Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Dokument i reportaż | Historia | Ludzie | 10.08.2017 | Początkujący | Powiększ tekst:

Pionierzy fotografii. August Sander: Metodyczny mistrz portretu socjologicznego

Marta Eloy Cichocka

August Sander dzięki swojemu niepowtarzalnemu stylowi pracy z modelem przeszedł do historii fotografii jako autor przekrojowych portretów społeczeństwa niemieckiego z początku XX wieku. Monumentalne Oblicze czasu to, rzeczywiście, archiwalny zapis czasu, w którym żył i tworzył, jak również obiektywny obraz ówczesnego społeczeństwa. Galeria ludzkich typów interesująca z perspektywy socjologicznej i antropologicznej. Inspirująca dla późniejszych generacji fotografów i innych wybitnych portrecistów.

Dodaj do schowka Komentarze: 0
Autoportet, fot. August Sander, 1925, źródło: Artnet Autoportet, fot. August Sander, 1925, źródło: Artnet

August Sander
(ur. 1876, Herdorf, Niemcy – zm. 1964, Kolonia, Niemcy)

Z kopalni do studia fotograficznego

August Sander urodził się w niemieckim miasteczku Herdorf, nieopodal Westerwaldu, w przepięknej otoczonej lasami kotlinie na granicy Palatynatu i Nadrenii Północnej-Westfalii. Był synem cieśli kopalnianego, jednym z siedmiorga dzieci. Po ojcu odziedziczył talent plastyczny (jako dorosły wspominał, że tata pięknie rysował), ale z początku zdawało się, że pójdzie w jego ślady i będzie przez resztę życia pracował w miejscowej kopalni rud żelaza. Po ukończeniu szkoły podstawowej chłopiec rzeczywiście trafił do pracy w kopalni, ale nie zagrzał w niej miejsca. Wszystko za sprawą pewnego fotografa, który dostał zlecenie sfotografowania terenów kopalni, a młody August miał być jego przewodnikiem. Spojrzenie na świat za pośrednictwem aparatu wywróciło życie Sandera do góry nogami i świeżo upieczony górnik postanowił zostać fotografem. Swoje marzenie szybko zaczął wcielać w życie. Dwa lata później, dzięki hojności wuja, mógł się pochwalić pierwszym aparatem. Swoje pierwsze studio fotograficzne zbudował w szopie obok domu rodzinnego. Dzisiaj tereny dawnej, nieczynnej już kopalni, w której pracował Sander, można swobodnie odwiedzić. Od kilku lat kwitnie tam polonijny ośrodek spotkań Concordia, prowadzony przez polskie siostry zakonne.

W kolejnych latach August Sander zdobywał szlify w profesjonalnych pracowniach fotograficznych zarówno w Niemczech, jak i w Austrii. Portretowania ludzi uczył się w Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie, a fotografowania architektury – w Berlinie, w studio Franza Kullricha. W 1901 roku podjął pracę jako fotograf w studio Greif w Linzu. Rok później poślubił Annę Seitenmacher, która urodziła mu czwórkę dzieci: synów Ericha, Gunthera i Helmuta (który zmarł jako niemowlę) oraz córkę Sigrid. W 1904 roku zdobył główną nagrodę na wystawie fotografii przemysłowej. Trzy lata później przejął na własność zakład fotograficzny w Linzu i nadał mu dźwięczną nazwę Laboratorium Fotografii Artystycznej Augusta Sandera. Droga z kopalni do własnego studia fotograficznego trwała czternaście lat.

Widzieć, obserwować, myśleć

August Sander przeszedł do historii jako portrecista, ale w rzeczywistości miał dość różnorodne zainteresowania i z sukcesami próbował swoich sił w wielu dziedzinach – począwszy od krajobrazów, poprzez fotografie architektury i obiektów przemysłowych, a skończywszy na portretach, rzecz jasna. W 1910 roku przeniósł się wraz z rodziną do Kolonii i swoje kolejne studio otworzył w dzielnicy Lindenthal, na Dürener Strasse pod numerem 201. Zakład Sandera szybko zyskał sobie dobrą sławę, ponieważ można było w nim zamówić nie tylko wystylizowane portrety mieszczańskie, lecz również coraz bardziej popularne zdjęcia paszportowe. Fotograf spędzał weekendy w Westerwaldzie, gdzie fotografował zarówno malownicze pejzaże, jak i mieszkańców stron rodzinnych. Po wybuchu I wojny światowej Sander został zmobilizowany i trafił na front. Podczas jego nieobecności studio z powodzeniem prowadziła jego żona Anna. Po powrocie z frontu artysta zainteresował się fotoreportażem, nie zaniedbując jednak weekendowych wypraw do Westerwaldu. Realizowane wówczas portrety miejscowej ludności wejdą potem w skład monumentalnego dzieła Ludzie XX wieku.

W latach 20. Sander nawiązał kontakt z grupą nowoczesnych, progresywnych artystów, do których należeli m.in. Franz Wilhelm Seiwert i Heinrich Hoerle. To w tym czasie powstał w jego głowie pomysł stworzenia portretów ludzi XX wieku, przedstawicieli wszelkich warstw społecznych i zawodów. Modeli fotografował w miejscu pracy, wraz z ich atrybutami, charakterystycznymi strojami i gestami. Listonosz niesie wypchaną torbę z listami, murarz dźwiga cegły, kucharz na chwilę odrywa się od garnków. Napisy pod zdjęciami przeważnie nie zawierają imion czy nazwisk portretowanych osób, a jedynie ich zawód lub status społeczny (np. „Młodzi rolnicy”, „Murarz” czy „Artystka cyrkowa”). Pierwsza wystawa projektu ma miejsce w Kolonii w 1927. Towarzyszy jej krótka publikacja Sandera zatytułowana Moje fotograficzne wyznanie wiary – lapidarne podsumowanie trzydziestolecia pracy twórczej, które pozwoliło mu odejść od wyestetyzowanego piktorializmu w kierunku fotografii przedstawiającej rzeczy takimi, jakie są, bez upiększania rzeczywistości. Geneza projektu Ludzie XX wieku również prezentuje się lapidarnie: „Widzieć, obserwować, myśleć”.

Dwa lata później Sander wydał wybór 60 portretów z cyklu Ludzie XX wieku w formie albumu Antlitz der Zeit, czyli Oblicze czasu, z przedmową Alfreda Döblina. Pisał on we wstępie: „Sander, praktykując pewien rodzaj porównawczej fotografii, osiągnął naukowy punkt widzenia, wykraczający ponad i poza sztukę fotografowania szczegółu”. A filozof Walter Benjamin zachwycał się: „Dzieło Sandera jest czymś więcej niż albumem: jest atlasem”.

Ludzie XX wieku

Na podstawie przedmowy do wystawy z 1927 roku i albumu z 1929 roku można ustalić, że Sander zamierzał sportretować społeczeństwo niemieckie w podziale na siedem różnych grup według stanów: chłopi, robotnicy, rzemieślnicy, duchowieństwo, wojskowi, inteligencja, przedstawiciele wolnych zawodów. Każdy z cykli miał obejmować 45 portfolio. Przystępując do swojego wieloletniego i wieloetapowego projektu, począwszy od 1910 roku, Sander przyjął pewne formalne założenia, celem zapewnienia spójności zdjęciom bardzo różnorodnych modeli. Podstawowa zasada to praca w świetle dziennym i w naturalnym otoczeniu danej osoby. Fotograf używa szerokich planów, unika ujęć z góry lub z dołu, za to często robi zdjęcia całych postaci. Jego prace są głęboko przemyślane, zaplanowane i uważnie skomponowane, próżno doszukiwać się w nich elementu przypadku. Warto dodać, że większość prac Sandera z cyklu Ludzie XX wieku istnieje tylko w jednym negatywie. A to oznacza, że autor musiał być pewny nie tylko swojej biegłości warsztatowej, ale również rezultatu współpracy z fotografowaną osobą. Nie stosował retuszu, nie upiększał, nie manipulował zdjęciami w jakikolwiek sposób.

W pracy z modelami Sander był powściągliwy i udzielał niewielu instrukcji. Zależało mu na portretach naturalnych i neutralnych, bez udawania ani pozowania. Najistotniejsze było poszukiwanie, za pośrednictwem fotografii, ponadczasowej prawdy o ludziach jego epoki. Liczył się ich wygląd, status społeczny, wykonywana praca, panujące między nimi relacje. Patrząc na te fotografie, trudno odgadnąć emocje autora, jego stosunek do portretowanych osób. Sprawiają wrażenie zdjęć czystych dokumentacyjnie, wręcz antropologicznych. Przy czym Sander jako pierwszy w historii fotografował prostych ludzi w identyczny sposób jak przedstawicieli klas wyższych. Album Ludzie XX wieku miał stanowić wierny, analityczny i obiektywny portret społeczeństwa wielowarstwowego i wielopokoleniowego, które było świadkiem upadku cesarstwa niemieckiego, narodzin Republiki Weimarskiej i nadejścia Trzeciej Rzeszy.

Zakazane oblicze czasu

W 1931 roku Sander, jako popularny fotograf, prowadził serię konferencji radiowych poświęconych esencji i przyszłości fotografii, ale po dojściu Hitlera do władzy jego sytuacja gwałtownie się pogorszyła. W licznych źródłach można wyczytać, że naturalistyczne portrety przedstawicieli społeczeństwa niemieckiego nie przypadły do gustu nazistom, jako za mało „aryjskie” i niedopasowane do obowiązującego wzorca „czystej rasy”. Niełaska Sandera miała jednak również mocny podtekst polityczny, nie tylko estetyczny. Jego najstarszy syn Erich należał do wrogiej Hitlerowi Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, która została zdelegalizowana w 1933 roku, a on sam trafił do więzienia na kolejnych dziesięć lat. Tymczasem już w 1934 roku album Oblicze czasu wycofano z rynku, klisze drukarskie polecono zniszczyć, a autorowi zabroniono kontynuować projekt. Przez kolejną dekadę Sander fotografował głównie krajobrazy i architekturę, chociaż zdarzało mu się portretować niemieckich żołnierzy i członków NSDAP.

W latach 1942–1943, uciekając przed bombardowaniami Kolonii, Sanderowie przeprowadzają się do małej wioski w Westerwaldzie. Studio w Kolonii ulega zniszczeniu, ale udaje się ocalić sporą część archiwów. W 1944 roku Erich Sander umiera w więzieniu. W 1946 roku pożar trawi ponad dwadzieścia pięć tysięcy negatywów pozostawionych w piwnicach domu w Kolonii, ale Sander metodycznie kontynuuje swoją pracę, mimo trudnych warunków. W 1951 jego zdjęcia zostają pokazane na pierwszej powojennej międzynarodowej wystawie Photokina. Rok później do jego drzwi puka sam Edward Steichen, dyrektor oddziału fotografii nowojorskiego Museum of Modern Art. W 1955 roku MoMA pokazuje wybór zdjęć Sandera w ramach kuratorowanej przez Steichena wystawy The Family of Man. Gdy w 1964 roku Sander umiera w Kolonii, jest artystą o międzynarodowej sławie, odznaczonym Krzyżem Zasługi Republiki Federalnej Niemiec, laureatem nagrody Deutsche Gesellschaft für Fotografie. Niedoszły górnik stał się klasykiem fotografii i mistrzem dla przyszłych pokoleń.


Więcej szczegółów

August Sander Foundation, http://augustsander.org
The Life, History and Work of August Sander, http://augustsander.com
August Sander, Antlitz der Zeit, wstęp: Alfred Döblin, Kurt Wolff, 1. wyd.: Transmare Verlag, München 1929, reedycja: Schirmer/Mosel, München 1984 (fr.) i 2003 (ang.)
August Sander. Voir, Observer et Penser, wstęp: Gabriele Conrath-Scholl, Schirmer/Mosel, München 2009

Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Zobacz podobne poradniki

rozwiń

Komentarze

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

KayMann

Twoje zdjęcia okiem ekspertów – grudzień 20172017-12-14 10:43:27 KayMann

Ze zdjęć p. Marcina Łukasiewicza tylko fotografia nr 4 : parking! Duży!! PUSTY!!! Szok i zgroza!…

kacpabram30

Andrzej Pilichowski-Ragno2017-12-13 11:57:42 kacpabram30

Mega zdjęcia! Na prawdę jest co podziwiać.…

skodzina09

Jak podrasować portret w plenerze, czyli Instagram kontra Photoshop2017-12-12 16:03:21 skodzina09

Jak nazywa się ten program…

bali_82

Mariusz Śmiejek2017-12-08 15:18:18 bali_82

Dziękuję za wywiad.…