Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Poradnik: Sprzęt | Przedmioty | 27.02.2013 | Średnio zaawansowani | Powiększ tekst:

Domowe studio bez nakładów finansowych, część 1: wyposażenie

Tomasz Kulas

Może się wydawać, że fotografia studyjna jest zarezerwowana dla zawodowców dysponujących niezwykle drogim sprzętem oświetleniowym i odpowiednim lokalem. Oczywiście i jedno, i drugie jest jak najbardziej przydatne, ale wcale nie konieczne.
Dodaj do schowka Komentarze: 36

Wstęp

Czego potrzeba, by stworzyć domowe studio? Na początek... niczego. Wystarczy sam aparat i statyw, zaś resztę potrzebnych rzeczy znajdziemy bez problemu wśród sprzętów codziennego użytku. Jedyne, co musimy zrobić, to rozejrzeć się po domu czy mieszkaniu. W miarę rozwoju naszych umiejętności fotograficznych warto jednak stopniowo rozbudowywać domowe studio – najpierw o akcesoria bardzo tanie (bo zwykle niezwiązane z fotografią), a później nieco droższe, wyspecjalizowane pod kątem fotografii, lecz nadal przystępne cenowo.

Dlatego każdy element domowego studia będę omawiał na tych trzech „etapach rozwoju”:
1. Darmowym 2. Tanim pomysłowym 3. Tanim zawodowym

Tło

1. Darmowe

Przygodę z domową fotografią studyjną najlepiej zacząć od tła białego. Bardzo dobrze sprawdzają się w tej roli duże kalendarze ścienne z poprzednich lat – oczywiście wykorzystywane od strony niezadrukowanej. Są naprawdę świetne! Często wykonane z grubego, błyszczącego papieru, który pozwala nawet uzyskać delikatny efekt „lustrzanego odbicia”. No i często jest tak, że zabrudzone lub pogięte tło łatwo wymienić na nowe – na przykład kartkę z kolejnego miesiąca.

Koszt: 0 zł

2. Tanie pomysłowe

W celu zakupu ciekawego tła najlepiej wybrać się do sklepu papierniczego. Znajdziemy tam wiele rodzajów grubych, eleganckich papierów, w różnych kolorach i formatach. Często można znaleźć prawdziwe ciekawostki, np. błyszczące, metalizowane folie sprzedawane w rolkach albo tekturę falistą, pozwalającą uzyskać naprawdę ciekawy efekt tła. Oczywiście nie będą to formaty, które pozwolą na przykład uwiecznić całą sylwetkę modelki, ale do fotografii produktowej są idealne. Natomiast jeśli ktoś szuka oryginalnego, niebanalnego tła o większym rozmiarze, polecam tzw. koc termiczny (ratunkowy) dostępny w każdej aptece – z jednej strony metalicznie złoty, a z drugiej srebrny.

Koszt: ok. 2-30 zł

3. Tanie zawodowe

Dobra wiadomość jest taka, że tła fotograficzne nie są drogie. W sklepach internetowych i na serwisach aukcyjnych możemy dostać wiele papierowych teł, zazwyczaj w formacie 1,6×5m w najróżniejszych kolorach, zwykle nawiniętych na tekturową tuleję. Najlepiej wybrać od razu kilka kolorów, wtedy koszty przesyłki rozłożą się na większą grupę produktów.

Koszt: ok. 25-45 zł

Namiot bezcieniowy

1. Darmowy

Nie będzie to ani zbyt estetycznie wyglądać, ani też nie okaże się zbyt wygodne w użyciu, ale przynajmniej będzie działało. Polecam zwykłe białe prześcieradło, rozwieszone (na przykład na krzesłach) wokół tła w taki sposób, by znajdowało się między fotografowanym przedmiotem a źródłami światła. Tylko uwaga! Prześcieradło nie może się znajdować zbyt blisko lamp – ryzyko pożaru!

Koszt: 0 zł

2. Tani pomysłowy

Przyznam nieskromnie, że to mój ulubiony patent. Otóż zrobiłem kiedyś świetny namiot bezcieniowy, wykorzystując do tego celu kosz na pranie zakupiony w Ikei. Jest on wykonany z mlecznego, białego tworzywa sztucznego świetnie rozpraszającego i zmiękczającego światło. Wystarczyło wyciąć z trzech stron fragment ścianki i podwinąć ją ku górze. Oprócz niskiej ceny zaletą tego „namiotu” jest jeszcze łatwe składanie na czas przechowywania lub transportu.

Koszt: ok. 20 zł

3. Tani zawodowy

Kolejna miła wiadomość: namioty bezcieniowe też nie należą do najdroższych. Oczywiście są produkty tańsze i droższe, przy czym niekoniecznie bywa tak, że te tańsze do niczego się nie nadają. Jeśli planujemy wykorzystywać taki namiot niezbyt często – wystarczą bez problemu. Ciekawostką są gotowe zestawy, składające się z namiotu bezcieniowego, kilku teł i dwóch lamp, kosztujących w sumie czasem nawet mniej niż 100 zł.

Koszt: ok. 40-100 zł

01 02 Na pierwszym zdjęciu widać „namiot bezcieniowy”, który powstał po wycięciu jednej ze ścian zwykłego kosza na brudną bieliznę. Łatwo go złożyć – jest lekki i zajmuje bardzo niewiele miejsca. Widać to na drugim zdjęciu.
Figurki na tym zdjęciu nie były z żaden sposób szparowane (czyli wycinane z tła). Zostały sfotografowane w namiocie bezcieniowym z kosza na bieliznę (na spodzie widać charakterystyczny przeplot) z użyciem dwóch lamp halogenowych, a obróbka graficzna polegała na lekkiej korekcji ekspozycji.

Stół bezcieniowy

1. Darmowy

W tym przypadku potrzebujemy trochę szczęścia lub czasu potrzebnego na poszukiwania. Ciężko jest zrobić taki stół z przedmiotów dostępnych w przeciętnym mieszkaniu, więc jedyne, co nam może pomóc, to znalezienie jakiegoś starego kawałka plexiglasu, na przykład ze starych drzwi wewnętrznych czy szafki łazienkowej. Nie jest to jednak rozwiązanie, które bym polecał, ale z drugiej strony domowe studio spokojnie obejdzie się bez stołu bezcieniowego.

Koszt: 0 zł

2. Tani pomysłowy

Tu znowu polecam zakupy w Ikei lub innym sklepie z artykułami gospodarstwa domowego. Zaznaczę na wszelki wypadek, że nie mam z siecią Ikea nic wspólnego, ale fakt faktem, że to naprawdę bardzo przydatny sklep dla fotografów. I nie jestem pierwszym, który coś takiego stwierdził. Natchnął mnie do tego pomysłu znany polski fotograf i użytkownik sprzętu Nikona – Leszek Szurkowski.

Ale do rzeczy. W Ikei tanio kupimy duże pojemniki z pokrywkami wykonane z mlecznego tworzywa sztucznego. Cudownie sprawdzają się w roli stołu bezcieniowego, pod warunkiem że do środka włożymy źródło światła skierowane ku górze. Mało tego, po skończonym fotografowaniu całe nasze „domowe studio” można wygodnie do takiego pojemnika spakować!

Koszt: ok. 15 zł

3. Tani zawodowy

Tym razem nie polecam zakupów w wyspecjalizowanych sklepach fotograficznych, bo prawdziwe stoły bezcieniowe – nawet najmniejsze i najtańsze – są jednak dosyć drogie. Znacznie lepszą metodą, zwłaszcza przy większych formatach, jest znalezienie zakładu wykonującego na zamówienie odpowiednio wycięte kształty z plexiglasu (szkła akrylowego) i zamówienie potrzebnego formatu, prostego lub wygiętego.

Koszt: ok. 40-100 zł/m2

Te żelki zostały sfotografowane właśnie na pokrywie „stołu bezcieniowego”. Światło umieszczonej wewnątrz lampy halogenowej okazało się na tyle mocne, że musiałem podłożyć pod żelki dodatkowo jedną z desek do krojenia.

Źródło światła

1. Darmowe

Z tym nie powinno być problemu. Na początek wystarczą dwie (w ostateczności nawet jedna) lampy biurkowe lub podłogowe. Ważne jest tylko jedno: obie powinny wykorzystywać ten sam typ żarówek.

Bardzo istotne jest odpowiednie ustawienie balansu bieli. Możemy skorzystać z preselekcji oznaczonej ikonką żarówki (dla światła żarowego) lub jarzeniówki (dla żarówek energooszczędnych), ale najlepiej ustawić własny balans bieli. Zazwyczaj polega to na wykonaniu zdjęcia białej kartki w oświetleniu, którego chcemy używać, a następnie wskazaniu wykonanego zdjęcia jako punktu odniesienia dla aparatu.

Koszt: 0 zł

Oświetlanie „namiotu bezcieniowego” w praktyce. Lampy halogenowe zużywają dużo prądu i wydzielają mnóstwo ciepła, dlatego – jeśli chcemy fotografować przy świetle ciągłym – polecam raczej oświetlenie żarowe lub jarzeniowe w postaci zwykłych żarówek z gwintem E27.

2. Tanie pomysłowe

Jeśli chcemy delikatnie usprawnić oświetlenie naszego domowego studia, warto kupić dwie takie same, dość mocne żarówki mleczne. Dają dość miękkie, rozproszone światło, a równocześnie nadal nadają się do codziennego wykorzystywania lamp w zwykłych, niefotograficznych zastosowaniach.

Alternatywnym, dość często spotykanym rozwiązaniem jest kupno przemysłowych reflektorów halogenowych (często najtaniej wychodzi oddzielne kupno oprawek, żarówek i kabli zasilania). Stanowią one bardzo mocne źródło światła, ale równocześnie wydzielają sporo energii cieplnej i zużywają sporo prądu – osobiście nie polecam tego typu oświetlenia.

Koszt: 20–40 zł (lampa halogenowa) + 3–30 zł (żarówki mleczne)

3. Tanie zawodowe

Tanim, ale już w miarę profesjonalnym rozwiązaniem jest kupno żarówek fotograficznych z gwintem E27 o znacznie większej mocy niż typowe żarówki domowe. Nadal pozostajemy w zakresie rozwiązań opartych na źródłach światła stałego, które nigdy nie będzie tak wygodne jak dobre studyjne lampy błyskowe z pilotami, ale jest to oświetlenie na tyle mocne, że możemy już próbować fotografowania bez statywu.

Żarówki „fotograficzne” sprzedawane w sklepach internetowych czy serwisach aukcyjnych mają naprawdę dużą moc efektywną: od 200 W nawet do 800 W, przy czym moc znamionowa (i w związku z tym zużycie prądu) jest znacznie niższa: 30–200 W. Na dodatek zazwyczaj temperatura barwowa takiego światła zbliżona jest do światła dziennego: 5400 K lub 5500 K. I jeszcze jedno – tego typu żarówki nie wydzielają zbyt wiele ciepła.

Pamiętajmy tylko o tym, że zwykłe lampki np. biurkowe, wykorzystujące żarówki z gwintem E27, nie bardzo się w tym przypadku przydadzą. Możemy je jeszcze wykorzystać przy słabszych żarówkach fotograficznych (moc znamionowa do 40 W lub do 60 W), ale lepszym rozwiązaniem jest zakup oprawki z kloszem (najlepiej z możliwością mocowania parasolki) i statywu studyjnego. Nie są to na szczęście zbyt drogie produkty.

Koszt: 20–80 zł (żarówka) + 15–30 zł (parasolka) + 40–100 zł (statyw) + 20–60 zł (oprawka)

Blenda (ekran odbijający)

1. Darmowa

W naszym otoczeniu występuje mnóstwo przedmiotów, które sprawdzą się w roli ekranu odbijającego światło i pozwolą wykonywać udane zdjęcia studyjne już przy wykorzystaniu jednego źródła światła (lampy albo nawet okna). Jednak blenda może się przydać nawet wtedy, gdy wykorzystujemy więcej lamp.

Jednym z najlepszych „domowych” ekranów odbijających jest zwykły kawałek styropianu. W mieszkaniach nie jest to może zbyt często spotykany przedmiot, ale za to wiele osób mieszkających w domach ma gdzieś odłożone w piwnicy resztki styropianu – na przykład po remoncie.

Prostokątny kawałek styropianu ma dwie zalety. Po pierwsze jest sztywny, a po drugie możemy go z jednej strony pomalować matową czarną farbą. Dzięki temu oprócz funkcji odbijania światła da się go również wykorzystywać jako ekran wysłaniający (odcinający) światło, czyli tak zwany murzyn.

Oczywiście ekranem odbijającym może być cokolwiek – duża kartka, koperta, kalendarz, lusterko, cokolwiek innego, co nam tylko przyjdzie do głowy.

Zadaniem dla bardziej ambitnych majsterkowiczów może być samodzielne skonstruowanie blendy, którą da się składać. Zdarzyło mi się kiedyś coś takiego zrobić: z drutu pozostałego po podartej zasłonce samochodowej (takiej przyczepianej na przyssawkę do szyby), białej grubej reklamówki i białej taśmy izolacyjnej. Taśma została po remoncie, reszta była zupełnie za darmo, a blenda po złożeniu (w ten sam sposób co „rasowe” produkty fotograficzne) miała średnicę ok. 10 cm. A raczej ma, bo nadal czasem jej używam.

Koszt: 0 zł

2. Tania pomysłowa

Gdyby ktoś chciał mi zarzucić, że się powtarzam, to od razu się z nim zgodzę, bo niestety, jeszcze raz muszę wspomnieć o Ikei. Oprócz świetnych koszy na pranie i pojemników z mlecznego tworzywa można tam też kupić niezwykle tanie deski do krojenia. Z grubego białego tworzywa sztucznego. Komplet dwóch desek, mniejszej i większej, świetnie sprawdza się w roli ekranów odbijających, sztywnych, trwałych i łatwych w transporcie. Polecam.

Można też samemu zrobić blednę srebrno-złotą. Tu znów wykorzystujemy koc termiczny (ratunkowy), który trzeba tylko rozpiąć na jakiejś ramie. Może to być szkielet zbity z cienkich listewek, można też wykorzystać drut po zasłonce samochodowej lub cokolwiek innego.

Koszt: ok. 7 zł

3. Tania zawodowa

Tu mam problem. Szczerze mówiąc, niezbyt polecam tanie chińskie blendy, które można znaleźć w Internecie. Są dobre, bo są tanie, ale na tym koniec. Zaskakująco szybko zaczynają się łuszczyć, farba z materiału odpada i pokrywa wrednym pyłkiem wszystko, co znajduje się w okolicy. Jeśli zamierzamy korzystać z tego akcesorium naprawdę rzadko, można zaryzykować, ale jeśli ktoś traktuje blendę jako swoje podstawowe narzędzie fotograficzne (np. do portretów w plenerze), zdecydowanie powinien kupić coś firmowego (i niestety drogiego).

Koszt: ok. 40-400 zł

To tyle, jeśli chodzi o konstruowanie własnego domowego studia niedużym kosztem. Mam nadzieję, że przekonałem Was, że nie jest to mission impossible. W drugiej części artykułu zajmę się sposobami jak najbardziej efektywnego wykorzystania takiego studia. Zapraszam za miesiąc!

Masz propozycję na temat poradnika?: Napisz do nas
Oceń :

Zobacz podobne poradniki

rozwiń

Komentarze

Przemysław

Jak mówi pewna maksyma "Praktyka czyni mistrza".
Kto wie, co można jeszcze wymyślić podczas eksperymentowania w studio ?
Życzę wszystkim owocnych eksperymentów.

ding dong

ding dong 2013-02-27 13:49:54

bingo! super artykuł panie autorze. dotyka pan tego czym jest dusza prawdziwej fotografii - obserwacja, wymyslanie, testowanie i poszukiwanie interesujacego wyniku.

ta.bo

ta.bo 2013-02-27 17:33:49

Bardzo dziękuję za ten artykuł. Zjawił się on jak na zamówienie dla mnie:) Pozdarwiam.

loth

loth 2013-02-27 22:11:04

Mam taką parasolkę wewnąrz srebrną, no szaro srebrną. Ciekawe na ile moze być przydatna w takim domowym ministudiu. A artykuł bardzo ciekawy. Myślę, że może pomóc nie tylko przy fotografowaniu, ale także w wielu innych sytuacjach. Uczy bowiem myślenia.

Fiodor

Fiodor 2013-02-27 23:21:11

Dawno nie było tematu tak ciekawego. Wręcz inspirujące!

karo9

karo9 2013-02-28 00:33:22

genialny artykuł! szczególnie dla początkującego fotografa, który nie ma pieniędzy, bo wydał wszystko na aparat :D

Micco

Micco 2013-03-01 17:26:04

"Potrzeba, matką wynalazków", Blenda z osłony przeciwsłonecznej do samochodu, genialne rozwiązanie.

kaskaa1001

Super artykuł. Właśnie od dłuższego czasu zastanawiam sie jak skompletować takie małe studio fotograficzne, nie rujnując się strasznie na zakupy.

sglaz

sglaz 2013-03-03 17:02:17

Super artykuł! Tego właśnie trzeba! Pokazać w jaki sposób bez większych nakładów finansowych stworzyć swoje domowe mini-studio... Z całą pewnością będę teraz szukał kosza na bieliznę... ;)

lenka

lenka 2013-03-04 19:20:56

świetny artykuł. Sama wielokrotnie wykorzystywałam arkusz kartonu jako tło bezcieniowe ale.... Może autor ma jakiś "usprawniający" patent na jego mocowanie? nie udało mi się nigdy nic sensownego wymyślić a dziurawienie ścian (co jest moim zdaniem jedynym sposobem na to żeby się nie zsuwał i zwijał) z oczywistych względów wykluczam (choć nie powiem, czasem, przy wyjątkowo "złośliwych" arkuszach, miałam ochotę zastosować to radykalne rozwiązanie:))

loth

loth 2013-03-05 16:36:58


2013.03.01 20:30   sagitarius777:

Trzeba będzie odwiedzić szwedzki sklep, a tak go unikałem ;-)


Można, ale niekoniecznie. W innych sklepach tego typu też mozna znaleźć, tego typu przedmioty. Życzę powodzenia.

Tauri77

Tauri77 2013-03-06 16:44:24

Bdb artykuł... a już miałem halogeny kupować... a co Pan sądzi o halogenach diodowych? Na all są dostępne po jakieś 140pln (drożej fakt na dodatek nie wiem z jaka moca świecą)

Yenneferx

świetny pomysł na serię artykułów:) Podobają mi się zwłąszcza patenty "z pomysłem".

chudy5

Czy zna ktoś nazwę tego kosza na pranie? :)bo powiem interesyjucy pomysł a nie mogę znaleść go. Artykuł świętny

doa

doa 2013-04-13 21:48:43

Sama wielokrotnie wykorzystywałam arkusz kartonu jako tło bezcieniowe ale.... Może autor ma jakiś "usprawniający" patent na jego mocowanie?

mój -nie autora :) pomysł na mocowanie kartonu, to wieszak lub dwa takie na spodnie lub spódnicę z "krokodylkami"

pankracy

Pięknie! Pobudza wyobraźnie do "konstruowania" własnego sprzętu studyjnego. Bardzo dziękuje.

Body

Body 2013-08-14 20:18:35

"Wiem jak" to bardzo interesująca część poradnika. Z pewnością zastosuję w praktyce kilka zamieszczonych porad. Super!

pawel1924

Witam, czy jako blendy można użyć osłony przed słońcem do samochodu? (Taka na przednią szybę, coś jak pognieciona folia aluminiowa)

rubio

rubio 2013-10-29 21:21:41

gdzie znajde tła papierowe za 25-40zl ???

servantez

servantez 2013-11-14 21:58:01

chudy5Czy zna ktoś nazwę tego kosza na pranie? :)bo powiem interesyjucy pomysł a nie mogę znaleść go. Artykuł świętny



To kosz s serii DIMPA - już niedostępny, ale są torby, myślę, że też możnaby było użyć. http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10180133/

magdalenamayapiotrowicz

pawel1924Witam, czy jako blendy można użyć osłony przed słońcem do samochodu? (Taka na przednią szybę, coś jak pognieciona folia aluminiowa)

Podejrzewam, że ta osłona do auta również się nada:) Próbuj, a się przekonasz co z tego wyjdzie, warto eksperymentować:)

Poza tym świetny artykuł. Bardzo jestem z niego zadowolona i na pewno z wielu rad skorzystam. Oby więcej takich poradników!

janusz.sowa.90

Bardzo ciekawy artykul. Polecam wszystkim poczatkujacym (i nie tylko). DYI w fotografii jest moim zdaniem bardzo wazne i pobudza kreatywne myslenie.

piotrek

piotrek 2015-07-29 14:02:12

Co do mocowania/umiejscowienia tła i innych elementów, to sobie potrafię wyobrazić/próbowałem.
Ale nigdy nie używałem doświetleń z blendy i proszę o podpowiedź, jak/na jakiej wysokości/na czym ją umieszczać? Np te deski do krojenia z Ikei.

goldenbrown

goldenbrown 2016-03-06 22:10:54

Super poradnik.... czułam, że można robić dobre zdjęcia produktowe bez kosmicznych nakładów finansowych.... uruchomił proces....myślenia haaa:)

kliki2

kliki2 2016-11-07 21:15:26

A czy ktoś zwykła parasolkę od wewnątrz próbował pomalować na biało sprayem. To do ry pomysł?

moniia185

moniia185 2017-04-07 09:40:06

Bardzo fajny poradnik, jak zrobić domowe studio fotograficzne https://www.foto4u.pl/porady,domowe-tanie-studio-fotograficzne aby można było zrobić profesjonalne zdjęcia

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

hyazinthustulle

Ewa Marzena Wolf2017-09-15 19:02:00 hyazinthustulle

Rozumiem, że liczna społeczność ma dłuuuugie wakacje.…

daro

Alina Płaczek2017-09-15 13:06:12 daro

Dołączę się do negatywnych opinii. Mamy dwóch dorosłych synów i jesteśmy z żoną zgodni,…

m.smieszek

Jaki obiektyw wybrać?2017-09-14 18:52:53 m.smieszek

czy nikon d5300 jest kompatybilny z sigma 18-35 1,8f?…

piotr

Akt2017-09-14 10:22:11 piotr

Pocą sie nogi nocą. Raczej nad używanie słów, których nie zna się znaczenia. Oniryzn, chyba…