Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Ludzie | Po godzinach | 08.03.2013 | Średnio zaawansowani | Powiększ tekst:

Jak zrobiłem to zdjęcie – Michał Korta, czyli portret po godzinach

Michał Korta

W cyklu „Jak zrobiłem to zdjęcie” oddajemy głos fotografom, którzy opowiadają o kulisach powstania jednej ze swoich prac. Postanowiliśmy zwrócić uwagę czytelników na ujęcia nietypowe, niekoniecznie największe hity bohaterów artykułu. W zależności od preferowanego gatunku każdy fotograf skupia się na innych aspektach powstawania obrazu. W trzynastej części serii rozmawiamy z portrecistą Michałem Kortą.

Dodaj do schowka Komentarze: 4

Wstęp

Jakiś czas temu otrzymałem zlecenie od firmy Sony Music Polska na sfotografowanie Pawła Kukiza. Nagrywał właśnie nową płytę, potrzebne były zdjęcia na okładkę, do książeczki z płytą i do celów promocyjnych. Ostatecznie ze zlecenia nic nie wyszło, ale kilka tygodni później zgłosiła się do mnie ta sama firma z prośbą o wykonanie sesji z Gienkiem Loską, znanym z programu „X-Factor”. Nie wiedziałem wtedy, że przyjęcie zlecenia będzie oznaczało wycieczkę na drugi koniec Polski, zerwanie współpracy ze sprawdzonym stylistą i nie jedną, lecz dwie sesje zdjęciowe. Ale zacznijmy od początku.

Z dala od domu

Sesja miała się odbyć w małej miejscowości pod Poznaniem, gdzie Gienek Loska wraz z zespołem nagrywał swoją płytę. Przyjechałem na miejsce z wizażystką dzień wcześniej (jechaliśmy z Krakowa), stylista miał przyjechać z Warszawy w dniu sesji. Zapoznałem się z zespołem i managementem. Wspólnie ustaliliśmy plan na prostą, bezpretensjonalną sesję podkreślającą bluesowe aspiracje muzyków. Nic nie zapowiadało nadciągającej katastrofy. Zacząłem więc oglądać pomieszczenia, gdzie miałem fotografować backstage.

Niedługo po północy otrzymałem lakonicznego esemesa od stylisty, w którym informował mnie, że nie przyjedzie. Telefonów nie odbierał już od kilku godzin. Powiedzieć, że byłem zaskoczony, to powiedzieć za mało. Współpracowaliśmy już kilkakrotnie i uznawałem go za sprawdzonego współpracownika, a tu taki numer… Byłem z dala od domu, odcięty od zaplecza – nie było jak znaleźć zastępstwa. Musieliśmy radzić sobie sami.

Ponieważ lubię zdjęcia z jakimś pomysłem, ale nie mieliśmy stylisty, zaproponowałem, by zespół założył jednolite czarne koszulki, na których Gienek miał napisać nazwę zespołu – najlepiej w taki sposób, by nie była ona oczywista na pierwszy rzut oka. Okazało się, że wzajemne malowanie się farbami było dla nich całkiem niezłą zabawą, więc ja spokojnie fotografowałem, a zespół zachowywał się naturalnie. Dzień wcześniej znaleźliśmy lokalizację – ktoś zaproponował pobliską starą cegielnię. Sesja wypadła całkiem dobrze, byłem zadowolony z rezultatów. Do tego doszły tzw. zdjęcia backstage’owe, czyli muzycy podczas pracy, w trakcie nagrań i prób, a nawet krótka wizyta w klubie bilardowym w pobliskim miasteczku.

Na szczęście brak stylisty nie wpłynął na możliwość przygotowania zestawu migawek ze studia. Na szczęście brak stylisty nie wpłynął na możliwość przygotowania zestawu migawek ze studia.

Jednak ponieważ to moja strona zawaliła sesję (stylista był angażowany przeze mnie), zaproponowałem gratisowe wykonanie dodatkowej sesji studyjnej, podczas zbliżającego się koncertu grupy w Krakowie – dopiero materiał z obu sesji stanowiłby rezultat zlecenia.

Konieczność samodzielnego przygotowania garderoby znakomicie wpłynęła na atomosferę na planie – muzycy się rozluźnili i zachowywali się naturalnie podczas sesji.

Komfort studia i eksperymenty

Jakiś czas później podczas trasy koncertowej zespół zajechał do Krakowa na występ. Tak jak obiecałem wcześniej, zaprosiłem ekipę do studia na sesję. Tym razem nie było potknięć organizacyjnych i nikogo nie zabrakło. Była też nowa stylistka.

Po w miarę standardowych ujęciach grupowych i pojedynczych portretach na jednolitym tle, kiedy sesja dobiegała końca, postanowiłem namówić Gienka na coś oryginalnego. Pomyślałem, że skoro mam go już w studio, to szkoda by było nie zrobić też czegoś bardziej odjechanego. Nie uzgadniałem z nim nic wcześniej, ale miałem nadzieję, że zgodzi się na stylizację odbiegającą od jego wizerunku – doświadczonego przez życie bluesmana, fotografowanego niemal zawsze w czerni i bieli. Wymyśliłem sobie go jako hippisa z lekkim rysem beztroski właściwej kalifornijskim surferom, decydując się jednocześnie na dość ciasne kadrowanie przypominające słynne zdjęcie ukrzyżowanego Jima Morrisona. Coś jakby współczesna wersja słynnej okładki płyty zespołu The Doors. Z jednej strony, wyobraziłem go sobie na okładce ilustrowanego magazynu modowego lub lifestylowego, a z drugiej – skojarzenie z Chrystusem też nie było przypadkowe.

Zdjęcie to wykonałem z myślą o wykorzystaniu np. na okładce czasopisma ilustrowanego. Zrobiłem sobie nawet na własny użytek taką makietę. Zdjęcie to wykonałem z myślą o wykorzystaniu np. na okładce czasopisma ilustrowanego. Zrobiłem sobie nawet na własny użytek taką makietę.
Podczas sesji studyjnej powstały m.in. takie standardowe portrety na jednolitym tle. Podczas sesji studyjnej powstały m.in. takie standardowe portrety na jednolitym tle.

Gienek chętnie zgodził się na moje pomysły i znakomicie wszedł w rolę, a następnie cierpliwie słuchał wskazówek podczas sesji. Wytrzymał nawet zmoczenie włosów, niezbędne, żeby stylizacja była bardziej spójna. Cała akcja nie trwała długo, ale wszyscy byli zadowoleni. Zawsze staram się wyciągnąć z sesji jak najwięcej i jeśli zostaje trochę wolnego czasu, namawiam modeli na dodatkowe zdjęcia według mojego pomysłu. Dobrze czasem zrobić coś po swojemu. Zdarza się też, że to właśnie te odważniejsze pomysły trafiają potem do druku, bo bardziej podobają się klientom.

Praca na zlecenie często wiąże się z koniecznością trzymania się sztywnych ram wyznaczonych przez zleceniodawcę, jego stylistów, dyrektorów artystycznych czy fotoedytorów. Dlatego zawsze na koniec próbuję zrobić coś – jeśli nie szalonego, to przynajmniej odbiegającego od głównych założeń sesji. Nierzadko takie fotografie się potem przydają. A nawet jeśli zleceniodawca ich nie wykorzysta, wzbogacą moje portfolio.

Prezentowane zdjęcie nie było do tej pory publikowane, ale może świat nie był gotowy na taki wizerunek mojego modela? Najwyższy czas to zmienić – stąd pomysł na opisanie jego historii na łamach Szerokiego Kadru.

Technikalia

Obie sesje wykonałem dwoma lustrzankami pełnoklatkowymi (Nikon D3 i D3X) oraz dwoma obiektywami stałoogniskowymi (35/2 i 85/1.4), które maczają palce w 95% moich zdjęć. Cenię sobie proste narzędzia, które nie przeszkadzają w pracy, ale jednocześnie gwarantują jakość techniczną z najwyższej półki. Im mniej komplikacji, tym mniejsze niebezpieczeństwo kosztownej pomyłki.

Korzystałem z lamp firmy Profoto, a na sesji, podczas której powstało prezentowane zdjęcie, jako główne źródło światła wykorzystałem softbox oktagonalny. Dodatkowo oświetliłem tło. W celu rozjaśnienia oczu Gienka użyłem blendy.

Od czasu kiedy wykonałem kilka sesji z muzykami na zlecenie wytwórni muzycznych, zwracam znacznie większą uwagę na to, jak znani fotografowie portretują muzyków. W latach 90. największe wrażenie robiły na mnie niezwykle wyraziste i rozpoznawalne już na pierwszy rzut oka prace Antona Corbijna, który ma na swoim koncie mnóstwo znakomitych zdjęć równie znakomitych muzyków. Lubię szalone i odważne pomysły Red Hot Chili Peppers i skandalizujące niegdyś koncepty Madonny. Co ciekawe, równie dużą uwagę zwracam teraz na to, jak muzycy dają się fotografować, co i Wam polecam. Niezależnie bowiem od stylizacji sesji z każdego zdjęcia wyziera osobowość modela, jak i fotografa.

Podziękowania dla ekipy: Marcina, Izy, Jovanki i Agnieszki, oraz oczywiście Gienka, Jacka i zespołu.

01 02 Gotowa okładka płyty i zdjęcie, które na niej wykorzystano.

O autorze

Fotograf, podróżnik, germanista, maratończyk. Specjalizuje się w portrecie konceptualnym i zdjęciach beauty. Fotografuje malarzy, pisarzy, muzyków, twórców sztuki. Autor zdjęć do książki o polskim designie Out of the Ordinary oraz do wielu katalogów o podobnej tematyce. Zajmuje się także fotografią reklamową, modową, prasową oraz projektami niekomercyjnymi. Od 2006 roku realizuje długoterminowy projekt dotyczący byłych republik ZSRR w Azji Centralnej. W instytucjach kultury prowadzi wykłady o kierunkach współczesnej fotografii.

Wykładowca Akademii Nikona. Publikuje w „2+3D”, „Zwierciadle”, „Newsweeku”, „Gazecie Wyborczej”, „Dzienniku Polskim”, „Elle”, „Architectural Digest Italy”, „Sukcesie”, „Machinie”, „Fashion Magazine”, i innych. Współpracuje z wydawnictwami: Znak, Karakter, Czarne, De Geus Publishing House. Fotografował m.in. dla firm: Sony Music Polska, Biodermy, Dr Irena Eris, Polfarma, Invicta, Segafredo.

Obejrzyj wywiad z Michałem Kortą w naszym dziale Fotograf miesiąca.
Obejrzyj wideoporadnik Michała Korty poświęcony fotografii kreacyjnej.
Strona fotografa: www.michalkorta.com

Tekst: Michał Korta, wysłuchał: Łukasz Kacperczyk
Zdjęcia: Michał Korta, archiwum autora

Oznacz jako przeczytane
Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Komentarze

rademenes
oceń+--1

rademenes 2013-03-08 23:11:49

Niestety, te zdjęcia są bez pomysłu, słabe jak na dośwadczonego fotografa.

fate00

A mnie się podoba, zwłaszcza pomysł jak przy okazji czegoś na zlecenie można zrobić coś "swojego" to rozwija kreatywność a to dobry objaw u fotografa :)

p.s. no niestety dobry fotograf powinien być reżyserem, wizażystą, stylistą, czasem projektantem, oświetleniowcem, dobrze, że nie dźwiękowcem :)

Gratuluję i życzę dalszych sukcesów autorowi.

verdhandi

Taaak... prace na zlecenie to prawdziwe wyzwanie dla kreatywności, żeby zrobić coś na swoją modłę zadowalając przy tym klienta i odbiorców.
Zdjęcia mi się podobają, bo oddają charakter fotografowanych. No czuję się jakbym już ich znała :):)
Szacun

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

grazynazukowska

Niedoskonały portret2017-02-25 08:45:33 grazynazukowska

Niedodkonaly portret…

kawus

Sam Barker2017-02-24 09:16:42 kawus

bardzo ladne zdjęcia:) biografia pokazuję i motywuje do tego aby sie nie poddawać:)…

kawus

Velar Grant2017-02-24 09:02:05 kawus

swietne zdjęcia:) jest od kogo sie uczyć:)…

podpis

Michael Köster2017-02-22 18:27:09 podpis

Ciekawi mnie bardzo kto wymyśla tego typu...insynuacje i na jakiej podstawie : "Dla Köstera…