Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Zawód fotograf | Migawki z Fotoprawa | 20.11.2020 | Początkujący | Kolor tła:

Fakty i mity o prawach autorskich. Migawki z Fotoprawa

Wiktor Sobolewski

Jeśli jesteś blogerem, to musisz uważać. Niektóre mity są niebezpieczne, a raz utracona wiarygodność nie wraca.

Dodaj do schowka

Blogi stały się bardziej wiarygodne niż serwisy korporacji, a blogerzy urośli do rozmiarów nowej grupy zawodowej. Na czym polega ten fenomen? Na tym, że ktoś mówi od siebie, co uważa na temat, który jest mu bliski, więc jest w nim ekspertem. Grupa odbiorców i ich zaufanie do jego słów są dla blogera bezcenne. Popularność tej formy publikacji sprawia, że pojawiają się pytania o prawa autorskie z nią związane. No i oczywiście o zdjęcia używane w blogach, bo przecież zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów. Blogerzy tworzą ciekawe i oryginalne treści, ale także dzielą się informacjami, które znajdują w sieci. Co im wtedy wolno, a czego już nie mogą robić? Warto to wiedzieć, bo w tej branży kryzys wizerunkowy jest jak wyrok śmierci. Na szczęście tylko zawodowej.

Technologia ułatwia kopiowanie fotografii oraz modyfikację treści. Problemem jest jednak jasne określenie, co można, a czego nie można robić z punktu widzenia praw autorskich – zarówno ze strony twórców, jak i korzystających z treści. Oto podstawowe mity dotyczące wykorzystywania fotografii na blogach, które pomogą odnaleźć się w gąszczu przepisów.

1. MIT NIEBEZPIECZNY: Jeżeli zdjęcie na blogu lub stronie internetowej jest niepodpisane, nie jest chronione prawem autorskim.

Nie. Każde obecnie powstające zdjęcie, niezależnie od tego, czy jest podpisane, czy nie, jest objęte ochroną prawno-autorską. Obowiązująca obecnie ustawa o prawach autorskich nie uzależnia objęciem ochroną fotografii od wyraźnego zastrzeżenia tego na fotografii ani też od np. podpisania jej przez autora. Autor zawsze ma do zdjęcia prawa osobiste, nawet jeżeli w ramach licencji przekazał prawa majątkowe. Ma również zawsze prawo do wskazania go jako autora utworu, decydowania o tym, czy jego nazwisko lub pseudonim ma być podawane do publicznej wiadomości wraz z opublikowanym utworem, czy udostępnia utwór anonimowo. Ma wreszcie prawo do nienaruszalności treści i formy utworu, do rzetelnego wykorzystania utworu, a także prawo nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Te hasła to konkretne regulacje prawne.

Zobacz: ABC praw autorskich, czyli o co właściwie chodzi

2. MIT: Jeżeli nie prowadzę bloga w celach zarobkowych, nie jest to działalność komercyjna, to publikując zdjęcia z innych źródeł, nie naruszam prawa.

Nie. Nie jesteśmy po drugiej stronie oceanu. Prawa autorskie chronią utwory zawsze, bez znaczenia, czy są one wykorzystywane w celach komercyjnych, czy nie.

Autor: shutterstock_700386544 / Shutterstock Autor: shutterstock_700386544 / Shutterstock  

3. MIT: Wykorzystałem zdjęcie, gdyż mieściło to się w ramach dozwolonego użytku, i nie muszę o tym informować autora ani mu za to płacić.

Uważaj. Sprawdź, czy na pewno. Prawo dozwolonego użytku jest jedynie wyjątkiem w prawie autorskim i jest ono jasno określone w ustawie. Najpierw należy określić, o jakim dozwolonym użytku mówimy. Jeśli chodzi o blogi, nie możemy raczej mówić o osobistym dozwolonym użytku. Blog, który mieściłby się w ramach osobistego użytku, nie mógłby być dostępny publicznie, a jedynie wąskiemu kręgowi rodziny i znajomych. Zasadniczo byłoby to sprzeczne z ideą bloga.

Gdy na publicznie dostępnym blogu zostanie opublikowany jakiś utwór (fotografia/wpis), to ustawa o prawach autorskich wyraźnie wskazuje, że twórcy przysługuje wynagrodzenie. Tak jak w przypadku przedruku w środkach masowego przekazu. Internet jest bez wątpienia środkiem masowego przekazu.

Zobacz: Dozwolony użytek, czyli wyjątek potwierdzający regułę

4. MIT: Jeżeli sportretowałem osobę na ulicy, mogę zamieścić fotografię bez jej zgody, gdyż była w przestrzeni publicznej.

Uważaj. Samo uwiecznienie kogoś na zdjęciu nie wymaga jego zgody, ale rozpowszechnianie zdjęcia z wizerunkiem – już zdecydowanie tej zgody wymaga. Według starej prawdy: „przezorny zawsze zabezpieczony”, dobrze jest uzyskać od osoby fotografowanej zgodę na wykorzystanie jej wizerunku. Dzięki temu unikniemy ewentualnych sporów w przyszłości. Jeśli osoba otrzymała zapłatę za pozowanie – zgoda na rozpowszechnianie wizerunku jest niejako zawarta w takiej wzajemnej umowie. Wyjątek od konieczności posiadania zgody na rozpowszechnianie to osoba powszechnie znana, jeżeli wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych. Pamiętaj jednak, że np. poseł na zakupach nie mieści się w ramach tego wyjątku. Nie potrzebujemy też zgody na rozpowszechnianie wizerunku osób, które stanowią jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz czy impreza publiczna. Naprawdę szczegół.

Zobacz: Zgoda na wykorzystanie wizerunku

5. MIT: Naruszenie praw autorskich nie jest przestępstwem.

Nie. Katalog roszczeń i kar przewidzianych w ustawie za naruszenia tego prawa wskazuje na to, że większość naruszeń to właśnie przestępstwa. Dochodzenie praw autorskich jest kojarzone z roszczeniami cywilno-prawnymi, w przypadku których główne znaczenie ma rekompensata za poniesioną szkodę. Słowo „przestępstwo” jest natomiast w języku prawniczym kojarzone z odpowiedzialnością karną, w związku z którą ukarany sprawca może być pociągnięty jednocześnie do odpowiedzialności odszkodowawczej.

Mentalność społeczna w dużej mierze toleruje naruszanie praw autorskich, uważając je za przestępstwa błahe. Niemniej kradzież intelektualna jest co do istoty kradzieżą jak każda inna, mimo że nie dotyczy przedmiotu materialnego. Przepisy prawa są tu jasne.

Autor: shutterstock_1824386048 / Shutterstock Autor: shutterstock_1824386048 / Shutterstock  

6. MIT: Autor zdjęcia lub wpisu, który wykorzystuję, powinien być wdzięczny – jest to darmowa reklama.

Nie. Za reklamę się płaci. Wyłącznie autor utworu podejmuje decyzję o publikacji. Autor również podejmuje decyzję, na jakim polu będzie rozpowszechniał swoje fotografie. Autor wreszcie decyduje, w jakim kontekście i „otoczeniu” prezentowane są te fotografie. Może fotograf nie chce być identyfikowany z tematyką bloga, który chce wykorzystać zdjęcie? Czytelnik przecież potem może przypuszczać, że autor jest związany z danym portalem/blogiem/firmą. Wtedy reklama może stać się antyreklamą. Nikt nie może ingerować w sferę osobistych praw autorskich fotografa i decydować za niego, gdzie i w jakim kontekście będą publikowane jego dzieła.

Pełna treść artykułu na: https://fotoprawo.nikon.pl/2012/10/fakty-i-mity-czyli-o-prawach-autorskich-dla-blogerow/

Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Komentarze

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

marekjarek777

Powtórzenia. Fotografie i archiwum Julii Pirotte.2020-11-28 20:58:09 marekjarek777

Magia starych (bardzo starych) fotografii.…

przemsky

Detal2020-11-26 18:58:14 przemsky

Ręcznik…

julo

Panorama2020-11-26 02:04:20 julo

Sami tu wybrzydzacze, centusie i bufony. Nie masz na benzynę - nie jeździsz samochodem. Wiedza…

joannabrozek555

Luis González2020-11-25 22:58:08 joannabrozek555

Świetne prace , pełne wyczucia artystycznego.…