Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Zawód fotograf | Migawki z Fotoprawa | 16.10.2021 | Początkujący | Kolor tła:

Fotograf w przestrzeni publicznej. Migawki z Fotoprawa

Wiktor Sobolewski

Czasem, gdy chcemy – robimy zdjęcie mostu, zamku czy pałacu, zza pleców słyszymy grzeczne pytanie policjanta lub strażnika miejskiego proszącego o pozwolenie na fotografowanie owego obiektu. Albo warknięcie ochroniarza… Czy naprawdę nie możemy wtedy zrobić zdjęcia? Jakie mamy prawa do uwieczniania miejskiej dżungli?

Na początku trzeba zaznaczyć, że co do zasady fotografować można niemal wszystko i nikt nie może ograniczać tej swobody poprzez nieuzasadnione zakazy. Czym innym jest jednak rozpowszechnianie wykonanego zdjęcia. Są jednak pewne wyjątki, które warto znać na wypadek konfliktu z ochroną. Generalnie w sporze między ochroniarzem a fotografem w większości przypadków, prawo stoi po stronie fotografa. Co więcej, prawo autorskie pozwala na rozpowszechnianie takich zdjęć również w celach komercyjnych.

Dodaj do schowka

Wolność panoramy

Wolność panoramy to wyjątek prawa autorskiego, który pozwala na wykorzystanie zdjęć utworów wystawionych na stałe na widok publiczny, i to bez zgody autora utworu. Jej podstawą w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest art. 33 pkt 1. Stanowi on, że wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach. Oznacza to, że jeśli w ogólnie dostępnym miejscu zobaczymy ciekawy obiekt, np. budynek, który zechcemy utrwalić na zdjęciu, to nie musimy zastanawiać się, czy w ten sposób nie narazimy czyichś praw autorskich.
Można zgodnie z prawem zrobić takie zdjęcie i swobodnie z niego korzystać, w tym – rozpowszechniać.

Są jednak dwa warunki skorzystania z wolności panoramy. Co najważniejsze, fotografowany obiekt musi być usytuowany na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach. Takimi obiektami będą więc np. budynki (nawet będące prywatną własnością!) usytuowane przy miejskich ulicach czy rzeźby przed takimi budynkami. Jednak nie można uznać, że warunek te spełniony jest w razie robienia zdjęć wewnątrz obiektu, np. fotografowania produktów wyłożonych w hipermarkecie.

Drugim warunkiem jest to, że utwór nie może zostać wykorzystany do tego samego użytku. Oznacza to, że zdjęcie muralu nie może posłużyć do odtworzenia go na ścianie własnego domu. Może natomiast posłużyć do wykonania ilustrowanej informacji o artyście.

Co ciekawe, wolność panoramy występuje w innych porządkach prawnych w dosyć kuriozalnych odmianach. Przykładowo w Australii obejmuje ona nawet możliwość robienia zdjęć wnętrz miejsc publicznych. W Stanach Zjednoczonych ograniczona jest do fotografowania budynków, ale bez dzieł sztuki, czyli np. bez płaskorzeźby umieszczonej nad wejściem do budynku. Z kolei we Francji wolność panoramy… nie istnieje. Dlatego bez uzyskania zgody uprawnionego podmiotu nie można sfotografować wieży Eiffla nocą. Co prawda sama wieża powstała na tyle dawno temu, że nie podlega już ochronie, jednak jej oświetlenie jest nowym utworem i możliwość rozpowszechniania zdjęcia oświetlenia zależy od zgody autora. Szach-mat?

Co to właściwie jest „przestrzeń publiczna”?

Nie ma niestety jednej definicji przestrzeni publicznej. Nie istnieje ona również jako niezależna kategoria prawna. Dla specjalistów praw autorskich przestrzeń publiczna to drogi i ulice, place miejskie czy różne stale dostępne budowle i budynki stanowiące własność publiczną. Przestrzeniami publicznymi są też zwykle różne formy krajobrazu przyrodniczego stanowiące własność państwową lub gminną.

Publiczna, czyli „nieprywatna”?

Intuicyjnie rozumiemy, że publiczne jest to, co nie jest własnością prywatną. Niemniej to nie koniec możliwości. W praktyce występuje też stan przestrzeni „publicznej pozornie”. Są nimi budynki użyteczności publicznej, jak centra handlowe, hole kinowe, dworcowe, hale targowe, muzealne lub inne miejsca, w istocie będące prywatnymi. Podobny charakter mają prywatne parkingi czy ogrodzone parki lub ogrody udostępniane publicznie przez właściciela lub zarządcę w określonym czasie. Ze względu na charakter, dostępność, a przede wszystkim restrykcje i ograniczenia w korzystaniu przestrzeń ta nie spełnia wymagań przestrzeni publicznych. Na szczęście istnieje przywołana już wolność panoramy.

Przestrzeń publiczna w praktyce

Tym, co determinuje miejsce publiczne, jest zatem wolna przestrzeń. Tak więc nie dotyczy to dzieła wystawionego w hali dworcowej, na poczcie, w banku czy instytucji ubezpieczeniowej. Pomimo tego, że są to miejsca ogólnie dostępne, to dzieła tam wystawione nie znajdują się „w wolnej przestrzeni”. Obraz czy rzeźba wystawiona w sali posiedzeń ratusza, restauracji czy muzeum nie mogą być dowolnie rozpowszechniane tak, jak dzieła prezentowane w miejscach publicznie dostępnych. W tym przypadku rozpowszechnianie dzieła może wymagać, niezależnie od zezwolenia podmiotu praw autorskich, zezwolenia właściciela.

Autor: devilmok/Shutterstock Autor: devilmok/Shutterstock

Czego fotografować nie wolno?

Ograniczenia dotyczące fotografowania mogą wynikać jedynie z przepisów prawa powszechnie obowiązującego bądź z ingerencji w prawa i wolności innych osób. Prawo powszechnie obowiązujące wprowadza pewne ograniczenia dotyczące możliwości fotografowania niektórych „obiektów” obecnych w przestrzeni publicznej.

Mało znane, ale obowiązujące jest Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną. Zakazuje ono „fotografowania, filmowania i obserwacji mogących powodować płoszenie lub niepokojenie” zwierząt wymienionych w załączniku do rozporządzenia, takich jak np. bocian czarny, bielik, puchacz oraz nietoperze.

Z kolei ustawa o muzeach z dnia 21 listopada 1996 r. wprowadza zakaz fotografowania z użyciem światła błyskowego, które może szkodzić muzealiom. Ustawa o muzeach wprowadza też przysługujące muzeom prawo do wynagrodzenia za sporządzanie fotografii zbiorów muzealnych. Na szczęście orzeczenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprzed kilku lat uznało za klauzulę niedozwoloną postanowienie regulaminu muzeów zakazujące fotografowania sal muzealnych i eksponatów bez zgody muzeum lub bez wniesienia stosownej opłaty. W rezultacie, o ile zdjęcia nie będą wykonywane z użyciem lampy błyskowej, można do woli fotografować sale muzealne i eksponaty bez uzyskiwania jakiejkolwiek zgody.

Co ze znakiem „zakaz fotografowania”?

Często spotyka się jeszcze stare, malownicze, pordzewiałe często znaki „Zakaz fotografowania”. Paradoksalnie najczęściej dotyczy to dworców kolejowych, których zakaz ten nie obowiązuje. Czy jednak takie zakazy są skuteczne i czy możliwe jest fotografowanie pomimo ich wystawienia.

Od 1999 r. nie istnieje w Polsce zakaz fotografowania obiektów państwowych, z wyjątkiem ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa. Reguluje to rozporządzenie Rady Ministrów z 24 czerwca 2003 r. w sprawie obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa oraz ich szczególnej ochrony. Chodzi o obiekty Policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej czy zakłady produkujące, remontujące i magazynujące uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz środki bojowe, a także zakłady, w których są prowadzone prace badawczo-rozwojowe lub konstruktorskie w zakresie produkcji na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa. Pełną listę 19 rodzajów obiektów zawiera powyższe rozporządzenie.

Niestety jakość tego katalogu pozostawia wiele do życzenia. Jak na przykład sfotografować panoramę Jaworzna bez komina elektrowni? A ta według rozporządzenia jest obiektem chronionym. Wymienione są również "obiekty infrastruktury transportu samochodowego, lotniczego, morskiego i wodnego etc.". Powstaje więc pytanie, kto ma interpretować, co jest "obiektem infrastruktury" a co piękną bryłą nowoczesnego dworca, który jest ikoną miasta i fotografowany jest powszechnie? Jak mamy odróżnić, czy dany obiekt jest faktycznie objęty działaniem rozporządzenia, czy tylko oznaczony "nieważną" tabliczką? Czy możnaby na obiektach, których funkcję raczej się ukrywa, umieszczać oznaczenie typu "obiekt Agencji Wywiadu" albo "obiekt ABW", co sankcjonowałoby jakoś zakaz fotografowania?

Sama sprzeczość z prawem zrobienia zdjęcia takim obiektom jest również mocno podważana i dyskutowana, począwszy od fundamentalnego pytania o rozporządzenie w roli prawa stanowionego, po zawartość samego rozporządzenia, które... nie wspomina nigdzie bezpośredniego zakazu fotografowania. Wygląda więc to na typowe prawo martwe.

Pada jednak termin "szczególna ochrona" i otwarty katalog działań, które mogą być podjęte. Katalog napisany w dodatku na tyle ogólnie, że może się w nim zmieścić niemal wszystko. Dodatkowo rozporządzenie zawiera wykaz służb biorących udział w szczególnej ochronie tych obiektów. Służby dosyć poważne, formacje zmilitaryzowane, o szerokich uprawnieniach z prawem użycia broni włącznie. Roboczo można przyjąć, że obiekt otoczony zasiekami, posterunkami, wokół którego krążą uzbrojone patrole wojska lub policji z psami obronnymi, oświetlony w nocy, z utrudnionym wjazdem lub w ogóle podejściem - to faktycznie aktualnie obiekt szczególnie chroniony.

Faktyczny zakaz fotografowania dotyczy informacji niejawnych oznaczonych klauzulami „poufne”, „tajne” i „ściśle tajne”. Jeżeli fotograf uzyska dostęp do takich informacji, nie może ich ani fotografować, ani rozpowszechniać w żadnej postaci, również w postaci fotografii.

Czy można powiesić znak „zakaz fotografowania” na prywatnej posesji i co wtedy?

Zakaz fotografowania wywieszony na prywatnej posesji wyraża wolę właściciela, który nie życzy sobie robienia zdjęć na swojej posesji. Ma do tego prawo, gdyż mieści się to w treści jego prawa własności. Właściciel może wyprosić ze swojej posesji takiego niechcianego fotografa. Jeśli więc przykładowo chcielibyśmy sfotografować wyjątkowo rzadki okaz storczyka z prywatnego ogrodu, a fotografię taką później sprzedać – należy poprosić o zgodę właściciela terenu, na którym rośnie ta roślina. Tego samego typu uwagi będą dotyczyły zwierząt.

Pamiętajmy, iż jeśli osoba uprawniona nakaże nam opuścić dane miejsce, w którym mieszka, to powinniśmy jej posłuchać – w przeciwnym razie narażamy się na zarzut „naruszenia miru domowego” (art. 193 Kodeksu karnego) i odpowiedzialność karną. Oczywiście, możemy próbować robić zdjęcia spoza terenu prywatnego, ale wtedy kwestia naruszenia miru domowego, choć dyskusyjna, pozostaje otwarta.

Kto lampom błyskowym może powiedzieć „nie”?

Mogą się jednak zdarzyć przypadki, w których zasada zakazu fotografowania będzie miała istotne znaczenie nawet bez skonkretyzowanego zakazu ustawowego. Wprowadzenie zakazu fotografowania z lampą błyskową ma swoje uzasadnienie w tunelach i na stacjach metra. W takich miejscach lampa błyskowa może oślepić maszynistę, który może z kolei utracić kontrolę nad pojazdem i spowodować katastrofę.

Fotografia miejsca zbrodni

Jednym z aspektów fotografowania w przestrzeni publicznej jest krańcowa sytuacja, jaka spotyka fotoreporterów – zdjęcia z miejsca przestępstw. Podczas pracy ekipy dochodzeniowej nie wolno fotografować ani jej, ani miejsca przestępstwa. Wynika to z zasad procedury karnej i kryminalistyki. Zazwyczaj jednak po zakończeniu prac śledczych fotoreporterzy są wpuszczani na miejsce zdarzenia i mogą swobodnie fotografować.

Fotografowanie zamieszek i demonstracji

W miejscach publicznych nie ma żadnych ograniczeń i każdy, nie tylko fotoreporter, może wykonywać zdjęcia. Na własne ryzyko.

Autor: Hernan J. Martin/Shutterstock Autor: Hernan J. Martin/Shutterstock

Znaki towarowe na zdjęciu

Wokół nas aż roi się od szyldów reklamowych, nazw firm i logotypów. Większość z nich chroniona jest prawem autorskim, a części dodatkowo przysługuje ochrona przewidziana dla znaków towarowych. Jak w takich przestrzeniach powinien zachować się fotograf?
W takiej sytuacji fotograf może naruszyć nawet trzy ustawy.

Przede wszystkim, w myśl ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, oglądane przez nas na co dzień logotypy są też utworami. W konsekwencji, jedynie ich autor lub właściciel praw majątkowych może z nich korzystać, rozpowszechniać i na tym zarabiać. O ile więc nikt nie może zabronić nam zrobić sobie zdjęcia przed supermarketem o fantazyjnym szyldzie, o tyle gdy udostępnimy je w internecie, moglibyśmy spodziewać się roszczeń ze strony właściciela praw do szyldu.

Prawo autorskie to niejedyny problem fotografa. Zgodnie z ustawą Prawo własności przemysłowej każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa, może być znakiem towarowym. Ochrona znaków towarowych uzależniona jest jednak od ich rejestracji w Urzędzie Patentowym RP. Nie wszystkie logotypy są więc jednocześnie znakami towarowymi, ale ponieważ nowe znaki rejestrowane są niemal codziennie, dlatego istnieje duża szansa, że robiąc zdjęcie, uwiecznimy jeden z nich.

To jednak nie koniec, bo zgodnie z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czynem nieuczciwej konkurencji jest w szczególności wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, towarów lub usług. Gdyby więc ktoś próbował rozreklamować swoją działalność dealera samochodowego, poprzez zamieszczenie zdjęć najbardziej znanych i luksusowych samochodów, mimo że faktycznie nie dysponuje on takimi modelami, należałoby uznać, że korzystając z cudzej renomy, wprowadza klientów w błąd. Zależnie więc od tego, w jaki sposób użyjemy zdjęcia po jego wykonaniu, może dojść nawet do popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji.

I na koniec najgorsza wiadomość – ochrona w analizowanej sytuacji jest kumulatywna. Z czym się to wiąże? Otóż jeśli utwór został zarejestrowany jako znak towarowy, możliwe jest naruszenie i prawa autorskiego, i prawa własności przemysłowej, a na dokładkę jeszcze popełnienie czynu nieuczciwej konkurencji. Osoba uprawniona może wtedy dochodzić swoich praw ze wszystkich wskazanych tytułów. Od zasad zwykle przewidziane są wyjątki, a tam, gdzie ich nie ma, mogą znaleźć się sposoby, żeby zasad nie naruszyć.

Najłatwiej sprawa przedstawia się w odniesieniu do prawa autorskiego. Ustawa przewiduje wyjątki określające zakres dozwolonego użytku chronionych utworów.
Pierwszym jest tzw. prawo cytatu. Pozwala ono na przytaczanie w utworach stanowiących samoistną całość urywki już rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości.

Wyjątek ten uzależniony jest jednak od spełnienia dwóch warunków:
- wykorzystywany utwór musi znaleźć się z innym utworze, stanowiącym samoistną całość,
- zabieg ten powinien być usprawiedliwiony celami cytatu.
Jeśli więc na stronie internetowej zamieścimy jako jej tło zdjęcie tabliczki czekolady ze żłobieniami pełnego zawijasów logotypu producenta, bo dobrze nam się komponuje z wpisami na naszym blogu, to trudno uznać to za usprawiedliwione prawem cytatu. Natomiast gdybyśmy chcieli wydać książkę na temat tej właśnie czekolady, wyjaśniając proces jej produkcji i poddając krytyce jej walory smakowe czy wpływ na zdrowie, to zmieścimy się w dozwolonym użytku utworu w postaci logotypu producenta czekolady.

Drugi z wyjątków pozwalających na rozpowszechnianie utworów został dodany do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w 2015 roku. Wolno w sposób niezamierzony włączyć utwór do innego utworu, o ile włączony utwór nie ma znaczenia dla utworu, do którego został włączony.
To dziwne sformułowanie ma olbrzymi wymiar praktyczny, pozwala bowiem ująć w kadrze fotografii cudze utwory. Jest tylko jeden warunek – włączenie cudzego utworu do zdjęcia nie może być celowe, co oznacza, że na zdjęciu mogą się znaleźć jedynie przypadkowe, nie podnoszące jego walorów obiekty. Jeśli więc, przykładowo, zrobiliśmy zdjęcie interesującego budynku, ale obok akurat stał samochód o widocznych oznaczeniach producentów, to raczej możemy uznać, że oznaczenia te nie mają żadnego wpływu na wartość wykonanej fotografii.

Zdjęcie z zarejestrowanym znakiem towarowym

Sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana w kontekście naruszenia praw wynikających z rejestracji znaku towarowego. Zacznijmy od tego, że w ustawie Prawo własności przemysłowej nie istnieje żaden przepis, który wprost odnosiłby się do problemu rozpowszechniania zdjęć znaków towarowych.

Prawo do fotografowania znaków można jednak próbować wyprowadzić z instytucji tzw. wyczerpania prawa ochronnego na znak towarowy. W skrócie: prawo ochronne nie rozciąga się na działania dotyczące towarów ze znakiem, jeżeli towary te zostały uprzednio wprowadzone do obrotu przez uprawnionego lub za jego zgodą. Jeśli więc kupiliśmy za duże buty i chcielibyśmy odsprzedać je dalej, możemy zrobić im zdjęcie i zamieścić je np. w serwisie aukcyjnym w celu promocji ogłoszenia.

Kolejna zasada, która przemawia za tym, że można fotografować i publikować zdjęcia znaków towarowych, to zasada specjalizacji. Ochrona znaku towarowego rozciąga się bowiem tylko na towary i usługi tej kategorii, na którą zostało udzielone prawo ochronne.

Przykład: producent pewnych czekolad, który zarejestrował kolor lila, co do zasady uzyskał prawo wyłącznego oznaczania tym kolorem jedynie czekolad. Nie ma jednak przeszkód, żeby ktoś zaczął produkować telefony w tym kolorze.

W grę wchodzi jednak jeszcze ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a tu powstaje pytanie, jak uniknąć oskarżenia o wprowadzanie w błąd i „żerowanie” na cudzej renomie? Konieczne jest tu zachowanie złotego środka. Sposób prezentacji znaku powinien być możliwie neutralny. Nie można też wywoływać wrażenia, że jesteśmy w jakiś sposób powiązani z podmiotem uprawnionym z tytułu znaku towarowego, np. poprzez rzekome uzyskanie jego rekomendacji.

stadion zamek stadion zamek Autor: CameraCraft/Shutterstock

Obiekt architektoniczny znakiem towarowym?

Stadion Narodowy, Most Świętokrzyski, Pałac Kultury i Nauki oraz Zamek Królewski na Wawelu? O wszystkich mówi się, że są zarejestrowane jako znaki towarowe. Obiekty wystawione publicznie na stałe podlegają przecież wolności panoramy! Czy zarejestrowanie ich jako znaków towarowych to zmienia? Czy po zastrzeżeniu korzystać może z nich już tylko osoba uprawniona? Czy można więc robić zdjęcia takich obiektów?

Po pierwsze: skąd mamy wiedzieć, czy dany obiekt korzysta z ochrony przewidzianej przez prawo własności przemysłowej? Znak towarowy wymaga rejestracji w odpowiednim urzędzie patentowym. Na stronie internetowej Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej znajduje się baza danych, w której można wyszukać interesujący nas znak towarowy.

Konfrontacja plotki z rzeczywistością

Jak się okazuje, po zweryfikowaniu kilku obiektów wymienionych powyżej, określenie, że są one chronione jako znaki towarowe, jest mocno na wyrost. Twierdzenia zarządców znanych obiektów nie znajdują potwierdzenia w bazie znaków towarowych. Poza tym, w myśl ustawy prawo własności przemysłowej, znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. W świetle tej definicji pogląd, że budynek sam w sobie może stanowić znak towarowy, jest co najmniej kontrowersyjny.

Skąd ten mit?

Skąd więc to nieporozumienie i mit o zakazie rozpowszechniania zdjęć, na przykład, Zamku Królewskiego na Wawelu? Jak w każdym micie, w tym również tkwi ziarno prawdy.

„Zamek Królewski na Wawelu” jest zarejestrowanym znakiem towarowym… słownym. Znaki towarowe mogą być bowiem znakami słownymi, graficznymi lub słowno-graficznymi. A zatem sam „wizerunek” Zamku nie jest chroniony jako znak towarowy.

Podobnie wygląda sytuacja z Mostem Świętokrzyskim i z Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. W przypadku mostu zarejestrowano co prawda znak graficzny przedstawiający jego zarys oraz kilka ujęć, w przypadku zaś PKiN – szkic fragmentu budynku, jednak nie oznacza to zakazu ich fotografowania i rozpowszechniania zdjęć. Notabene – ochrona na znak towarowy (słowny!) „Most Świętokrzyski” wygasła w 2011 roku.

Ochrona znaków towarowych to nie zakaz ich fotografowania

Innymi słowy, jeżeli „Zamek Królewski na Wawelu” stanowi zarejestrowany słowny znak towarowy, to nie możemy hasłem „Zamek Królewski na Wawelu” opatrzyć towarów wymienionych w bazie Urzędu Patentowego. Wśród tych towarów znajdują się „fotografie, widokówki, karty pocztowe”, ale jeszcze raz podkreślmy: można wykonać fotografię czy widokówkę z Zamkiem, ale nie można opatrywać ich słowami „Zamek Królewski na Wawelu”.
__________________
Artykuł powstał na podstawie opublikowanych wcześniej w serwisie fotoprawo.nikon.pl:
Anna Trocka, Gdzie jest przestrzeń publiczna i co w niej wolno?
Magdalena Stasiak, Ochrona znaków towarowych a wolność panoramy
Magdalena Stasiak, Fotografowanie znaków towarowych – sztuka złotego środka?
Magdalena Stasiak, Ochroniarzy z fotografami spory, czyli wolność panoramy w Polsce i na świecie
Anna Trocka, Zakaz fotografowania – czy aby na pewno?

Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Zobacz podobne poradniki

rozwiń

Komentarze

beniaminmirek

Niby się wszystko zgadza, ale informacja o zakazie fotografowania obiektów ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa jest absolutnie nieprawdziwa i wypadałoby jej nie powielać. Rozporządzenie w ogóle nie mówi o zakazie fotografowania, choć niestety jest chętnie używane przez ochroniarzy i służby właśnie w tym kontekście. Prawda jest jednak taka, że w Polsce w stanie obecnym można fotografować wszystko w domenie publicznej, w tym obiekty wojskowe, policyjne i inne, pod warunkiem, że znajdujemy się w przestrzeni publicznej.

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

lovesti

Przemysław Kruk2021-12-02 15:48:30 lovesti

Bardzo ładny set!…

bozzie

Przemysław Kruk2021-12-01 00:07:02 bozzie

Przepiękne fotografie :)…

joannabrozek555

Przemysław Kruk2021-11-28 21:38:57 joannabrozek555

Przepiękne fotografie…

darkrainbow

Alexi Lubomirski2021-11-23 14:56:24 darkrainbow

Po przeczytaniu opisu spodziewałem się perfekcyjnych, wygłaskanych zdjęć. Szczególną uwagę…