Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Akcja (foto)edukacja: Edycja 1 - Lekcja nr 6 | Teoria | 20.04.2013 | Powiększ tekst:

Fotografowanie nocą, czyli różne twarze ciemności

Edycja 1 - Lekcja 6

Dowiedz się, jak i co fotografować, kiedy brakuje światła.

Realizacja: Krystian Bielatowicz

Zanim zapadnie zmrok, fotografowanie w promieniach zachodzącego słońca

W zależności od strategii, którą przyjmiemy, możemy potraktować chowające się za horyzontem słońce jako tło dla ciekawej sceny, mniej lub bardziej ważny składnik kompozycji, a nawet po prostu jako źródło światła. Ciepłe, bezpośrednie i kontrastowe światło słońca zbliżającego się do horyzontu to wręcz wymarzone warunki do fotografowania. W takim oświetleniu nawet mało ciekawy motyw nabiera kolorów i aż kusi, by go uwiecznić.

Miasto budzi się do życia w ciemności

Światła nocnego miasta zmieniają fotografowaną architekturę. Puste ulice pozwalają pokazać popularne miejsca niezasłonięte tłumami ludzi i sznurami samochodów. Już same układy jasnych lamp pokazanych na tle ciemnego nieba mogą dać ciekawe rezultaty. Nie zapominajmy, że etymologia słowa „fotografia” to „pisanie światłem” i że to właśnie światło jest jednym z najważniejszych elementów dobrego zdjęcia. Fotografowanie po ciemku wiąże się jednak z kilkoma trudnościami.

Podstawowym problemem jest kwestia odpowiedniego naświetlenia. Często zarejestrowany kadr nie przypomina tego, co widziało nasze oko. Wynika to z różnic w działaniu oka i matrycy. Oko wędruje po motywie i składa gotowy obraz z kilku elementów. Kiedy patrzymy na jasne pola – źrenica się zwęża, kiedy zaś kierujemy wzrok w ciemność – rozszerza. W rezultacie scena, którą widzi oko, ma wyrównaną jasność (sztuczką pozwalającą w pewnym stopniu imitować taki sposób rejestrowania obrazu jest technika HDR, ale to temat na osobną lekcję). Natomiast matryca aparatu rejestruje wszystko jednocześnie – to, co jest ciemne, zostanie ciemne. Wyjściem z tej sytuacji jest fotografowanie, kiedy mamy jeszcze trochę światła dziennego. Brzmi to paradoksalnie, ale najlepsze nocne zdjęcia powstają wieczorem i wczesnym rankiem. Latarnie uliczne są wtedy zapalone, dając odpowiedni nastrój, a światło naturalne zapewnia odpowiednie naświetlenie tła.

Fotografowanie przy całkowitym braku naturalnego oświetlenia wymaga innego niż zazwyczaj podejścia do pomiaru światła. Jasne latarnie uliczne lub sklepowe witryny potrafią oszukać najbardziej nawet zaawansowane światłomierze. Ilość światła, które emitują, jest bardzo duża w stosunku do oświetlenia najciemniejszych obszarów klatki.

Nasz mózg to najlepszy system automatyki równoważenia bieli. Dla fotografa czerwony płot widoczny na zdjęciu był szary - jego mózg automatycznie skorygował temperaturę barwową oświetlającej go lampy. Matryca aparatu całą scenę uwiecznia przy jednym ustawieniu. Nasz mózg to najlepszy system automatyki równoważenia bieli. Dla fotografa czerwony płot widoczny na zdjęciu był szary - jego mózg automatycznie skorygował temperaturę barwową oświetlającej go lampy. Matryca aparatu całą scenę uwiecznia przy jednym ustawieniu.
Fot. Wojtek Tkaczyński
01 02 Właściwa ekspozycja: Kiedy fotografujemy pod światło (niezależnie od tego, czy zachodzące słońce znajdzie się w kadrze, czy będzie zasłonięte przez jakiś obiekt na bliższym planie), musimy się zdecydować, która część kadru ma być dobrze naświetlona (czyli w której chcemy zachować szczegóły). Nie zawsze parametry, które dadzą zdjęcie z wyraźnym pierwszym planem, będą najlepsze. Dokonując pomiaru ekspozycji punktowo z fragmentu nieba tuż obok słońca (jeśli aparat nie ma trybu punktowego, wystarczy skierować aparat w górę i skorzystać z pamięci pomiaru po naciśnięciu spustu migawki do połowy), uzyskamy ujęcie, na którym pierwszy plan będzie zupełnie pozbawiony szczegółów i stworzy efektowną sylwetę na tle dobrze naświetlonego nieba rozświetlonego promieniami zachodzącego słońca. Zdjęcie o parametrach ekspozycji, które zachowują szczegóły na pierwszym planie, zupełnie nie oddaje nastroju chwili. Pamiętajmy – fotografia to sztuka wyboru, m.in. tego, co umieścić na zdjęciu, a co na nim pominąć (czy to za pomocą kadrowania, czy odpowiedniego wyboru kombinacji czas otwarcia migawki–przysłona).
Fot. Krystian Bielatowicz

Czas ekspozycji znacznie się wydłuża, więc wszystkie obiekty, które się poruszają, będą na zdjęciu rozmyte. Dotyczy to zwłaszcza samochodów, które zostawiają za sobą jasne smugi świateł. Możemy celowo wykorzystać to zjawisko, tylko warto wcześniej sprawdzić, jaki czas ekspozycji daje najlepszy efekt. Rozmazane mogą być również sylwetki spacerujących ludzi, chyba że fotografujemy ich w otoczeniu jasnych budynków – miasta są czasem zaskakująco jasne. Zwłaszcza w otoczeniu sklepów, kin i biurowców mamy nocą bardzo dużo światła. Przechodniów można wtedy zarejestrować np. jako ciemne sylwetki na jasnym tle.

Kolejnym problemem nocnej fotografii jest wybór odpowiedniego balansu bieli – w jednym kadrze możemy zmieścić zwykłe żarówki wolframowe, lampy sodowertęciowe oraz świetlówki. Każda daje inne światło, każda wymaga innego równoważenia bieli. A ustawienie może być tylko jedno. Dlatego kolory nocnych zdjęć nie przypominają rzeczywistości.

Nocą pojawiają się też problemy z szumami matrycy, zwłaszcza jeśli fotografujemy kompaktem. Jak wiadomo, powstają one przy długich czasach ekspozycji i ustawieniu wysokiej czułości. Na dodatek najlepiej widać je na dużych ciemnych powierzchniach. Dlatego warto unikać najwyższych czułości. Kwestię ciemnego tła możemy obejść, fotografując o odpowiedniej porze (czyli raczej wieczorem, a nie nocą).

Więcej informacji na temat opisany w tej części lekcji znajdziesz w wideoporadniku Fotografowanie nocą.
Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak fotografować miasto po zmroku, polecamy artykuł Miasto nocą.
Porady dotyczące fotografowania tuż przed chwilą, kiedy słońce znika za horyzontem, znajdziesz w artykule Zachód słońca.

Zerknijmy na chwilę trochę wyżej

Fotografując niebo – i patrząc na świat z astronomicznego punktu widzenia – musimy unikać miejskich świateł. Lampy uliczne, oświetlone okna, a nawet światła samochodów, odbijając się od ziemi, tworzą poświatę, która skutecznie odcina fotografa od detali nieba.

Musimy postarać się o znalezienie okolicy, w której nie ma zbyt wielu jasnych lamp. Nawet najjaśniejsze gwiazdy zostaną bowiem zdominowane przez światła związane z cywilizacją.

Trudno poznać, że to niebo Hiszpanii. Efektowne smugi powstały dzięki 4,5-godzinnej ekspozycji zdjęcia. Trudno poznać, że to niebo Hiszpanii. Efektowne smugi powstały dzięki 4,5-godzinnej ekspozycji zdjęcia.
Fot. Wojtek Tkaczyński

Czas ekspozycji ma kluczowe znaczenie dla wyglądu zdjęć nocnego nieba i jest w zasadzie jedynym parametrem, który możemy zmieniać.

Podczas fotografowania gwiazd w celu pokazania ich ruchu (tzn. de facto ruchu Ziemi) musimy uzbroić się w cierpliwość. Pierwsze smugi na niebie zaczynają się tworzyć po około 15 minutach. Niektóre nocne zdjęcia pokazujące ślady gwiazd ciągnące się przez całą klatkę były naświetlane ponad 4 godziny.

Tak długa ekspozycja wymaga odpowiedniego przygotowania. Po pierwsze – statyw, którego używamy, musi być stabilny. Jedynym synonimem słowa „stabilny” jest w tym wypadku przymiotnik „ciężki”. Każdy najdrobniejszy nawet podmuch wiatru może zachwiać lekkim statywem i na zdjęciu widać będzie załamanie linii gwiazd. Jeśli nie jesteśmy pewni możliwości sprzętu, starajmy się nie wyciągać nóg i kolumny centralnej do maksimum.

Więcej informacji na temat opisany w tej części lekcji znajdziesz w artykule Nocne niebo.

Wielki wybuch

Aparat, którym będziemy fotografowali fajerwerki (to kolejny ciekawy fotograficznie temat nocny), powinien spełniać pewne warunki: umożliwiać ustawienie dowolnie długiego czasu otwarcia migawki (oznaczenie B, czyli bulb) i zdalne wyzwalanie migawki (za pomocą wężyka lub pilota). Czas B oznacza, że migawka jest otwierana przy pierwszym naciśnięciu spustu i zamykana dopiero po ponownym naciśnięciu spustu. Ustawienie to jest o tyle lepsze od trybu M, że fotografujący ma pełną kontrolę nad momentem zakończenia ekspozycji. Wybieramy przysłonę f/8 lub f/11 i jesteśmy gotowi.

W najprostszych cyfrówkach kompaktowych wężyk zastąpimy samowyzwalaczem, a czas B – najdłuższym możliwym czasem w trybie manualnym lub (jeśli aparat nie ma trybu M) programem tematycznym „Sztuczne ognie”.

Kiedy robimy zdjęcia sztucznych ogni, czas otwarcia migawki reguluje przede wszystkim liczbę wybuchów, które zarejestrujemy na zdjęciu. Za ilość światła odpowiada otwór przysłony. Im wyższa wartość przysłony, tym otwór mniejszy i tym mniej światła dociera do matrycy. Dlatego najlepiej decydować się na wartości średnie (f/8–f/11), które zapewnią odpowiednią głębię ostrości, zabezpieczając przed niedoświetleniem (możliwym przy wartościach rzędu f/16) czy prześwietleniem (przez które na zdjęciu fajerwerki tracą kolor i zamieniają się w jasne plamy).

Niezależnie od posiadanego sprzętu wyłączamy wbudowaną lampę błyskową i system autofokusa, a następnie ustawiamy ostrość na nieskończoność. Użytkownikom kompaktów bez trybu manualnego ponownie polecamy program tematyczny „Sztuczne ognie”.

Mimo że fotografujemy po ciemku, co przecież oznacza małą ilość światła, decydujemy się na najniższą dostępną czułość. Zależy nam na jak najwyższej jakości zdjęć, a im wyższa czułość, tym więcej szumów. Ponieważ pracujemy na statywie, mimo niskiej czułości nie grozi nam poruszenie zdjęcia. Balans bieli ustawiamy na światło dzienne.

Migawkę wyzwalamy chwilę po tym, jak usłyszymy, że petarda została wystrzelona, czyli tuż przed wybuchem. W trakcie fotografowania warto co jakiś czas sprawdzić na ekranie LCD, jak wyglądają wykonane przez nas zdjęcia, i ewentualnie zmienić ustawienia, moment naciśnięcia spustu migawki lub kadrowanie.

Fajerwerki
Fotografując fajerwerki decydujemy się na długie czasy ekspozycji. Dlatego wysoka czułość nie jest wskazana, ponieważ wiążę się z dużymi szumami. Fot. Krystian Bielatowicz
Nieporuszone zdjęcia zapewni solidny statyw i pilot lub wężyk zdalnego wyzwalania migawki.
Warto spróbować umieścić na pierwszym planie efektowny obiekt - np. pomnik lub zabytek. Dzieki temu zdjęcie bedzie ciekawsze.
Fot. Krystian Bielatowicz

Najlepszy punkt widzenia znajduje się w pewnym oddaleniu od miejsca pokazu, dzięki czemu obserwujemy fajerwerki z boku i nie musimy zadzierać głowy (i aparatu) do góry. Przy większej odległości stosujemy długie ogniskowe, a jeśli fotografujemy z bliska – szerokie (choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy wybrali ujęcie pokazujące wybuchy w dużym zbliżeniu lub rozbłyskujące nad szeroką panoramą miasta o zmierzchu).

Sprawdzają się zarówno kompozycje z samych fajerwerków na tle nieba, jak i takie, które ukazują kontekst sytuacji. W tym drugim wypadku pamiętajmy, żeby tak wybrać parametry ekspozycji, by tło zostało dobrze naświetlone (zachowując długi czas ekspozycji). Świetne rezultaty uzyskamy, fotografując nad rzeką, jeziorem lub stawem, ponieważ wybuchy sztucznych ogni dublują się dzięki odbiciom w tafli wody.

Więcej informacji na temat opisany w tej części lekcji znajdziesz w artykule Fajerwerki.

Praca domowa

Wykonaj zdjęcie jednego z motywów opisanych w lekcji, pamiętając, że nigdy nie jest za ciemno na dobre zdjęcia, a przede wszystkim że dobre zdjęcie nocne to takie, w którym pora dnia jest jedynie pretekstem.

Przyjmowanie zdjęć zakończono 20.05.2013 r.

Słowniczek terminów użytych w artykule

Autofokus – system automatycznego ustawiania ostrości przez aparat.

Balans bieli – parametr związany z cyfrową rejestracją obrazu. Odpowiada za dostosowanie przetwarzania obrazu do temperatury barwowej oświetlenia fotografowanej sceny, tak by rezultat odpowiadał temu, co widzi człowiek. Kluczowy dla rejestracji kolorów wiernych rzeczywistości – np. by biel była biała, a nie żółta. Inaczej: równoważenie bieli.

Czas ekspozycji – czas otwarcia migawki, w którym światło pada na materiał światłoczuły. Zazwyczaj wyrażany w ułamkach sekundy. Inaczej: czas naświetlania.

Czas otwarcia migawki – czas naświetlania, w którym światło pada na materiał światłoczuły. Zazwyczaj wyrażany w ułamkach sekundy. Inaczej: czas ekspozycji.

Czułość – wrażliwość matrycy lub kliszy na światło wyrażana w jednostkach ISO. Im wyższa wartość ISO, tym większa czułość i tym mniej światła potrzeba, by zarejestrować obraz.

Długi czas ekspozycji – zazwyczaj czas otwarcia migawki od 1/25 s, utrudniający wykonanie ostrego zdjęcia bez oparcia aparatu na czymś solidnym (np. na statywie) oraz ostre zarejestrowanie na zdjęciu ruchomych obiektów.

Głębia ostrości – wrażenie ostrego oddania elementów zdjęcia znajdujących się poza płaszczyzną ostrości. Zależna od odległości od fotografowanego obiektu oraz otworu przysłony. Im bliżej i im większy otwór przysłony, tym głębia ostrości mniejsza.

Kadr – prostokątny wycinek fotografowanej rzeczywistości, który znajduje się na zdjęciu.

Kompakt – niewielki, prosty w obsłudze aparat fotograficzny z wbudowanym obiektywem, najczęściej zoomem.

Kompozycja – zależny od kadrowania i punktu widzenia układ elementów składowych obrazu wpływający na wygląd fotografii i jej odbiór przez widza.

Matryca światłoczuła – składający się z siatki elementów światłoczułych (stąd nazwa „matryca”) przetwornik obrazowy odpowiedzialny za rejestrację zdjęć i sekwencji wideo.

Niedoświetlenie – takie naświetlenie zdjęcia, że zarejestrowany obraz jest ciemniejszy niż fotografowana scena.

Odpowiednie naświetlenie – takie naświetlenie zdjęcia, że zarejestrowany obraz odpowiada temu, jak wyglądała fotografowana scena.

Prześwietlenie – takie naświetlenie zdjęcia, że zarejestrowany obraz jest jaśniejszy niż fotografowana scena.

Samowyzwalacz – wbudowana w aparat funkcja opóźnienia wykonania zdjęcia. Nie następuje ono w momencie naciśnięcia spustu migawki, lecz kilka sekund później (zazwyczaj mamy do wyboru dwie możliwości: 2 sekundy i 10 sekund). Samowyzwalacz jest przydatny, kiedy fotograf sam chce się znaleźć na zdjęciu.

Statyw – trójnóg wyposażony w mocowanie aparatu umożliwiający stabilne przytwierdzenie aparatu w różnych pozycjach i wykonanie nieporuszonego zdjęcia z długim czasem ekspozycji.

Tryb manualny – tryb pracy aparatu, w którym użytkownik może samodzielnie ustawić zarówno czas otwarcia migawki, jak i wielkość otworu przysłony.

Żarówki wolframowe, lampy sodowe, rtęciowe, świetlówki – każde źródło światła ma inną temperaturę barwową, dlatego wymaga innego ustawienia balansu bieli.

Opracował: Łukasz Kacperczyk
Zdjęcia: Krystian Bielatowicz, Wojtek Tkaczyński
Konsultacja: Anna Wiśniewska

 
 
Redakcja-SK

Artur Nyk2018-02-15 15:50:08 Redakcja-SK

niestety żaden wpis nie oczekuje na akceptację. Prosimy o ponowny komentarz.…

lenek77

Artur Nyk2018-02-15 11:21:12 lenek77

Mi również wywiad bardzo się podobał - szczery naturalny przekaz bez napinki chyba odrobię…

opti

Artur Nyk2018-02-15 02:39:04 opti

Ciekaw jestem , czy i kiedy zamieści admin zamieści mój post /byłem nie zalogowany/…

kamikadz3

Krok po kroku – kiedy i jak fotografować z lampą błyskową2018-02-14 09:51:44 kamikadz3

[quote=""] ???? Lampa ma pryzmat i jest tam zamontowana????? [/quote] Czytanie ze zrozumieniem - …