Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Dokument i reportaż | Historia | Ludzie | 19.02.2018 | Średnio zaawansowani | Powiększ tekst:

Pionierzy fotografii. Dorothea Lange: Wielki Kryzys i legenda fotografii

Marta Eloy Cichocka

Dorothea Lange jako pierwsza kobieta w historii zdobyła prestiżowe stypendium Guggenheima. Jej fotografie pozwoliły zwyczajnym Amerykanom zajrzeć pod podszewkę społeczeństwa, uwrażliwiając ich na losy biedniejszych pobratymców. Fotografowała Wielki Kryzys, strajki, demonstracje uliczne i kolejki bezrobotnych. Pracowała dla Farm Security Administration, dokumentując migracje głodujących rodzin farmerskich w poszukiwaniu pracy. Robiła reportaże wojenne na temat internowanych japońskich Amerykanów, a po drugiej wojnie światowej, wraz z Anselem Adamsem, fotografowała wspólnotę mormonów.

Dodaj do schowka Komentarze: 0

Dorothea Lange
(ur. 1895, Hoboken, New Jersey – zm. 1965, San Francisco, Kalifornia)

Znad Atlantyku do Kalifornii

Dorothea Nutzhorn dorastała w średniozamożnej rodzinie w New Jersey. Ojciec Heinrich był prawnikiem, matka Joanna zajmowała się domem i dziećmi. Rodzice podzielali zamiłowanie do literatury i sztuk pięknych, a swoje pasje zaszczepili dzieciom. Jako siedmiolatka Dorothea złapała wirusa polio – choroba Heinego-Medina odbiła się na jej zdrowiu i sprawiła, że do końca życia utykała. Niemniej jednak sama wspomina ten epizod jako najważniejszą rzecz, jaka przydarzyła jej się w życiu: „To mnie ukształtowało, prowadziło, nauczyło, pomogło i upokorzyło”. Pięć lat później rodzice się rozwiedli, a Joanna z dziećmi zamieszkała u swojej matki – krawcowej o artystycznych aspiracjach. Dorothea była z babką w konflikcie, jednak jeszcze bardziej napięte były jej relacje z ojcem, któremu nigdy nie wybaczyła rozwodu. Dlatego ostatecznie porzuciła nazwisko Nutzhorn na rzecz panieńskiego nazwiska matki – Lange.

Zaraz po ukończeniu szkoły średniej panna Lange co prawda podjęła naukę w New York Training School for Teachers, co miało jej umożliwić wykonywanie zawodu nauczycielki, ale równocześnie po stażu odbytym w studio fotograficznym oznajmiła rodzinie, że sama chce zostać fotografką. Znalazła pracę m.in. u słynnego portrecisty Arnolda Genthe, który początkowo zatrudnił ją w swoim studio w roli recepcjonistki, a dopiero potem zgodził się nauczyć ją tajników warsztatu – robienia odbitek czy retuszu zdjęć. Studiowała formy artystyczne na Columbia University, ukończyła również kurs fotografii pod okiem Clarence’a White’a, który wprawdzie sam był pod wpływem estetyki piktorializmu, ale zachęcał swoich podopiecznych do poszukiwań na własną rękę. W 1918 roku Dorothea Lange przeniosła się do Kalifornii. Osiadła w San Francisco, gdzie nawiązała wiele inspirujących znajomości i rok później otworzyła własne studio portretowe, realizując komercyjne zlecenia w modnej estetyce Genthego i White’a.

Wielki Kryzys i nowe wyzwania

Dorothea Lange poślubiła znanego muralistę Maynarda Dixona, z którym miała dwóch synów. Jeszcze w latach 20. przywiozła swoje pierwsze fotoreportaże z podróży po amerykańskim Południowym Zachodzie, który przemierzyła wraz z mężem, fotografując głównie rdzennych mieszkańców tych ziem. Oboje z Dixonem byli członkami kalifornijskiej bohemy i, jak wiele innych amerykańskich małżeństw, być może żyliby razem długo i szczęśliwie, gdyby nie Wielki Kryzys, który przewartościował wybory życiowe całego pokolenia. Po krachu na giełdzie ludzie stracili oszczędności całego życia, zbankrutowała ogromna liczba przedsiębiorstw, bezrobocie przekroczyło 33%, produkcja przemysłowa spadła o 50%, a jeszcze większe straty odczuło rolnictwo. Pewna poprawa sytuacji gospodarczej nastąpiła dopiero w 1933 roku, głównie za sprawą Nowego Ładu, wielkiej reformy wprowadzonej przez prezydenta Roosevelta, ale skutki kryzysu były odczuwalne przez wiele kolejnych lat.

Wraz z załamaniem gospodarczym w 1929 roku Lange zaniedbała studio portretowe i wyszła z aparatem na ulice San Francisco, dokumentując nową rzeczywistość: strajki, demonstracje uliczne i kolejki bezrobotnych. Jej kadry, przygnębiające, a zarazem piękne, zostały pokazane w 1934 roku na pierwszej wystawie fotografki w Brockhurst Gallery Willarda Van Dyke’a w Oakland. Fotografie zainteresowały profesora ekonomii Paula Schustera Taylora, który zlecił jej wykonanie zdjęć na potrzeby swojego artykułu. Był to początek zarówno owocnej współpracy, jak i emocjonalnej więzi. Oboje mieli na koncie niezbyt szczęśliwe związki i rozwody. Ponowne małżeństwo było tylko kwestią czasu. Przez następne lata ekonomista i fotografka podróżowali i pracowali razem – on pisał, ona robiła zdjęcia.

Za namową i z polecenia Taylora w 1935 roku Lange została zatrudniona w ekipie fotograficznej sekcji informacyjnej Farm Security Administration (początkowo: Resettlement Admnistration) pod kierownictwem Roya Strykera. FSA realizowało program reform ekonomiczno-społecznych Nowego Ładu mający na celu poprawę sytuacji zubożałych rolników, zmuszonych do migracji w poszukiwaniu pracy i środków do życia. Zgodnie z nazwą sekcja informacyjna zajmowała się informowaniem prasy i edukowaniem opinii publicznej pod hasłem „przedstawiania Ameryki Amerykanom”. Oprócz Lange w FSA zatrudnionych było dziewięciu innych fotografów (John Collier, Jack Delano, Walker Evans, Theo Jung, Russell Lee, Carl Mydans, Arthur Rothstein, Ben Shahn i John Vachon) i jedna fotografka (Marion Post Wolcott). Każde z nich miało nieco inne podejście do tematu i inny kąt obserwacji, chociaż cel był ten sam – przedstawić codzienną egzystencję ludzi na skraju ubóstwa. Stryker prosił Lange, by w miarę możliwości skupiła się na scenach przygotowania żywności, odpoczynku, obrządków religijnych i wspólnego spędzenia czasu. Realizując jego instrukcje, fotografka wykonała swoje najsłynniejsze zdjęcie, portret „Matka tułaczka”. Efektem działalności FSA było 250 tys. zdjęć, z czego przetrwała niemal połowa, przechowywana obecnie w Bibliotece Kongresu (Prints and Photographs Division). Kolekcję 164 tys. wywołanych negatywów można obejrzeć na stronie internetowej tej instytucji. Do prasy trafiło ostatecznie ok. 77 tys. fotografii, z których niektóre stały się symbolami Wielkiego Kryzysu, jak właśnie wspomniana „Matka tułaczka”, z racji kompozycji kadru zwana również „Migrującą Madonną”.

Wszystkie oblicza legendy

Dorothea Lange wykonała legendarne ujęcie w marcu 1936 roku w dolinie San Joaquin w Kalifornii. W kolekcji Biblioteki Kongresu znajdujemy całą serię zdjęć migrującej matki i jej rodziny – pięć kolejnych kadrów, coraz ciaśniejszych zbliżeń, z których najczęściej reprodukowane jest to ostatnie. Każda z tych fotografii nosi osobny, lakoniczny, wstrząsający w szczegółach opis. Oto jeden z nich: „Migrująca rodzina robotnika rolnego. Siedmioro głodnych dzieci. Matka w wieku trzydziestu dwóch lat. Ojciec jest rodowitym Kalifornijczykiem. Bez środków do życia w obozie zbieraczy grochu, Nipomo w Kalifornii, z powodu nieurodzaju i braku wczesnych plonów. Ci ludzie właśnie sprzedali swój namiot, żeby kupić jedzenie. Spośród 2500 osób w obozie większość była w tragicznej sytuacji materialnej”. Po publikacji zdjęcia rząd federalny natychmiast wysłał do obozu ok. 9 ton żywności, ale migrującej matki już tam nie było, a jej tożsamość pozostawała nieznana przez 40 kolejnych lat.

Dorothea Lange nigdy nie otrzymała żadnego wynagrodzenia za swoje zdjęcie, przyczyniło się ono jednak do umocnienia jej pozycji jako artystki. A to z kolei pomogło jej jako pierwszej kobiecie w historii zdobyć stypendium Guggenheima w 1940 roku. Wokół zdjęcia z biegiem czasu narosły legendy. W wywiadzie dla „Popular Photography” (1960) fotografka wspomina: „Zobaczyłam głodną i zdesperowaną matkę i podeszłam do niej, jakby przyciągana magnesem. Nie pamiętam, jak wyjaśniłam jej swoją obecność i aparat, ale pamiętam, że nie zadawała żadnych pytań. Zrobiłam pięć klatek, zbliżając się coraz bardziej, z tego samego kierunku. Nie zapytałam jej o imię ani o historię. Powiedziała, że ma 32 lata. Powiedziała, że żywią się zamarzniętymi warzywami z pobliskich pól i ptakami zabitymi przez dzieci. Właśnie sprzedała opony ze swojego auta, aby kupić jedzenie. Siedziała tam, w namiocie, otoczona dziećmi i zdawała się wiedzieć, że moje zdjęcia mogą jej pomóc, więc ona pomogła mnie. Był w tym rodzaj równości”. Dopiero w 1978 roku, już po śmierci autorki, niemal przypadkiem zidentyfikowano kobietę jako Florence Owen Thompson. Wtedy okazało się, że zarówno matka ze zdjęcia, jak i jej dorosłe już dzieci są zażenowane sławą otaczającą „Migrującą Madonnę”. Ikoniczny obraz Wielkiego Kryzysu był dla nich synonimem nędzy i powodem do wstydu. Zarzucali też fotografce przeinaczanie historii.

Późniejsze zlecenia Lange obejmują m.in. reportaże wojenne na temat internowanych Amerykanów japońskiego pochodzenia, a po wojnie reportaże poświęcone mormonom (wspólnie z Anselem Adamsem) oraz rdzennym Irlandczykom. Jednak już nigdy żadne jej zdjęcie nie powtórzyło sukcesu „Matki tułaczki”. W latach 50. i 60. dużo podróżowała z mężem dyplomatą, m.in. po Azji i Egipcie. W 1955 roku osiem zdjęć jej autorstwa znalazło się na wystawie „Rodzina człowiecza”, zorganizowanej przez Edwarda Steichena w nowojorskim MoMA (Muzeum Sztuki Nowoczesnej). Dekadę później Dorothea Lange przygotowywała i wybierała zdjęcia na retrospektywną wystawę poświęconą w całości jej twórczości. Wkrótce po dokonaniu ostatecznego wyboru zmarła na raka. Pośmiertna wystawa retrospektywna odbyła się w 1966 roku w MoMA. W 1998 roku „Matka tułaczka” trafiła na znaczek pocztowy za 32 centy, a odbitka z odręcznymi notatkami i podpisem Lange została sprzedana za 244 500 dolarów.

Więcej szczegółów

Biblioteka Kongresu, kolekcja Farm Security Administration, zdjęcia Dorothei Lange
Linda Gordon, Dorothea Lange. A Life Beyond Limits, W.W. Norton & Company, New York 2009
Therese Thau Heyman, Sandra S. Phillips, John Szarkowski, Dorothea Lange. American Photographs, Museum of Modern Art, San Francisco 1994
Anne Whiston Spirn, Daring to Look. Dorothea Lange’s Photographs and Reports from the Field, University of Chicago Press, Chicago 2008

Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Zobacz podobne poradniki

rozwiń

Komentarze

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

jazz-

Wiktor Franko2018-05-22 20:28:41 jazz-

Fajny Koleś, dobrze gada, super zdjęcia. Takie jak lubię. Będę śledził twórczość.…

e-mol

Jolanta Rycerska2018-05-21 13:52:49 e-mol

Retrospekcja przeszłości , mocny przekaz…

e-mol

Kasia van Maren2018-05-21 13:50:31 e-mol

Ciekawy balans pomiędzy światłem i ciemnością, widać proces ewolucji ku światłu... bardzo mi…

e-mol

Bogdan Wańkowicz2018-05-21 13:43:36 e-mol

Te kieliszki są bardziej designerskie niż zakąska, pamiętam ten model z lat 70-tych ... to…