicie na 2.8, spada głębia ostrości i trzeba częściej kontrolować ostrość. Bywa niekiedy, że chcąc sfotografować jakiś detal mając podpięty tak mocno szeroki kąt i nie mając czasu zmienić na zoom, „zoomuję” nogami. Jednak świetne szkło daje mi możliwość uzyskania tak ostrego obrazu, że wycięty detal jest nadal dobrej jakości. Na koniec dodam, że dodatkową, wielką zaletą mojej stałki manualnej jest jej natychmiastowa gotowość do „strzału”. Nie ma bowiem zwłoki na łapanie AF (wybór punktu pomiaru, czas zadziałania mechanizmu AF). Ta jej cecha ratowała mnie już nie raz, gdy musiałem być szybszy niż wchodzące mi w kadr niechciane elementy kompozycji (pojazdy, ludzie).

Wilno i Wileńszczyzna w obrazach fotograficznych Jana Bułhaka 2018-12-29 15:34:04

Trochę dziwi mnie, że powyższa wiadomość o zorganizowanych w Gdańsku spotkaniach dotyczących twórczości Jana Bułhaka pozostawała na portalu fotograficznym przez dwa tygodnie, do chwili obecnej, bez komentarza. Czyżby nikt ze społeczności Szerokiego Kadru tam nie był? Wydaje mi się, że ciekawe byłoby teraz zapoznać się z refleksjami obserwatorów po owych wykładach. Szkoda też, że spotkania dotyczące Jana Bułhaka zorganizowano tylko w Gdańsku. Mam nadzieję, że może ktoś wpadnie na pomysł zorganizowania ich także i gdzie indziej. Może w Łodzi lub Warszawie? Z obrazami Jana Bułhaka spotkałem się w latach sześćdziesiątych ub. stulecia, gdy jako nastolatek znalazłem w bibliotece rodziców książkę, wydaną kilka lat po wojnie, a zawierającą zdjęcia Bułhaka ilustrujące powojenny stan Warmii i Mazur. To były przeważnie migawki z życia miasteczek i wsi, czy zapisane w kadrze krajobrazy. Jakiś rynek, a w nim wozy chłopskie, to zrujnowane wojną miasteczka. Jakieś sieci rybackie, sosny nad jeziorem, a czasem ludzie przy pracy. I biła z nich zawsze jakaś ogromna melancholia. Tamta książka o Warmii i Mazurach gdzieś poszła w świat, ale nadal mam przedwojenne wydanie ze zbioru „Cuda Polski”, a konkretnie książki poświęconej północnym obszarom ówczesnej Polski: „Morze i Pomorze”. Książka bogato ilustrowana jest fotografiami wielu przedwojennych fotografów, a największy zbiór dostarczył do jej wydania właśnie Jan Bułhak. I przeglądając jego prace widzę to samo, co w pracach powojennych, a mianowicie nastrój zadumy nad przemijaniem. Ale zauważyłem też coś jeszcze. Jego fotografie posiadają jakiś wewnętrzny magnetyzm, który ściąga na nie uwagę i przez chwilę nie pozwala oderwać wzroku. I to jest Jan Bułhak, jakiego zapamiętałem.

Krok po kroku - Głębia ostrości w fotografii - trochę teorii, trochę praktyki 2019-01-02 12:55:19

Wykład bardzo przyzwoity. I mimo moich prawie 55 lat amatorskiego fotografowania chętnie czytam takie poradniki, bo uważam, że ciągle jestem w drodze. Ale gdy zaczynałem swoją przygodę z fotografią, ćwiczenia i eksperymenty, gdy materiałem światłoczułym był film o niewielkiej liczbie klatek, były praktycznie niemożliwe. Obecnie cyfrowy zapis o nieograniczonej powtarzalności niezmiernie ułatwia naukę fotografowania. Trzeba tylko chcieć. We wcześniejszym komentarzu użytkownik foto0714 dobrze jednak zauważył, że przydałoby się coś o hiperfokalnej i przypuszczam, że chyba Pan Łukasz weźmie to pod uwagę, bo po wykładzie o GO to hiperfokalna jest jakby kolejną część tego samego tematu. I pragnę tu zauważyć, że mnie początkowo zrozumienie sensu hiperfokalnej sprawiało poważną trudność, bo posługiwanie się tylko samą definicją encyklopedyczną nie miało dla mnie sensu. Dopiero mozolne wgryzanie się w temat pozwoliło mi zrozumieć sens praktycznego zastosowania hiperfokalnej. Wydrukowałem sobie wtedy tabelkę dla moich obiektywów i ćwiczyłem w plenerze, po czym okazało się, że moje krajobrazy wreszcie zaczęły jakoś lepiej wyglądać, a przede wszystkim ich ostrość przestawała być loterią. Dziś te tabelki znam niemal na pamięć, ale mam je nadal w bocznej kieszeni w torbie, aby w razie potrzeby mieć je pod ręką. Bardzo przydatne dla zrozumienia głębi ostrości i hiperfokalnej są dwa linki (sam z nich korzystałem) prezentujące wzrokowcom ten temat w bardzo przystępnej formie tabelaryczno-symulacyjnej: http://www.dofmaster.com/dofjs.html https://dofsimulator.net/pl/

Krok po kroku - RAW czyli przepis na smaczne zdjęcie 2019-01-10 23:53:47

Jako nowicjusz na portalu Szeroki Kadr (rejestracja z dn. 26.12.2018), skuszony zaproszeniem do „uczenia się od najlepszych”, zaglądam głównie do działu „Poradnik”, gdzie staram zorientować się, co oferują ci najlepsi. Bo, pomimo moich 55 lat amatorskiego fotografowania, nadal czuję, że jestem „w drodze”, i że przede mną, mam nadzieję, są gdzieś jeszcze do odkrycia jakieś nowe „lądy”. Otóż, co do samego tematu niniejszego tekstu, tj. o zapisie RAW, to czytało mi się go bardzo fajnie. Jak dla mnie, który z RAW-ami mam do czynienia już od 2006 roku, jest napisany językiem przystępnym. Wykład bardzo dokładnie wyjaśnił wszystko, co przemawia za stosowaniem zapisu RAW. Rozumiem entuzjazm autora, gdy zachęca do zagłębienia się w piękno świata obrazu i podzielam go, ale… nie mam pewności, czy tak samo ten sympatyczny wykład dobrze odnajdują początkujący. Mam na myśli tych, którzy zaczynają dziś z jakąś „małpką”, zbierając trofea głównie na wakacjach/urlopach. Pragnę zauważyć, że artykuł dedykowany jest właśnie początkującym, A ci, być może, chcą się nacieszyć swoją nową cyfrówką, a RAW-y po prostu im nie w głowie, bo i tak nie mają ich jak wypróbować, jako że tanie „małpki” zapisu RAW, jak mi wiadomo, nie oferują. Choć zdarzało mi się spotykać u absolutnych nowicjuszy tak wypasione lustrzanki Nikona, czy Canona, że dziw brał, jak bardzo ich właściciele, po wydaniu grubych tysięcy, nie mieli żadnego pojęcia o możliwościach użycia ich sprzętów do bardziej zaawansowanych opcji, niż tylko pełna automatyka, o RAW, czy HDR już nie wspominając. Zamiast zatem kategorii: „początkujący”, czy „zaawansowani”, w artykułach poradnikowych zaproponowałbym raczej: „zainteresowani”. Osobiście przeszedłem przez różne fazy wtajemniczenia (patrz: moja uwaga na wstępie o byciu „w drodze”), ale latami przedzierałem się przez gąszcz wiedzy najczęściej sam i dlatego pamiętam czas, gdy porady fachowców brzmiały w moje głowie jak chińszczyzna. I sprawa druga. Jeżeli niniejszy tekst o RAW-aw ma zachęcić do stosowania tej technologii, to, pomijając, że trzeba dysponować odpowiednim sprzętem, istnieje przecież potem cała post produkcja. Artykuł jedynie o niej wspomniał, ale już nie rozwinął. Takie kwestie jak komputer, profilowe oprogramowanie i oczywiście praktykę, byłyby więc tematem na następne potężne teksty z cyklu. Chyba, że to już gdzieś w SzK jest. Jednak, jako początkujący na Portalu, nie umiem sobie niestety poradzić z odnalezieniem poradnictwa z zakresu post produkcji…. dla fotoamatorów i…. początkujących. I mogę jedynie wyrazić nadzieję, że ktoś zareaguje na mój post… Może Autor? Pozdrawiam

Krok po kroku - RAW czyli przepis na smaczne zdjęcie 2019-01-16 09:47:28

Szanowny Panie Michale, a może po prostu: Michale - skoro zwróciłeś się już do mnie per „ty”, co bardzo pozytywnie przyjąłem, jako pożyteczną i miłą propozycję skrócenia dystansu już na samym początku. Otóż jestem zwolennikiem aktywnego, a nie biernego brania udziału w dyskusjach na forach, czy pod blogami, dlatego umiem docenić, że odpowiedziałeś mi już w drugiej dobie po ukazaniu się mojego postu, za co niniejszym dziękuję. Dziękuję także za zaproszenie mnie do lektur poradnikowych SzK, co uczyniłbym tym chętniej, gdyby działowi Poradnik nadano jakąś przejrzystą i usystematyzowaną strukturę tematyczną, nawiązującą formą do tradycyjnego podręcznika z jego spisem treści, a nie kafelkowy chaos, w którym ciężko cokolwiek znaleźć. I mam nadzieję, że nie sprawię Ci kłopotu tym, że usiłuję podtrzymać ten dialog, angażując w to Twoją osobę. A dzieje się tak po części z tego powodu, że na moich kilka postów, zamieszczonych przeze mnie w SzK w ciągu dwóch tygodni, odpowiedź otrzymałem jedynie tu, pod tekstem o RAW-ach. Chyba nic tak nie deprymuje entuzjasty dyskusji, wymiany poglądów i doświadczeń, jak owa dziwna cisza, gdy wrzucone na szpaltę słowo nie powoduje żadnego echa. Tyle, że tak samo bolesną jest cisza, gdy pod tekstem w ogóle brak komentarzy. Powstaje pytanie: czy Redakcja to zauważa i ma jakiś na to pomysł? Zdaję sobie sprawę z tego, że owa rzecz dotyka tak celów i formuły Portalu, jak i mechanizmów jego działania. Nie jest to więc temat na kilka słów. Będę wdzięczny za wskazówkę, jaką drogą i komu personalnie z Redakcji, mógłbym samodzielnie przedstawiać moje uwagi, pytania i propozycje, chcąc jednocześnie czuć się podmiotem tej wymiany myśli. Czułbym bowiem wielki dyskomfort ponownie zawracając Ci głowę problemami administracyjnymi. Ostatecznie, skoro zdecydowałem się pozostać zarejestrowanym użytkownikiem SzK, to z całą pewnością nie po to, aby milczeć.

Stephan Brauchli 2019-01-16 19:32:04

Przeczytałem metryczkę fotografa. Na dłuższą chwilę zatrzymałem się jedynie przy: „Praca, której nigdy nie chciałbyś wykonywać” oraz „W świecie szukam”. Chyba te wpisy najwięcej powiedziały mi o autorze. Przejrzałem też galerię. Autor w metryczce zasygnalizował, że z zasady omija Photoshopa, ale w obrazie „Jej wysokość” jednak go użył. Ja też omijam Photoshopa i… wciąż świetnie mi to idzie. ;) I jedyne, co w galerii zrobiło na mnie duże wrażenie, to obraz: „Masajski chłopiec”. Nie znam okoliczności wykonania tego zdjęcia, więc oceniam tylko to, co widzę, ale w uchwyconej migawce dostrzegam u chłopca gest obronny dłonią, usiłującą zasłonić twarz. Czyżby przed obiektywem? Ale dłoń nie zasłoniła całej twarzy. Wygląda więc na to, że fotograf był szybszy… Czy reszta obrazów znamionuje pasję autora, czy może bardziej jakąś jego tęsknotę - nie wiem. Może jedno i drugie?

maryan

Stephan Brauchli2019-01-16 19:32:04 maryan

Przeczytałem metryczkę fotografa. Na dłuższą chwilę zatrzymałem się jedynie przy: „Praca,…

maryan

Krok po kroku - RAW czyli przepis na smaczne zdjęcie2019-01-16 09:47:28 maryan

Szanowny Panie Michale, a może po prostu: Michale - skoro zwróciłeś się już do mnie per…

piotr

Paweł Młodkowski. Ulotne Spojrzenie2019-01-14 23:32:33 piotr

Klasa!…

regeninjah

Drzewo2019-01-14 21:19:55 regeninjah

Drzewo…