Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Przyroda i krajobraz | 10.12.2018 | Początkujący | Powiększ tekst:

Twoje zdjęcia okiem ekspertów - grudzień 2018

Joanna Kinowska, Łukasz Kacperczyk

Dodaj do schowka Komentarze: 1

Autor zdjęcia: Joanna Jankowiak

01 02 03 04 05 06 07 08 01 02 03 04 05 06 07 08

Opis fotografii: Ja kocham fotografię, a moja rodzina kocha naturę i wycieczki. W zasadzie 99,9% moich zdjęć to portrety dzieci, ale zdecydowałam się na wybranie serii, którą zatytułowałam „Terapia” w nawiązaniu do hasła „Shinrin-yoku”. Wybrane zdjęcia mają relaksować i jednocześnie pobudzać zmysły. Wszystkie zostały zrobione gdzieś pomiędzy zdjęciami dokumentującymi dziecięce poczynania do rodzinnego albumu, niektóre nawet z dzieckiem na ręku czy na plecach. Czuję, że od jakiegoś czasu stoję w miejscu, jeśli chodzi o mój rozwój fotograficzny, i potrzebuję bodźca do dalszego rozwoju. Poszukuję czegoś, co by wyróżniło moje fotografie z terabajtów innych zdjęć; czegoś, co decyduje o tym, że zdjęcie zapada w pamięć.

Opinia naszych ekspertów:

Joanna:

Wspaniała seria. Można się na chwilę oderwać i poczuć się w lesie. Nie jest to wycieczka łatwa, choć – z pewnymi wyjątkami – przeważająco przyjemna. Moje ulubione to te zdjęcia blisko mchu, kory, liści i owoców. Bardzo sensualne: zapach i miękkość. Niemal fizyczna obecność, aż się chce dotknąć.

Autorka szczegółowo opisuje, co i dlaczego znalazło się w edycji. Z tym nie mogę się zgodzić. Właśnie zdjęcia, które miały uspokajać (czarno-białe), mnie drażnią i wyprowadzają z równowagi. Fotografia chmur – bo góry i schronisko ewidentnie nie są tematem zdjęcia – jest tutaj zbędna i niepasująca. Burzy spokój. Czarno-białe zdjęcia odbieram jako brak zdecydowania. Zadaję pytania: po co został zdjęty kolor? Co przeszkadzało? Gdy oglądam serię, wolałabym nie odrywać swojej uwagi na takie drobiazgi. Dlatego usunęłabym (przynajmniej z tego zestawu) drugie, czwarte i siódme zdjęcie.

To, co czytam o zdjęciach, jak rozumiem, to tylko opis techniczny, taki dla nas – roboczo i warsztatowo. Żeby się więcej nauczyć czy rozumieć. Unikałabym takich przekazów wprost – tu zapach, a tam dotyk. To jakby kucharz mówił, czym powinno nam smakować serwowane danie. Na pewno warto zwracać większą uwagę na kompozycję, żeby coś jaśniejszego nie wchodziło w kadr (prawa strona ostatniego zdjęcia) i nie rozpraszało uwagi. Można by je też przetasować: soczysta i jaskrawa zieleń w trzecim zdjęciu pasuje do ostatniego, dlatego te dwa powinny być blisko siebie.

Rozwiewając wątpliwości samej autorki, którymi podzieliła się z nami w opisie, dodam, że nie ma co szukać na siłę nowego poziomu czy oryginalności. Przecież wszystko zostało już sfotografowane. Zamiast szukać na zewnątrz, popatrzyłabym na siebie. Oglądała uważnie po swojemu. Moim zdaniem sens ma jedynie szczery przekaz. Nie musi być perfekcyjny technicznie, ważne, żeby był o czymś i coś poruszał. Jeśli porusza autora, jest szansa, że poruszy widza. Wszystko zostało sfotografowane, ale jeszcze nie przez każdego z nas. Podnosząc aparat do oka, a potem dzieląc się swoją opowieścią, jesteśmy na nowo i na czysto z widzem. Powodzenia!

Łukasz:

Będę może nieco mniej entuzjastyczny niż Joanna, ale również zacznę od miłych słów. Podoba mi się konsekwencja formalna, dzięki której autorka ograniczyła się do zbliżeń. Podoba mi się konsekwencja tematyczna, czyli skupienie na przyrodzie. Podobają mi się kadry – w zasadzie wszystkie (choć jedne bardziej niż inne). Bardzo podoba mi się to, że autorka postanowiła spróbować sił w innej fotografii niż portrety dzieci (w których oczywiście nie ma nic złego). Jeszcze bardziej podoba mi się pomysł na te prace – konkretny cel, który autorka zamierzała swoimi zdjęciami osiągnąć (to niezbyt częste wśród fotoamatorów – czyli miłośników fotografii – którzy jednak zazwyczaj skupiają się na jak najlepszych pojedynczych „fotach”). Jestem wielkim zwolennikiem takiego podejścia do fotografii, zwłaszcza jeśli udaje się takie zamierzenie wcielić w życie, a tutaj jesteśmy dość blisko.

No właśnie – blisko, ale jednak bez stuprocentowego sukcesu. Zgadzam się z Joanną, że zdjęcia czarno-białe (choć same w sobie zupełnie w porządku) nie pasują do zestawu, psują harmonię i zaburzają spokój, na którym autorce tak zależało. Podsumowując, widzę duży potencjał i właściwe podejście, ale proponuję jeszcze większe skupienie podczas edycji. Najlepiej starać się skonstruować serię okiem bezstronnego obserwatora, a nie zaangażowanego w swoją twórczość fotografa (to dlatego bardzo często dobrzy fotografowie korzystają w trakcie edycji z pomocy doświadczonych kuratorów/fotoedytorów).

Autor zdjęcia: Marcin Mucharski

01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 Zdjęcie zostało wykonane mglistego majowego poranka w Beskidach. Przez cały świt nie było widać ani fragmentu czystego nieba. Niespodziewanie zza lasu wyłoniło się słońce, przebijając rozrzedzone w tym miejscu mgły. Kilka chwil później ponownie schowało się za nimi.

Opinia naszych ekspertów:

Joanna:

Niejednokrotnie musiałam przyznać, że nie czuję się specem od fotografii pejzażowej. Łukasz z pewnością znajdzie tutaj pole do komentowania aspektów technicznych. Ja przede wszystkim widzę, że autor ma wiele determinacji, żeby wyczekać pogodę, zastać świt w odpowiednim miejscu. To jest wyzwanie. I brawo!

Zestaw otwiera zdjęcie mglistego poranka, całe tonące w pomarańczy. Skoro jest pierwsze, rozumiem, że to z niego autor jest szczególnie zadowolony. Mnie nie porywa, w odróżnieniu od trzeciego zdjęcia w tym zestawie. Światło, które zostało tu zatrzymane, przemienia całość w scenerię bajkową. Domy idealnie wypełniające dolną część kadru sprowadzają nas na ziemię. Urealniają krajobraz. Nie przeszkadzają mu. Za to tym bardziej cenię ten kadr. Zwykle, oglądając fotografię krajobrazową, mam wrażenie, że cały wysiłek fotografujących skupia się na pominięciu „ludzkiej” zawartości kadru. Tutaj panuje idealna symbioza.

Gorzej, że potem następują dwa kadry podobne. Właśnie posiłkując się opisem autora i mapą, usiłuję potwierdzić swoje domysły. Patrzymy na ten sam krajobraz? Kawałek obok? Dalej na szlaku? Jeśli tak, rozsunęłabym je od siebie w zestawie. Jeśli nie, też bym je rozsunęła. Są zbyt podobne do siebie.

Kolejnym „ulubionym” zdjęciem z zestawu jest to jedyne pionowe. Może dlatego właśnie, że w pionie, tak rzadko stosowanym w krajobrazie. Wszystko tutaj gra, a ślady na śniegu znów urealniają tę bajkowość. Zimno jest bardziej przejmujące, powietrze aż przenika z ekranu. Może tylko przesunąć obiektyw trochę bardziej w lewo? Wtedy na zdjęciu zmieściłby się cały cień drzewa, co uczyniłoby go bohaterem kadru.

Zdjęcie czarno-białe w tym zestawie uwiera mniej niż ostatnie. Zastanawia mnie jeszcze, dlaczego zostało czarno-białe? Co mogło przeszkadzać w kolorze, że go brakuje?

Łukasz:

Pojedynczo wszystkie te zdjęcia prezentują się znakomicie. Autor z pewnością opanował warsztat, więc wbrew sugestiom Joanny nie wypowiem się na ten temat (sorry, J.). A skoro warsztat mamy z głowy, to można się przyczepić do innych rzeczy – np. naszej ulubionej edycji. Są oczywiście plusy wyboru nadesłanego przez czytelnika. Skutecznie przekonuje widza, że autor potrafi wykonać dobre zdjęcie krajobrazu niezależnie od lokalizacji (góry, morze). Wiemy też, że jak każdy rasowy fotograf specjalizujący się w pejzażach nie boi się wcześnie wstać, żeby dotrzeć na miejsce przed wschodem słońca (tylko pogratulować zapału – bez ironii). Wiemy w końcu, że autor nie stara się unikać śladów obecności człowieka, za co słusznie pochwaliła go Joanna. Chwalę i ja. Na tym sukcesy selekcji się kończą.

Nie zgadzam się z Joanną, że pierwsze zdjęcie nie nadaje się na fotografię otwierającą zestaw – moim zdaniem nadaje się znakomicie. Tutaj więc bronię autora. Nie bronię jednak zdjęcia czarno-białego, które nijak nie pasuje do zestawu (i to wcale nie mniej niż ostatnie zdjęcie – jedyne niewykonane w górach…). Najgorsze zostawiłem jednak na koniec. Zdjęcia 3–5 to jest idealny materiał do nauczania edycji, a właściwie do uczenia, czego nie robić. Nie ma opcji, żeby takie trzy zdjęcia znalazły się w jednym zestawie (choćby nie wiem jak dużym), a jedno po drugim to już w ogóle… Moja rada: zamykamy sentymenty w szafie, zapominamy o tym, jak trudno było wstać, żeby zrobić te zdjęcia, i wybieramy jedno najlepsze. Nie chciałbym, żeby wyglądało na to, że się pastwię, ale po prostu szkoda, żeby takie fajne zdjęcia traciły tak wiele przez nieumiejętnie wybrany zestaw. Można więc moje narzekanie potraktować jako pochwały dla czysto fotograficznych umiejętności autora ;-)

Autor zdjęcia: Olgierd Kraszkiewicz

01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 Jest to zdjęcie moich przyjaciół, z którymi wybrałem się na wyścig kolarski na Słowację. Po treningu skorzystaliśmy z wody w ogrodzie, żeby opłukać się przed podróżą. Zabawa.

Opinia naszych ekspertów:

Joanna:

Obejrzałam całe zgłoszenie, dziesięć zdjęć. Znalazłam jedno, o którym mogę napisać coś pozytywnie – zdjęcie numer 8. Reszta zestawu wymagałaby nadużywania „nie” z czasownikiem: nie rób, nie kręć levelami, nie świeć lampą, jak nie trzeba itd. Generalnie nie psuj swoich zdjęć. Dlatego wybrałam jedno. Ale zanim o nim, kilka słów o edycji, a raczej o tym, czego o swoich zdjęciach nie mówić i nie pisać. Oczywiście zdjęcie zastępuje tysiąc słów, tak przynajmniej mówi powiedzenie. Powinno się bronić samo. Takie bywają głosy, ale nie jestem zwolenniczką takiego podejścia. Dlatego czytam wszystko, co dotyczy zdjęcia. Mogę się nie zgadzać, mogę mieć własne zdanie, mogę wreszcie uważać opis za zbędny. Ale jeśli jest, to czytam. A w tym cyklu wymagamy, byście państwo o zdjęciach coś nam pisali.

Do prezentowanego zestawu była krótka notka, całościowa: „Przesyłam swoje losowo wybrane zdjęcia do Oka Ekspertów, absolutnie nie wybierałem specjalnie, a wziąłem losowo 10”. I to było wszystko wybrane losowo? Jestem ciekawa powodu: mało czasu do deadline’u (można poczekać na następny), samozachwyt (cokolwiek wybiorę, jestem bogiem?) czy taki żart lub oryginalność?

Edycja – to, jak zdjęcia są ze sobą zestawione, które następują po sobie – to nie tylko narzędzie do budowania historii w fotoreportażu. To niezbędne narzędzie, gdy pokazujemy swoje zdjęcia widzom. Komukolwiek, gdziekolwiek, kiedykolwiek. To jest wasze „dzień dobry”. Widać, gdy zdjęcia są ułożone przypadkowo. Ale przyznawać się do tego (zdarza się, szczególnie na warsztatach) i nie widzieć w tej losowości nic niewłaściwego – to już drobna przesada. To jak klientowi po sesji wysłać RAW-a (chociaż to akurat może być w warunkach umowy).

Wrócę do tego jednego wybranego zdjęcia. Chciałam napisać, że fajne i że całkiem nieźle znalezione, opracowane. Że z głową, że pomyślane. Chciałam coś więcej w nim znaleźć. Ale po tym opisie odautorskim mam ochotę posłużyć się programikiem do losowego układania słów. Bo komu zależy?

Łukasz:

Joanna się rozpisała, więc ja tak króciutko. No nieładnie z tym losowym wyborem zdjęć… I rzeczywiście moglibyśmy odwdzięczyć się losowym doborem słów. Szanujmy się.

Pojedynczo wiele z tych zdjęć prezentuje się nieźle lub nawet dobrze i zadziałałoby w odpowiednim kontekście. Bez wątpienia autor umie robić zdjęcia (praca wybrana przez Joannę jest bardzo dobra, ale nie ona jedyna). Niestety nie zawsze potrafi oddzielić zdjęcie od okoliczności (vide np. prace nr 3 i 4, które zdecydowanie odstają od reszty jakością fotograficzną, co nie ujmuje im oczywiście wartości jako pamiątek z podróży). I znów wracam do kwestii edycji, która jest zupełną porażką. Tyle tylko że w tym wypadku nie możemy mieć pewności, czy autor naprawdę nie umie wybrać dobrego zestawu, ponieważ – jak sam radośnie przyznał – nawet nie spróbował zmierzyć się z tym zadaniem. Szkoda, wielka szkoda.

O cyklu:

Twoje zdjęcia okiem ekspertów to cykl, w którym nasi eksperci komentują i oceniają prace nadesłane przez użytkowników Szerokiego Kadru. Omawiają oni wybrane zdjęcia – czasem ganiąc, kiedy indziej chwaląc. Czekamy na zgłoszenia odważnych czytelników! Zdjęcia może przesłać każdy zainteresowany.

Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Komentarze

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

a.rz.m

Pionierzy fotografii. William Henry Fox Talbot. Co fotografia ma wspólnego z pułapką na myszy?2019-03-14 07:07:31 a.rz.m

Do zgłębienia zagadnień historii fotografii dobra jest pozycja lekturowa "Historia fotografii"…

gataro

Giles Clement2019-03-12 22:19:43 gataro

Podziwiam ...:)…

kasia98

Fotografia dla początkujących – kompozycja i kadrowanie2019-03-09 19:24:55 kasia98

Jak się pogoda poprawi, zacznę testować ustawienia kadru…

kasia98

Masayasu Sakuma2019-03-09 19:19:21 kasia98

Uwielbiam takie klimaty!…