Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Społeczność: Profil użytkownika A.Chmiel

A.Chmiel

A.Chmiel

Sprzęt

Kategorie

Prawda w fotografii, czyli jak się ma zdjęcie do rzeczywistości 2011-02-12 21:06:24

Oczywiście nasz mózg przetwarza; oczywiscie perspektywa, a właściwie kąt widzenia obiektywu może się bardzo różnić od tego co widzą nasze oczy, ale moim zdaniem fotografia jako taka nie kłamie, chociaż selekcjonuje, transformuje, ...
Kłamać i to bardzo może natomiast fotograf/grafik.
Dla mnie fotografia na pewno jest rejestracją rzeczywistości, ale rzeczywistość jest względna (bo przecież teoria wzgledności, bo przecież punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...). Temat ten nurtował mnie przed kilku laty.  Przytoczę fragment tekstu z mojej strony.

"FOTOGRAFIA JEST REJESTRACJĄ RZECZYWISTOŚCI
... ale rzeczywistość wcale nie jest jednoznaczna. Patrząc odbieramy wprawdzie obraz wszystkiego, co jest w zasięgu wzroku, ale obraz ten w oczach każdego patrzącego jest trochę inny. Różnimy się między sobą nie tylko jakością widzenia, ale również umiejętnością wypatrzenia tematu, wyborem perspektywy i różnym stopniem koncentracji na temacie. Każdy z nas ma zatem nieco inny ogląd rzeczywistości i utrwala w pamięci nieco inny jej obraz. Wzmocnienie widzenia następuje przede wszystkim przez koncentrację naszej uwagi na wybranym obiekcie. Jest to punktem wyjścia do fotografii w ogóle, i do kreowania zbliżenia fotograficznego w szczególności. Tutaj bardzo ważne jest użycie odpowiedniej optyki aparatu fotograficznego.
Fotografia umożliwia znacznie lepszą koncentrację na temacie niż oglądanie „na żywo”, gdyż – podobnie jak film, operuje kadrem. Robi to jednak inaczej niż film, ponieważ zatrzymuje obraz (zatrzymuje czas) i pozwalana na jego degustowanie, podczas gdy w filmie, podobnie jak w życiu, jest przemijanie. Co jest lepsze? I jedno i drugie.
Koncentrowanie uwagi na temacie/obiekcie można bardzo wzmocnić nie tylko przez wybór kadru, ale także przez wybór perspektywy, skali odwzorowania, ogniskowej i przysłony obiektywu i korekcję ekspozycji. Ważne jest określenie przesłania robionej fotografii: czy ma to być dokument czy kreowany obraz? Dokument powinien rzetelnie obrazować wygląd, budowę, funkcję, często również środowisko, w którym znajduje się fotografowany obiekt. Kreując obraz fotograficzny zastanawiam się bardziej nad kompozycją, perspektywą, odpowiednim wykorzystaniem światła oraz doborem ekspozycji w celu uzyskania pożądanego efektu estetycznego."

A tak na marginesie, fotografia (jeżeli nie jest później sztucznie modyfikowana) umożliwia zobaczenie tego, czego nie widzimy patrząc bezpośrednio, i dotyczy to nie tylko fotomakrografii. Resztę zostawiam "fotografikom". Cudzysłów, bo od bardzo dawna termin ten miał zupełnie inne znaczenie. 

Prawda w fotografii, czyli jak się ma zdjęcie do rzeczywistości 2011-02-13 08:41:06

No właśnie, trochę lub nawet wiecej niż troche, nie zgadzamy się. Trzeba jednak przyznać Autorowi, że trochę, a nawet duzo racji to ma, i dobrze że poruszył to w szerokimkadrze. Problem, dla wielu poważny (np. dla NG), jednak istnieje. Nie jestem takim purystą, jak wymaga tego NG. Fotografuję przyrodę, i bywa, że dla efektu estetycznego końcowego obrazu coś usunę z planu (gorzej, bo czasem i z zapisu na matrycy), ale zawsze mnie to troche "boli", bo zdaję sobie sprawę, że fałszuję zastaną rzeczywistość. Tego fałszowania (jezeli dobrze zrobione) nikt nie rozpozna, ale zawsze pozostaje niesmak, że to zrobiłem. Taki zabieg traktuję jako tworzenie obrazu a nie robienie dokumentu. Jeżeli zdjęcie zostało mocno poprawione albo scena przyrodnicza została wcześniej zaaranżowana - staram sie to powiedzieć/napisać. 
A zdrugiej strony, przecież nawet "pól wieku" temu, podczas pracy w ciemni nad powiększeniami, stosowało sie różne zabiegi poprawiające końcową odbitkę (i to nie tylko retusz negatywu czy pozytywu). I nikt wówczas ne zastanawiał się, czy jest to fałszowanie.
Pytanie o granice w odniesieniu do fotografii/"fotografiki" jest jak najbardziej zasadne, ale myślę, że ostrej granicy tutaj nie będzie. Granica jest rozmyta. Nawet jeżeli wywołujemy RAWy, za każdym razem można uzyskać nieco różny wynik z tego samego zapisu.
Przesunąłbym rozgraniczanie na płaszczyznę: dokument fotograficzny - obraz fotograficzny - grafika fotograficzna.

A filozoficzny materiał zaproponowany przez Autora ma dla mnie wydżwięk prowokacyjny. Chyba będę co jakiś czas do niego wracać.

Robimy efektowne zdjęcia 2012-11-25 11:46:15

Ogólnie gadzam się z MariuszemKlosem. Materiał kierowany jest do grupy fotografujących na pewnym już, jednak  niezbyt zaawansowanym etapie rozwoju.  Takim pomoże, a bardziej zaawansowani mogą oczywiscie wybrzydzać, ale przecież to nie dla nch. Dobrze, że Szeroki Kadr chce dotrzeć do różnych odbiorców. Co do zdjęcia kwiatka, to rzeczywiście kadr zdecydowanie nie ciekawy, ale trutaj chodziło tylko o winietę (tak nawiasem to jej nie lubię, podobnie jak ramek). Daleki byłbym jednak od generalizowania; można oczywiscie robić kwiatki "od góry" i uzyskiwać kadry nie tylko nie banalne, ale wręcz  bardzo interesujące kompozycyjnie, graficznie, kolorystycznie. Trzeba tylko zrobić to dobrze, kadrować pojedynczy kwiat ciasno, najlepiej w kwadracie. Fotografia nie musi (czasem wręcz nie powinna) dokładnie odpowiadać zdjęciu z atlasu anatomii roślin czy podręcznika botaniki. Z tym, że fotograf planując taki kadr "od góry" musi być jednak być świadomy końcowego wyniku i rozpracować tenmat i przed naciśnięciem spustu zamknąć w kadrze to co trzeba . Na marginesie tego artykułu wręcz zachęcałbym fotografujących, którzy znaleźli w nim "coś dla siebie". aby wiosną  spróbowali jednak zrobić interesujące zdjęcie kwiatka "od góry".  I niech będzie lepsze od tego wyżej. Przyda się obiektyw macro albo nasadka  afokalna nakręcona na obiektyw  kompaktowej cyfrówki. Można ostatecznie skorzystać tez z trybu "makcro" w kompakcie, ale jeżeli chcemy uzyskać dobre zdjęcie z kontrolowaną głębią ostrości, to takiego rozwiązania  raczej nie polecałbym. Poczatkujący posiadacze kompaktów, którzy chcą jednak kontrolować jakość swoich zdjęć, powinni jak najszybciej zrezygnować z  korzystania z trybu "z kwiatkiem" i za 200-300 zł dokupić dobry makrokonwerter; tylko nie (nic nie warte) soczewki za kilkadziesiąt zł, których w sklapach fotograficznych jest pełno.

Jak zrobić takie zdjęcie? Co widać w kropli? 2013-05-03 06:48:08

Rada generalna dla 'makronowicjuszy', którzy mają lustrzanki, ale nie mają pieniędzy na zakup obiektywu macro za 2-5 tys. zł. Można realizować projekty "makro" tanio przez dokupienie przystawki afokalnej, czyli dobrze skorygowanego makrokonwertera sklejonego z 2-3 soczewek, dopasowanego do posiadanego obiektywu. Ostrzegam przed zakupem tanich zestawów soczewek powiększających za kilkadziesiąt zł. Dobry konwerter kosztuje 200-500 zł. Stare radzieckie konwertery można kupić okazyjnie nawet za 50 zł. Pomocne będą redukcje filtrowe do obiektywu. Ważna jest relacja między średnicą makrokonwertera i gwintem filtrowym na obiektywie. Zbyt mały makrokonwerter będzie owocował mocnym winietowaniem. Im dłuższa ogniskowa obiektywu i mocniejszy makrokonwerter, tym większa skala odwzorowania. Innym rozwiązaniem jest tani zakup starego obiektywu, np. enerdowskiego Tessara czy radzieckiego Heliosa z ręcznym ustawianiem przysłony (koniecznie) i mocowanie go do korpusu gwintem filtrowym przez pierścień odwrotnego mocowania. Takie zestawy pozwalają na robienie świetnych zdjęć makro. Można też kupić pierścienie pośrednie do posiadanego obiektywu, te z przenoszeniem automatyki przysłony, ale to już są większe koszty. Powodzenia, Aleksander

joannabrozek555

Karina Ska2020-09-24 22:47:42 joannabrozek555

Fotografie dają inne wrażenie wyglądu tych budynków , zarazem oryginalne jak i inspirujące…

joannabrozek555

Ebru Sidar2020-09-24 22:44:54 joannabrozek555

Interesujące koncepcje fotografii…

joannabrozek555

Rolf Wahl Olsen2020-09-24 18:31:22 joannabrozek555

Cudowne i profesjonalne zdjęcia…

joannabrozek555

Christian Vizl2020-09-24 16:48:56 joannabrozek555

Przepiękne zdjęcia…