Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Pora dnia, pora roku | Przyroda i krajobraz | 23.10.2019 | Początkujący | Powiększ tekst:

Wszystkie kolory jesieni, czyli dlaczego nie warto chować aparatu do szafy

Łukasz Kacperczyk

Dodaj do schowka

Jesień kojarzy nam się z końcem lata, bolesnym brakiem jakże świeżej w pamięci wakacyjnej wolności. W każdym razie mnie tak się kojarzy, ale na szczęście nie tylko z tym. Jesień to również ogromny potencjał fotograficzny. Zastanówmy się więc, co i jak fotografować o tej porze roku. Odpowiedź jest prosta. Co fotografujemy jesienią? Naturalnie naturę!

01 02 03 04 05 01 02 03 04 05 Wschód słońca połączony z poranną mgłą to jedno z najbardziej efektownych wizualnie jesiennych zjawisk.

Światło

Jedną z podstawowych zasad fotografowania w plenerze jest zakaz robienia zdjęć w południe czy też w środku dnia. Słońce jest wtedy wysoko, oświetlając wszystko z góry. Nawet jeśli nie jest to mocne kierunkowe światło bezchmurnego nieba, i tak niekorzystnie wpływa na wygląd – krajobrazu, ludzi. Wykrzywia kształty, zaburza nasze postrzeganie.

Zdecydowanie lepiej sprawdza się nisko zawieszone słońce poranka lub końca dnia. Takie światło najlepiej wydobywa bryłę, co jest niezwykle ważne w fotografii, która za pomocą dwóch wymiarów opowiada o trójwymiarowym świecie. Wszyscy o tym wiedzą – w każdym razie wszyscy czytelnicy Szerokiego Kadru, bo trąbimy o tym przy każdej okazji. Tylko co to ma wspólnego z jesienią?

Otóż jesienią dzień jest krótszy, co naturalnie nie cieszy nikogo, kto ceni światło dzienne i nie lubi wstawać z łóżka, kiedy jest jeszcze ciemno. Tymczasem dla fotografa lubiącego światło naturalne to prawdziwe błogosławieństwo. Dodatkowo jesienią nie musimy wstawać o 4 rano, żeby dotrzeć w plener o odpowiedniej porze – w połowie października słońce wstaje około siódmej, a to już całkiem ludzka godzina. Poza tym przez większość dnia słońce jest na tyle nisko, że bardzo ładnie modeluje scenę, zapewniając wyrazisty rysunek. Korzystajmy!

01 02 03 04 05 01 02 03 04 05 Jesienna fotografia to przede wszystkim nasycone kolory. Warto jednak oprzeć się pokusie podkręcania kontrastu i barw w komputerze.

Kolory

Jesienna przyroda to płomieniste kolory – późne wschody i wczesne zachody słońca, efektowne chmury gnane po niebie wiatrem, a przede wszystkim żółte, pomarańczowe i czerwone liście. Dzięki połączeniu ze wspomnianym wyżej ułatwionym dostępem fotografa do kierunkowego oświetlenia zwiększa się szansa na efektowne ujęcia.

Pamiętajmy jednak, że co innego fotogeniczna sytuacja, a co innego udane zdjęcie. Jesienią natura ochoczo ułatwia szukanie efektownych scen, ale jednocześnie mami nas, utrudniając podjęcie właściwych decyzji. Nietrudno bowiem zachłysnąć się cieszącymi oko nasyconymi kolorami i zapomnieć o podstawowych fotograficznych zasadach. Czy właściwie dobrałem parametry ekspozycji i, na przykład fotografując z ręki, nie poruszę zdjęcia? Czy wybrana wartość przysłony da właściwą głębię ostrości – wystarczająco małą, żeby zwrócić uwagę widza na główny obiekt, lub odpowiednio dużą, jeśli na zdjęciu wszystko musi być ostre? Czy kompozycyjnie wykorzystałem sytuację w stu procentach? A może kompozycja jest dobra, ale trzeba pójść na kompromis i zmienić ją, porządkując kadr, w którym znalazły się elementy niepożądane, np. druty wysokiego napięcia, siatka ogrodzenia czy nawet śmietnik? Zanim naciśniemy spust migawki, nie zapomnijmy sprawdzić rogów klatki!

Zauroczenie pięknymi okolicznościami przyrody to pierwsza pułapka, w którą wpadają nie tylko początkujący fotografowie. Kolejne niebezpieczeństwo czai się na nas już w domowym zaciszu, przy komputerze. Przyzwyczajeni do niemiłosiernie kontrastowych podkręconych zdjęć z telefonów komórkowych, odruchowo zwiększamy nasycenie kolorów i podbijamy kontrast. Powstają wtedy potworki, które regularnie piętnowaliśmy w cyklu „Twoje zdjęcia okiem eksperta" z Joanną Kinowską i Michałem Leją. Tymczasem natura – zwłaszcza w swojej najefektowniejszej jesiennej odsłonie – zazwyczaj nie potrzebuje poprawek.

01 02 03 04 05 06 01 02 03 04 05 06 Nawet w pozornie mało fotogenicznym świetle rozproszonym przez mgłę czy chmury można zrobić ciekawe zdjęcia. Najlepiej spróbować przekuć trudności w sukces.

Brak kolorów i pogoda/niepogoda

Niestety piękne światło i intensywne kolory to nie wszystkie cechy jesieni. Czerwone i pomarańczowe liście w końcu spadną, obnażając konary drzew, a słoneczko na dobre schowa się za mleczną zasłoną chmur. Co wtedy? Do pierwszego śniegu został jeszcze co najmniej miesiąc. Nie warto się poddawać. Pozbawione liści drzewa znakomicie sprawdzą się jako kontrastowe sylwety tworzące graficzne wzory. Nie zapominajmy też, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak „brak światła" – jest co najwyżej brak pomysłów na jego wykorzystanie. Kto powiedział, że wszystko musi być jaskrawe jak świeżo pomalowana ławka w parku? Stonowane barwy i delikatna tonalność również potrafią przyczynić się do powstania ładnych zdjęć. Niski kontrast to bliski przyjaciel melancholii, którą z pewnością można uznać jeden z najbardziej jesiennych stanów emocjonalnych.

W celu podkreślenia faktury fotografowanej sceny lub wydobycia jej graficznego charakteru możemy zdecydować się na pójście w czerń i biel (trzecie ujęcie powyżej). Często jednak naturalne zawężenie palety barw daje ciekawsze rezultaty. Monochromatyczność wywołana przez mgłę lub dym (drugie i czwarte zdjęcie powyżej) zadziała lepiej, jeśli pozostawimy delikatną nutkę koloru, niż w skali szarości. Niski kontrast spowodowany mleczną zasłoną chmur potrafi też uporządkować ujęcie – na pierwszej fotografii powyżej brak głębokich cieni ograniczył kolorystykę do ledwie dwóch barw.

Tak jak nie ma czegoś takiego jak wspomniany przed chwilą „brak światła", tak nie istnieje niepogoda, czyli pogoda nienadająca się do fotografowania. Jesienna zmienność i różnorodność aury to prawdziwi sprzymierzeńcy fotoamatora. Fotografujmy w deszczu (ale pod parasolem!), przy mocnym wietrze czy w gęstej porannej mgle (dwa ostatnie zdjęcia powyżej).

01 02 03 04 01 02 03 04 W poszukiwaniu jesiennych tematów warto czasem spojrzeć pod nogi.

Detale, wzory i abstrakcje

Nie zawsze mamy ochotę na szerokie ujęcia plenerowe czy fotografię pokazującą efektowne okoliczności przyrody, które zastaliśmy w parku/lesie/nad rzeką* [*niepotrzebne skreślić]. Zdarza się też, że po prostu nic ciekawego nie widzimy. Szkoda jednak wrócić do domu bez zdjęć. Włączamy więc kreatywność, patrzymy pod nogi i skupiamy się na detalach i wzorach. Znakomicie nadają się do tego wszelkiego rodzaju powierzchnie odbijające – szyba, tafla jeziora czy nawet kałuża. Jeśli dołożymy do odbicia kontrastowe kolory i zaskakującą nieostrość (ze względu na małą głębię ostrości, celowe rozostrzenie obiektywu czy poruszenie wywołane długim czasem otwarcia migawki i fotografowaniem z ręki), możemy uzyskać miłe dla oka abstrakcje.

Przyroda często zaskakuje regularnością wzorów, zwłaszcza w skali makro. Ale nie trzeba patrzeć przez mikroskop, żeby zauważyć graficzny potencjał natury. Mnie na przykład spodobała się znaleziona na polu kapusta (drugie zdjęcie powyżej). Zresztą okazało się, że miejsce miało większy potencjał, bo znalezione kilka kroków dalej gnijące liście innej główki przyciągały wzrok zupełnie nieziemskimi kolorami (trzecie zdjęcie powyżej). Człowiek również ma swój udział w powstawaniu w przyrodzie rytmicznych wzorów, które dobrze prezentują się na fotografii. Gruba kontrastowa faktura świeżo zaoranego pola (jak widać, rolnik najlepszym przyjacielem fotografa) to jeden wielu pomysłów na kreatywne wykorzystanie pozornie niefotogenicznych okoliczności.

Naturalnie niniejszy artykuł w żadnym wypadku nie wyczerpuje tematu jesiennej fotografii. To jedynie garść pomysłów zilustrowana zdjęciami wykonanymi podczas kilku spacerów z aparatem w ręku i jednej wyprawy o wcześniejszej porze, niżbym chciał... ;-). Mam cichą nadzieję, że zniechęciłem szanownych czytelników do chowania aparatów do szafy, kiedy tylko temperatura spadnie poniżej piętnastu stopni Celsjusza.

Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Komentarze

tomasztrulka

"Jedną z podstawowych zasad fotografowania w plenerze jest zakaz robienia zdjęć w południe czy też w środku dnia. "

Jest to kłamstwo. Ogromne kłamstwo. Takim tekstem można zrobić wrażenie na kimś kto dopiero zaczyna przygodę z fotografią.
Ale profesjonalista, a tym bardziej zawodowiec żyjący z fotografii tylko się zaśmieje i nakaże autorowi takiego tekstu popukać się w czoło.

Nikt, ale to absolutnie nikt nie jest w stanie przewidzieć gustów odbiorcy. Wobec tego nie istnieją żadne prawa lub nakazy co wolno,a czego nie wolno w fotografii krajobrazowej.
Dziękuję.

jagg

jagg 2019-10-26 10:22:35

Zdjęcia krajobrazowe, portrety itp robione w południe, w ostrym słońcu są jak muzyka disco polo - też mają swoich zwolenników...

sagitarius777

Widziałem zdjęcia Włodzimierza Płanety w albumie o Krakowie i większa część była robiona koło południa i mnie sie nawet podobały. Jesienią słońce jest dużo niżej, tak jak w lecie około 16-17 i cos z tym można zrobić. Artykuł ogólnie jest ok.

justyna22

witam dopiero zaczynam swoją przygodę z fotografią potrzebuję porady. Przy pochmurnej pogodzie jaka powinna być wielkość otworu przysłony oraz czas otwarcia migawki?

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

olafutura

Instant error2019-11-17 18:29:45 olafutura

Serdecznie dziękuję za pozytywną ocenę i wyróżnienie.…

robadi

Instant error2019-11-15 22:54:45 robadi

I gdzie tu ten przypadkowy error?…

alnin

X Międzynarodowy Konkurs Fotograficzny "TEATR W OBIEKTYWIE”2019-11-14 10:14:45 alnin

Tutaj online kupiłam bilet na świetny spektakl do teatru. Swoją drogą teatr w obiektywie, to…