Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Przyroda i krajobraz | 19.09.2008 | Średnio zaawansowani | Powiększ tekst:

Promienie - światła we mgle

Wojtek Tkaczyński

Jak skutecznie wykorzystać klasycznie fotograficzny motyw i okoliczności przyrody
Dodaj do schowka Komentarze: 12

Wstęp

Istnieje w fotografii kilka motywów, które możemy określić mianem samograjów. Jeśli tylko uda nam się zrobić poprawne technicznie zdjęcie jednego z nich, możemy być pewni uznania widzów.

Klasycznym przykładem fotografii, która nie może się nie podobać, jest zdjęcie przedstawiające promienie światła przedzierające się przez mgłę, kurz, dym… Trudno powiedzieć, dlaczego motyw ten znajduje się na liście nieśmiertelnych evergreenów. Prawdopodobnie dlatego, że w pewien sposób pokazuje istotę fotografii. Z definicji polega ona przecież na rejestrowaniu światła. Kiedy więc na zdjęciu widzimy „promienie”, łapie nas to za światłoczułe serca.

Pamiętajmy jednak, że i takie zdjęcie możemy zrobić lepiej lub gorzej. Zepsuć da się zarówno kompozycję, jak i ekspozycję. Jeśli uważamy, że zrobienie dobrego zdjęcia omawianego motywu wynika ze szczęścia, pamiętajmy, że szczęście sprzyja dobrze przygotowanym. Warto więc zawczasu uczulić oko na niektóre sytuacje zdjęciowe.

Gdzie i kiedy?

W naszej strefie klimatycznej (i kulturowej) prawdopodobieństwo sfotografowania mgły lub dymu jest większe niż w krajach o cieplejszym klimacie. Powinniśmy więc uważać się za szczęściarzy, przynajmniej w porównaniu z np. Hiszpanami. Warto zwracać uwagę na miejsca, gdzie mgły tworzą się najłatwiej i najczęściej. Wszelkie zbiorniki wodne (jeziora, duże rzeki) oraz rozległe łąki to miejsca znane wszystkim kierowcom właśnie z powodu ryzyka zamglenia. A my, podczas wieczornych spacerów, możemy trafić na moment, gdy oprócz mgły widoczne jest jeszcze trochę słońca.

Wieczór to jednak nie najlepsza pora na fotografowanie mgły – ziemia jest wysuszona i mgły podnoszą się bardzo późno. Dużo lepiej wstać rano. Wtedy w rejonach podmokłych prawdopodobieństwo trafienia na mgłę jest prawie stuprocentowe, a niskie światło pozwala na uchwycenie tytułowych promieni. Pamiętajmy też, że możliwym do uchwycenia źródłem światła niekoniecznie musi być słońce. Również światło ze zwykłych latarni ulicznych w sprzyjających okolicznościach może dać ciekawy efekt na zdjęciu.

Każdy z nas pewnie widział promienie słoneczne przedzierające się przez warstwy chmur. Zwłaszcza w godzinach południowych, kiedy słońce jest dość wysoko, zjawisko to wygląda bardzo spektakularnie.

Kolejnym miejscem, w którym można zauważyć promienie, są wysuszone lasy iglaste – pełne kurzu i pyłu. Warto więc, spacerując po wakacyjnych ścieżkach, podnieść głowę i spojrzeć na korony drzew.

Pisząc o kulturowych uwarunkowaniach ułatwiających fotografowanie promieni przedzierających się przez dym, kurz i pył, miałem na myśli kilka kwestii. Przede wszystkim – bary pełne papierosowego dymu. We Francji czy w Irlandii znalezienie lokalu dla palących jest praktycznie niemożliwe. A u nas? Wystarczy wybrać się na pierwszy z brzegu koncert jazzowy w kawiarni, aby natknąć się na ścianę dymu, przez którą z trudem przebija się światło reflektorów. Oczywiście koncert nie musi być jazzowy, ale z moich obserwacji wynika, że to właśnie jazzowa publiczność pali najwięcej. Zresztą nie tylko lokale, w których grają muzycy, są u nas pełne palaczy. Jednak sale koncertowe to miejsca wzmożonego występowania dymów – towarzyszące muzyce efekty specjalne w dużej mierze opierają się przecież na łączeniu świateł i mgieł.

Innymi wnętrzami, w których można znaleźć odpowiednie warunki do fotografowania promieni światła przedzierających się przez „zagęszczone” powietrze, są kościoły. Zwłaszcza te mniej uczęszczane, w których zgromadziło się sporo pyłu. Tak samo zresztą jest w opuszczonych wysokich pofabrycznych wnętrzach. Wpadające przez okna (najczęściej z wybitymi szybami) światło na pewno zostawi widoczny ślad w powietrzu.

W ostatnich latach nasze zakłady przemysłowe są już nieco czystsze niż wcześniej, produkują też mniej zanieczyszczeń. Ale w otoczeniu fabryk nadal spotyka się sporo miejsc, gdzie łatwo o dym i pył. A to idealne warunki – przynajmniej do fotografowania tematu niniejszego artykułu.

Jak i co?

Niestety, sfotografowania mgły i dymu nie da się zaplanować. Mogą pojawić się na naszej drodze niespodziewanie. Warto wtedy być przygotowanym do szybkiej reakcji. Warto również poszukiwać miejsc, w których łatwo o zobaczenie opisywanego efektu. Przede wszystkim musimy od czasu do czasu kierować aparat pod słońce lub bokiem do niego. Także we wnętrzach trzeba szukać kadrów niejako w kontrze do głównego oświetlenia. W takich warunkach najłatwiej sfotografować widoczne promienie.

Fotografując przedzierające się przez mgłę czy dym promienie światła, musimy pamiętać o kilku sprawach. Promienie pomoże zaakcentować odpowiednia kompozycja zdjęcia.

Zaawansowanych fotografów zachęcam do niestandardowych ujęć, dla początkujących mam jedną radę: promienie światła na zdjęciu powinny być pokazane w sposób umożliwiający rozpoznanie miejsca, w którym je fotografujemy. Inaczej mówiąc – same promienie nie powinny być głównym motywem zdjęcia. Powinniśmy je umiejscowić w określonym kontekście, pokazując na pierwszym planie sylwetki ludzi na koncercie (jeśli jesteśmy na koncercie) lub detale kościelnego wnętrza (gdy jesteśmy w kościele). Widoczne na zdjęciu promienie światła należy obramować czymś ciemniejszym – drzewami, ścianą, chmurami. Jedynie wtedy będziemy widzieć ich świetlistą naturę. Problemem, który często dotyczy zdjęć zrobionych przez początkujących fotografów, jest brak dystansu do fotografowanej sytuacji. W kadrze znajduje się samo światło, a to zazwyczaj nie wystarcza.

Technicznie najtrudniejszą kwestią jest poprawna ekspozycja. W tym przypadku „poprawna” znaczy „taka, dzięki której widać promienie światła”. Z ekspozycją ustaloną przez aparat może mieć ona niewiele wspólnego. Celem zdjęcia jest pokazanie jasnych promieni światła na ciemnym tle. Choć trudno w to uwierzyć, w tym przypadku najlepiej sprawdzają się najstarsze sposoby pomiaru światła. Choć pomiar integralny nie jest już spotykany w aparatach, to właśnie dzięki niemu można zrobić najlepsze zdjęcia opisywanego tu motywu. Warto również skorzystać z pomiaru centralnie ważonego lub (w ostateczności) matrycowego. Ten ostatni jednak stara się czasem zbyt „wygładzić” ekspozycję. Pomiar punktowy prowadzi do dobrych zdjęć naszego tematu jedynie wtedy, gdy stosują go doświadczeni fotoamatorzy. Doświadczeni, czyli umiejący połączyć go z kompensacją ekspozycji, bo jedynie zmiany jasności promieni uzyskane dzięki tej funkcji pokażą je w odpowiedni sposób. Najprostszym i najszybszym wyjściem jest w przypadku fotografowania promieni bracketing. Porównanie kilku klatek zrobionych w tym samym miejscu z różną ekspozycją na pewno pozwoli wybrać najlepszą.

Fotografowanie promieni światła przedzierających się przez chmury, mgłę lub dym może przynieść wiele satysfakcji. Pamiętajmy jednak: nie wystarczą same promienie – zdjęcia muszą pokazywać określone miejsca. Dopiero wtedy mają szansę przemówić do widzów. Z pewnością każdy z nas ma jakieś wspomnienia związane z podobnym widokiem.

Czarno-białe czy kolorowe

Uchwycenie promieni światła, tematu tego artykułu, wymaga dalekiego od poprawności naświetlenia pierwszego planu. Skoro kolory i tak będą zafałszowane, dlaczego z nich nie zrezygnować? Zwłaszcza, że czarno-biały obraz doskonale podkreśli główny temat zdjęcia. Widoczne promienie światła mogą jedynie zyskać na pokazaniu ich w skali szarości.

Kąt widzenia obiektywu

Techniczny trik możliwy do zastosowania w przypadku fotografowania promieni światła przedzierających się przez mgłę lub dym polega na użyciu jak najkrótszej ogniskowej obiektywu. Oczywiście, o kącie widzenia i perspektywie decyduje przede wszystkim pomysł na kompozycję zdjęcia. Jednak jeśli umieścimy w kadrze główny motyw pierwszoplanowy, będący punktem odniesienia dla reszty klatki (w tym i promieni), im krótsza będzie ogniskowa obiektywu, tym dłuższy ślad promieni uda nam się pokazać na zdjęciu.

Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Zobacz podobne poradniki

rozwiń

Komentarze

admin
oceń+--1

admin 2008-10-03 17:07:09

Zarchiwizowana dyskusja: "Miejsca wykonania fotografii."


2008.10.03 17:07   violinman23
Mam pytanie do autora zdjęcia przedstawiającego grupę ludzi, i kosmiczny dym w tle. Czy zdjęcie to zostało wykonane w Szeged na tym... "musicalu", a odtwórca roli Beniowskiego macha ręką? Proszę o odpowiedź, ciekawi mnie to ponieważ sam w tym brałem udział, o ile to ta impreza o której myślę. Pozdrawiam

admin

admin 2008-10-11 17:45:42

Zarchiwizowana dyskusja: "Tutaj wpisz temat rozpoczynanej dyskusji."


2008.10.11 17:45   Milosz
Tutaj wpisz treść posta.

suchoc
oceń+--1

Mało przykładów konkretnych. Ubogaćcie artykuł o przykłady z przysloną, czasem naświetlania, czy k.ekspozycji. Będzie o wiele bardziej pomocne, aniżeli głównie teoria kręcąca koło. Pozdrawiam

Mnich.
oceń+--1

Jestem zawiedziony, lanie wody. Szanuję Wasze rady, ale tutaj słabo!  Zgadzam się z suchoc. Jednak pozdrawiam i czekam na jeszcze!

Adam

Adam 2012-11-28 18:23:45

Obszerny artyku ale konkretów mało. Nie znalzłem tu tego czego szukałem. Przesłona, czas naświetlania itp. Coś na czym mógłbym się oprzeć przy pierwszych próbach. Na zrobienie zdjęcia promieni słonecznych przedzierających się przez chmury mam zazwyczaj kilka sekund. Osoba początkująca szybko się zniechęci i porzuci ten piękny temat.

pikus

pikus 2013-01-01 22:24:15

uwazam ten tekst za bardzo dobry, a właśnie za główną zalete uważam brak technicznych aspektów, przysłony itp można znaleźć w pierwszej byle jakiej książce o foto, zaś koncepcji, ideii, pomysłów, nie jest wiele 
dzięki za opisanie pomysłów 

Toniś

Dziękuję za ciekawy temat. Najważniejszy jest pomysł i łut szczęścia :) a i  szybka reakcja. Nie można, nie należy oczekiwać na podanie szczegółów ustawień ekspozycji. Powyższe posty trącą kompletnym amatorstwem. Może by tak pomyśleć, pokombinować z ustawieniami? Tylko w kuchni amatorzy gotowania mogą korzystać z gotowych przepisów. Po pewnej praktyce i tam zaczniemy eksperymentować. W fotografii też eksperymentujmy, popełniajmy błędy i uczmy się na nich. Dziecko od razu nie biega, ale powoli uczy się wstawać, stawiać pierwsze kroki, przewraca się... to naturalne. Powoli, a dojdziemy do wprawy ;)

mmakoo

Hmmm...
Toniś - masz rację, że dziecko uczy się powoli,ale ktoś mu jednak pokazuje jak - akurat w tym tekście też mi brakuje konkretów, szczegółów. Po to,by od czegoś zacząć...

2014-08-24 10:41:00

myślę że przydatny artykuł przynajmniej z mojego punktu widzenia

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

jojas

Krok po kroku – 5 minut przy komputerze – 7 błędów edycji2018-02-18 07:49:44 jojas

Fajny artykuł. A tak celem wyjaśnienia co niektórym. Artykuł jest o tym że proces twórczy…

Redakcja-SK

Artur Nyk2018-02-15 15:50:08 Redakcja-SK

niestety żaden wpis nie oczekuje na akceptację. Prosimy o ponowny komentarz.…

lenek77

Artur Nyk2018-02-15 11:21:12 lenek77

Mi również wywiad bardzo się podobał - szczery naturalny przekaz bez napinki chyba odrobię…

opti

Artur Nyk2018-02-15 02:39:04 opti

Ciekaw jestem , czy i kiedy zamieści admin zamieści mój post /byłem nie zalogowany/…