Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Zagadnienia techniczne | Sposoby fotografowania | Architektura | Ludzie | Podróże | Przyroda i krajobraz | Postedycja | 21.06.2013 | Zaawansowani | Powiększ tekst:

Wakacyjna fotografia dla zaawansowanych w ćwiczeniach

Tomasz Kulas

Wakacje to szczególny okres. Po pierwsze dlatego, że wielu z nas wykonuje w tym czasie znacznie więcej zdjęć niż zazwyczaj. Po drugie – co zupełnie oczywiste – bo więcej też mamy czasu. Warto zatem opracować wakacyjny plan samorozwoju, aby poszerzyć swoje umiejętności i wiedzę fotograficzną. I świetnie się przy tym bawić!

Dodaj do schowka Komentarze: 12

Wstęp

Z doświadczenia wiem, że jeśli pojedziemy na wakacje bez specjalnego planu fotografowania, to nic złego się nie stanie. Przywieziemy sporo ciekawych ujęć – w większości takich, które same „napatoczyły się przed obiektyw”. Trochę architektury, trochę przyrody, trochę krajobrazów, portretów, dokumentu, street photo – wszystko w proporcjach zależnych od tego, jak i gdzie spędzaliśmy wakacje.

W takiej wakacyjnej fotograficznej mieszance nie ma absolutnie nic złego, ale można mieć poczucie niedosytu. Bo z jednej strony każde wakacje to nowe kadry i nowe motywy, lecz z drugiej – stare techniki i wrażenie stania w miejscu. Tymczasem urlop to najlepszy czas na rozwój umiejętności fotograficznych – idealny do eksperymentów z nowymi technikami i sposobami wyrazu, które zapewnią dobrą zabawę.

Być może ta zabawa będzie wymagać wstania przed świtem, dźwigania statywu, dodatkowych obiektywów czy filtrów, ale jeśli się na taki samodzielny kurs fotograficzny zdecydujemy, to gwarantuję, że oprócz pamiątek z wakacji przywieziemy do domu coś jeszcze – głęboką satysfakcję. No i oczywiście zdjęcia, mnóstwo świetnych zdjęć! Lepszych niż w poprzednich latach i takich, których wcześniej w ogóle nie umielibyśmy zrobić.

Przedwakacyjne zakupy

Przy każdym ćwiczeniu podaję sprzęt przydatny do jego wykonania. Szybko da się zauważyć, że sam aparat to zwykle za mało – często niezbędny będzie statyw albo specjalistyczny obiektyw, czasem przyda się zewnętrzna lampa błyskowa, wężyk spustowy lub inne akcesoria. Dlatego oprócz opracowania dla siebie idealnie dopasowanego kursu, dobrze jest zaplanować – w ramach przedwakacyjnych wydatków – niezbędne zakupy.

Rachunek sumienia

Każdy fotograf jest inny i każdy rozwija się na swój własny, indywidualny sposób. Ktoś, kto ma dzieci, dużą rodzinę lub mnóstwo znajomych, może świetnie opanować fotografię portretową, za to zupełnie nie mieć doświadczenia w uwiecznianiu architektury. Ktoś inny tak dobrze pozna zwyczaje ważek, że zapełni kartę pamięci naprawdę niezwykłymi ujęciami makro, za to praca z modelką w plenerze kojarzyć mu się będzie z czarną magią. Dlatego pierwszym krokiem w czasie przygotowywania wakacyjnego planu rozwoju jest zrobienie fotograficznego rachunku sumienia i wypunktowania tych elementów, w których mamy najmniejsze doświadczenie.

Oczywiście pod warunkiem, że chcemy te umiejętności rozwinąć. Może być przecież tak, że ktoś koncentruje się na jednym typie fotografii zupełnie świadomie i nic innego go już nie interesuje. Jednak większość fotografów, jakich znam, lubi wypróbowywać nowe techniki i stawiać przed sobą coraz to nowe wyzwania. Zwłaszcza na wakacjach.

Dlatego przygotowana przeze mnie lista ćwiczeń do samodzielnego wykonania ma charakter otwarty. Każdy może wziąć z niej tylko te elementy, które przypadną mu do gustu i będą zgodne z listą wypunktowanych „braków”. No i oczywiście każdy może dodać do niej zupełnie nowe, własne propozycje. Zachęcam do główkowania.

Ćwiczenie 1

Zdjęcia z bardzo krótkimi czasami naświetlania

Stopień zaawansowania: niski
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat z możliwością regulacji czasu naświetlania

Fontanna sfotografowana przy czasach naświetlania 1/4000 s i 1/4 s wygląda zupełnie inaczej, a co najważniejsze – w obu przypadkach nieco intrygująco.

Proste ćwiczenie na rozgrzewkę ;-) Na wakacjach mamy czasem możliwość sfotografowania fontanny, wodospadu lub wody żwawo płynącej w strumieniu. Zamiast fotografować te motywy w zwykły sposób, z czasem naświetlania dobieranym przez światłomierz aparatu, wybierzmy najkrótszy możliwy czas naświetlania – zazwyczaj 1/4000 s, czasem jeszcze mniej. Może się to wiązać z koniecznością znaczącego podniesienia czułości ISO oraz maksymalnego otwarcia przysłony obiektywu, ale warto to zrobić. Uwieczniona w ten sposób woda wygląda po prostu… inaczej. Trochę dziwnie, trochę niesamowicie, a na pewno ciekawie.

Ćwiczenie 2

Zdjęcia z długimi czasami naświetlania

Stopień zaawansowania: średni
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat z możliwością regulacji czasu naświetlania, statyw, ewentualnie filtr szary i lampa błyskowa

To ćwiczenie jest już nieco bardziej skomplikowane, ponieważ wydłużanie czasu naświetlania musimy eksperymentalnie dostosować do fotografowanego motywu. Jeśli na przykład chcemy uzyskać malowniczo rozmytą wodę w napotkanym podczas wakacyjnej wycieczki strumieniu, wystarczy czas rzędu 1/3 lub 1/2 s. Fontanna, wodospad lub rozmyte krople letniego kapuśniaczka wyglądają niezwykle już przy 1/10-1/20 s, natomiast dla odmiany falujące morze dobrze jest naświetlać przez co najmniej kilka sekund. Oczywiście są to tylko dane orientacyjne – najlepsze ustawienia trzeba eksperymentalnie ustalić samemu na miejscu.

Naturalnie woda nie jest jedynym wakacyjnym motywem, który warto fotografować z długimi czasami naświetlania. Możemy poeksperymentować w ten sposób podczas pieczenia kiełbasek na ognisku (iskry), a w mieście trzeba koniecznie spróbować wykonać zdjęcie jadących nocą samochodów (rozmyte światła).
To klasyka, którą powinien opanować każdy fotograf.

Uwaga: dla zaawansowanych jeszcze dwa ćwiczenia dodatkowe. Po pierwsze, fotografia uliczna przy bardzo długim czasie naświetlania (co najmniej kilkanaście sekund, ale równie dobrze kilkanaście minut), z pomocą filtru szarego, który pozwoli odpowiednio wydłużyć ekspozycję. Po drugie, dodatkowe wprowadzenie błysku lampy na początku lub na końcu naświetlania (na pierwszą lub drugą kurtynę migawki). Ta ostatnia technika dobrze sprawdza się też podczas koncertów lub nocnych imprez w lokalach.

Ćwiczenie 3

Astrofotografia

Stopień zaawansowania: wysoki
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat z możliwością regulacji czasu naświetlania, statyw, ewentualnie także grip oraz pilot lub wężyk spustowy

To bardzo dobre ćwiczenie wakacyjne, zwłaszcza jeśli na co dzień fotografujemy w terenach gęsto zamieszkanych, z dużą ilością „szumu świetlnego”. Warunek jest jeden: musimy wybrać się na odludzie, z dala od świateł domów czy latarni, a nawet przejeżdżających drogą samochodów. Pamiętajmy, że podczas bardzo długiego czasu naświetlania sensor aparatu wychwyci wszystko, czego my nie widzimy – chociażby łunę nad leżącym w oddali miastem albo odblask diody zostawionego nieopatrznie w kadrze smartfona czy zegarka. Ważna jest też odpowiednio bezchmurna pogoda i wysoka przejrzystość powietrza – miejski smog niemile widziany.

Kiedy już znajdziemy odpowiednie miejsce, reszta pracy to głównie cierpliwe czekanie. Wybieramy kadr, najlepiej taki, na którym oprócz nieba znajdzie się również trochę okoliczności przyrody, ustawiamy dość wysoką czułość ISO i – w przypadku lustrzanek – tryb wstępnego podnoszenia lustra, otwieramy mocno przysłonę obiektywu i fotografujemy. Fotografujemy. I jeszcze fotografujemy. I tak przez dobrych kilka godzin.

Oprócz oczywistych oczywistości, takich jak statyw, głowica czy obiektyw (najlepiej szerokokątny), w przypadku astrofotografii bardzo przydatny jest zaawansowany wężyk spustowy z możliwością regulacji liczby zdjęć, odstępów między nimi albo czasu rozpoczęcia fotografowania. Przykładem może być Nikon MC-36.

Wężyk spustowy nie jest konieczny, o ile nasz aparat ma możliwość fotografowania w trybie B (uruchomienie naświetlania poprzez jedno naciśnięcie migawki, zakończenie przez drugie naciśnięcie) lub interwałometr, ale warto go przed wakacjami dokupić. Poprawi ogólny komfort pracy, uchroni przed poruszeniami, a także umożliwi skorzystanie z techniki wykonania zdjęć w trybie seryjnym (zamiast jednego o dłuższym czasie naświetlania), bez konieczności trzymania wciśniętego spustu migawki. Fotografowanie seriami i ich późniejsze łączenie w programie komputerowym jest bezpieczniejsze ze względu na akumulator aparatu – jeśli się wyczerpie, stracimy tylko ostatnią klatkę, a nie tę jedną, jedyną, naświetlaną przez połowę nocy. Warto też oczywiście użyć gripa z dodatkowymi akumulatorami.

Ćwiczenie 4

Portret z lampą w plenerze (dzień)

Stopień zaawansowania: wysoki
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat z możliwością regulacji czasu naświetlania, statyw, ewentualnie także grip oraz pilot lub wężyk spustowy

To ćwiczenie dla tych, którzy chcieliby zmienić coś w wykonywanych przez siebie plenerowych zdjęciach portretowych i przeszli już etap podstawowy, związany z odpowiednim dobraniem ogniskowej, odległości od modela i stopnia otwarcia przysłony. To wszystko wystarczy, żeby wykonać plastyczne, dobrze wyglądające portrety, ale warto spróbować czegoś więcej. Tym czymś będzie dodatkowe źródło światła (bo podstawowym w czasie wakacyjnych plenerów jest oczywiście słońce), najlepiej w postaci zewnętrznej lampy błyskowej sterowanej przewodowo lub bezprzewodowo. Możliwości eksperymentowania jest sporo: jeśli słońce oświetla modela od przodu, możemy użyć lampy jako tylnego światła konturowego. Można też zastosować odwrotny układ – fotografować pod słońce, od przodu doświetlając modela światłem lampy lub blendą. Warto też użyć lampy jako światła bocznego, rysującego lub po prostu użyć jej do likwidacji niepotrzebnych cieni pod nosem i łukami brwiowymi.

Gwarantuję jedno – tak wykonane wakacyjne portrety zaczną niespodziewanie wyglądać lepiej, ciekawiej i bardziej profesjonalnie. Po nabraniu wprawy takie fotografowanie nie będzie trwało dłużej niż spontaniczna sesja bez dodatkowej lampy błyskowej.

Ćwiczenie 5

Zabawy z lampą w plenerze (noc)

Stopień zaawansowania: średni
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat z manualnym trybem naświetlania, zewnętrzna lampa błyskowa, statyw

To również jedno z ćwiczeń, które powinny być wykonywane niemal obowiązkowo. Znakomicie uczy, czym tak naprawdę jest fotografia. W tym przypadku „rysowanie światłem” jest bowiem wyjątkowo precyzyjnym określeniem.

Pierwsze, co robimy, to wybór kadru. Im ciekawszy (w dość bliskim planie), tym lepiej, więc mile widziane są ruiny zamku, jaskinia, płot ze sztachetami, kilka grubych pni drzew – cokolwiek, co warto oświetlić nie w całości (bo wtedy najlepiej zrobić to za dnia), ale w wybranych fragmentach.

Sposób jest prosty: ustawiamy aparat na statywie i wybieramy dość długi czas naświetlania (najlepiej w trybie manualnym), tak by całość pozostała mocno niedoświetlona. Następnie wciskamy spust migawki i błyskamy tu i ówdzie lampą błyskową, najlepiej też z mocą błysku ustawioną manualnie.

Uwaga: to także ciekawy pomysł na stworzenie „wielokrotnej ekspozycji” samego siebie – wystarczy w czasie ekspozycji stanąć w kilku miejscach kadru i błysnąć trzymaną w ręku lampą w swoją stronę. Niekoniecznie trzeba trzymać ją tuż pod brodą, co daje oświetlenie niczym z taniego horroru, ale właściwie… czemu nie?

Ćwiczenie 6

Zdjęcia panoramiczne

Stopień zaawansowania: niski
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat i statyw, najlepiej z głowicą panoramiczną, ale niekoniecznie

Tym razem jest to proste ćwiczenie, które uczy przy okazji pewnej przydatnej umiejętności – radzenia sobie w trudnych sytuacjach zdjęciowych.

Czy jest sens ćwiczyć wykonywanie panoram w czasach, w których wiele aparatów ma funkcję stworzenia panoramy ze zdjęć rejestrowanych z ręki, w trybie automatycznym? Zdecydowanie tak. Po pierwsze, nadal w przypadku panoram łączonych na szybko w aparacie zdarza się wiele pomyłek w montażu. Po drugie, tylko samodzielne wykonywanie zdjęć da nam pełną kontrolę nad tym, co zmieści się w kadrze (automaty czasem dość mocno obcinają kadr z góry i z dołu). Po trzecie, mamy wtedy możliwość zastosowania na przykład bracketingu ekspozycji, w celu późniejszego montowania panoramy typu HDR. Po czwarte wreszcie, tylko w ten sposób możemy zarejestrować panoramę, która będzie się składać nie z jednego, ale kilku rzędów zdjęć.

Jeśli ktoś poważnie myśli o fotografowaniu panoram, wskazane są dwie rzeczy: zakup specjalnej głowicy panoramicznej i dokładniejsze zapoznanie się z techniką fotografowania (m.in. z wyznaczaniem tak zwanej źrenicy wejściowej obiektywu, czyli ustawienia likwidującego błąd paralaksy). Jednak w przypadku zwykłych zdjęć panoramicznych obiektów znajdujących się w dość dużej odległości od fotografa wystarczy zwykła głowica lub w ostateczności nawet aparat trzymany w ręku. Ważne jest co innego – jednakowe naświetlenie wszystkich klatek (a więc tryb manualny, preselekcja balansu bieli) i zostawianie zakładek w postaci około jednej czwartej każdego ujęcia, co ułatwi późniejszy montaż.

Źrenica wejściowa

to termin, którego w uproszczeniu używa się do określania punktu bez paralaksy (zwanego też błędnie punktem nodalnym), czyli bez zniekształceń tego samego motywu fotografowanego z różnych kierunków. W przypadku korzystania z głowicy panoramicznej punkt bez paralaksy ustalamy doświadczalnie, poprzez początkową kalibrację głowicy.

Oprócz zwykłych sytuacji, kiedy rzeczywiście chcemy wykonać panoramę, to ćwiczenie przyda się jeszcze w innych okolicznościach. Jeśli dobrze opanujemy ten zabieg, możemy go stosować zawsze wtedy, gdy coś nie mieści się w kadrze. Szybka „panorama”, na przykład z dwóch rzędów po trzy klatki, załatwi sprawę.

Uwaga: dalszą częścią tego ćwiczenia na długie jesienne lub zimowe wieczory będzie oczywiście montaż panoramy. Można to zrobić za pomocą darmowych programów, takich jak Panorama Tools (z nakładką Hugin) czy prostszy, ale znacznie mniej zaawansowany Microsoft Image Composite Editor.

Ćwiczenie 7

Panoramy sferyczne

Stopień zaawansowania: wysoki
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat, statyw z głowicą panoramiczną

Panoramy obejmujące pełną sferę to już trudne zagadnienie – idealne do przećwiczenia w wakacje. Problem polega bowiem na tym, że w tego typu panoramie nie wybieramy jednego ładnego fragmentu sceny, lecz miejsce, które musi być atrakcyjne w całości, niezależnie od strony, w którą się obrócimy. Wakacyjne wycieczki to świetna okazja do poszukania tego typu zakątków.

Przykra informacja jest taka, że tym razem już koniecznie potrzebujemy prawdziwej głowicy panoramicznej (osoby uzdolnione technicznie mogą spróbować zrobić ją samodzielnie), nie licząc oczywiście statywu i aparatu. Więcej jest w związku z tym przygotowań – za pierwszym razem musimy dobrze określić źrenicę wejściową używanego obiektywu, aby później montaż przebiegał gładko i bezproblemowo. Jeśli zależy nam na szybkości panoramowania, najlepiej wybrać obiektyw typu rybie oko, natomiast jeśli dążymy do uzyskania potężnej rozdzielczości, warto wybrać szkło o dłuższej ogniskowej i węższym kącie widzenia.

Pracy jest z tym sporo, głowica kosztuje też niemało, ale efekt stania niejako wewnątrz zdjęcia i rozglądania się na wszystkie strony – niezrównany. Jeśli zaś stworzymy kilka panoram sferycznych i utworzymy z nich wirtualną wycieczkę, zrobienie wrażenia na znajomych podczas oglądania zdjęć z wakacji absolutnie gwarantowane.

Ćwiczenie 8

Planeta Małego Księcia

Stopień zaawansowania: średni
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat, statyw, głowica (najlepiej panoramiczna, ale niekoniecznie)

Czego potrzebujemy? Po pierwsze panoramy obejmującej pełne 360 stopni, a jeszcze lepiej 360×180 stopni, czyli całą półkulę. Taką panoramę „ściskamy” w Photoshopie do postaci kwadratu, a następnie wybieramy polecenie Filtr – Zniekształcenie – Współrzędne biegunowe, zaznaczamy Biegunowe na kartezjańskie i wciskamy OK. Planetka gotowa!

Oczywiście diabeł, jak to zwykle bywa, tkwi w szczegółach. Odpowiedni dobór kadru, odległość od motywów umieszczonych w bliskim planie – to wszystko ma znaczenie, kiedy przygotowujemy materiał do montażu „planetki”. Warto zatem zmierzyć się z tym rodzajem fotografii podczas wakacyjnych wojaży.

Warto dodać, że tak naprawdę do wykonania takiej planetki nadaje się niemal każde zdjęcie, niekoniecznie panoramiczne – ważne, aby miało dobrze wypoziomowaną linię horyzontu. Problem polega na tym, że po zwinięciu w kulkę na takiej planetce będzie widoczna linia „szwu”, więc najlepiej zwijać zdjęcia niepanoramiczne o dość jednorodnym motywie tła, np. statek płynący po wodzie, krowę spacerującą po trawie itd. Dzięki temu taki „szew” dość łatwo zamaskujemy podczas edycji obrazu w programie graficznym.

Latem mamy wiele okazji do wykonania ciekawego materiału filmowego przeznaczonego na „żywe zdjęcie”. Poruszane wiatrem liście drzew, płynąca woda lub chmury na niebie – to tylko kilka przykładów na ruchome tło na przykład do nieruchomego, a przez to intrygującego portretu.

Ćwiczenie 9

Ożywione zdjęcia

Stopień zaawansowania: średni
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat z możliwością nagrywania ujęć wideo, wskazany jest też statyw

Pora na odrobinę wakacyjnej magii. Jeśli ktoś oglądał którąś część przygód Harry’ego Pottera, od razu załapie, o co chodzi. Tak – wakacje to także świetny moment na to, by wypróbować tworzenie cinemagrafów, czyli właśnie zdjęć, które tak do końca to zdjęciami nie są.

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że do ożywienia zdjęcia potrzebujemy nie pliku RAW czy JPEG, ale fragmentu filmu. Krótkiego, zazwyczaj kilkusekundowego, za to bardzo precyzyjnie przygotowanego – i to warto podczas wakacji poćwiczyć.

Najlepszy motyw do filmowania będzie ogólnie statyczny (dlatego najlepiej filmować ze statywu), z delikatną akcją dziejącą się w jakimś fragmencie kadru. Dobry przykład to sfilmowanie dwóch palących się świeczek, a następnie unieruchomienie wszystkiego, poza płomieniem jednej z nich. Tego typu ruchome zdjęcie (zapisane w formacie GIF) wygląda niezwykle efektownie. To samo może dotyczyć chociażby bliskiego portretu ładnej dziewczyny, która – ogólnie absolutnie nieruchoma – co pewien czas będzie mrugać do nas okiem.

Największą kontrolę nad tworzonym ruchomym zdjęciem zapewni Photoshop, ale trzeba przyznać, że nie jest to najwygodniejsze narzędzie do tego typu działań. Do ćwiczeń zdecydowanie polecam zatem darmowy program Microsoftu o nazwie Cliplets, wraz z kilkoma krótkimi filmami instruktażowymi.

Ćwiczenia, ćwiczenia

To tylko dziewięć przykładów ćwiczeń, które wydają się dobrze pasować do wakacyjnych urlopów i wojaży. Można by ich jednak wymienić znacznie więcej – obrazy typu HDR, fotografia makro, zabawy z głębią ostrości, interwałometr i filmy poklatkowe, panoramowanie, zdjęcia seryjne… Lista może być dużo dłuższa i tylko od nas zależy, co się na niej znajdzie. Ważne jest jedno – żeby rzeczywiście przygotować na nadchodzące wakacje plan rozwoju i dzięki niemu wykonać zdjęcia, z których będziemy zadowoleni. Trzymam za Was kciuki!

Tekst: Tomasz Kulas
Zdjęcia: Tomasz Kulas, materiały firmy Nikon

Oznacz jako przeczytane
Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Komentarze

sagitarius777

Propozycje fajne, szkoda tylko że pod 3 i 4 ćwiczeniem jest ten sam tekst. Mimo to ciekawy artykuł.

AnikaS

Dokładnie. Pomysły ciekawe, tylko błąd we wklejaniu tekstu, szkoda, bo 4 ćwiczenie mnie zainteresowało

SKYDAM

Chyba w ćwiczeniu 8 też jest błąd . Moje panoramy zrobione zgodnie ze wskazówką , mają budynki skierowane do wewnątrz (niebo jest w środku) czyli odwrotnie jak ta Planeta Małego Księcia. To też ciekawy efekt, ale może by autor napisał słówko w czym tkwi problem ? Ogólnie tekst na piątkę ! Pozdrawiam.

skydam

skydam 2013-07-03 02:04:31

Załapałem , po prostu przed zniekształceniem trzeba odbić w pionie :-)

SKYDAM

Niestety od wczoraj nie mogę pobrać programu Cliplets do ćwiczenia nr.8. Próbowałem w różnych przeglądarkach i po ok. 12% przestaje ściągać :-( .
Może ktoś wie jak go pobrać ? Byłbym wdzięczny.

sagitarius777

Ja ściągnąłem ze strony podanej w poradniku, tylko musiałem sie zarejestrować w Microsoft ;-)

snaphub

Ciekawe propozycje, tylko sporo sprzętu by trzeba mieć, żeby wszystkie ćwiczenia zrobić na tip-top :D statyw z głowicą panoramiczną to lekka przesada ;) Przydałyby się też jakieś linki np. do pełnego kursu jak zrobić planetkę... bo ja bym nie potrafił na podstawie tego opisu, co jest podany w tekście.

zenek175

Bardzo dobre, przeczytałem z wielkim zainteresowaniem.wiele się dowiedziałem,dziękuję autorowi

marakas

super artykuł :) do zdjec sferycznych i panoramicznych odpowiedni sprzet moze byc bardzo przydatny. W Awacie www.panoramichead-shop.com mozna znalezc glowice panoramiczna i chociaz nie kosztuje malo to jednak jesli ktos zajmuje sie zdjeciami panoram preofesjonalnie to powinien w nia zainwestowac bo bedzie mu latwiej

witold

witold 2018-06-24 20:19:23

Co do czasu B, to mija się Redaktor z prawdą. Opisany jest czas T (czyli pierwszy klik otwiera, a drugi klik zamyka migawkę).
Prawdziwy czas B jest wtedy, gdy trzymamy wciśniętą migawkę (wtedy jest otwarta), a po zwolnieniu nacisku się zamyka...
Niestety, taka jest prawda.

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

kelios

Michael Schnabel2018-08-19 23:25:47 kelios

Czadowe zdjęcia moto. Muszę ćwiczyć dalej. Ćwiczyć :)…

silk17

Ja jestem innym Tobą2018-08-17 14:43:08 silk17

Ja również dopiero w lipcu założyłam konto i nagrodzone zdjęcie jest moim pierwszym, które…

ryszard

Bogdan Wańkowicz2018-08-16 19:37:15 ryszard

Swietne. Jest wszystko: pomysl, wykonanie, humor ...…

motownieznane

Ja jestem innym Tobą2018-08-16 18:31:28 motownieznane

Dziękuję! Odpowiedź jest banalnie prosta - dopiero założyłem konto na Szerokim Kadrze i…