Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Akcja (foto)edukacja: Edycja 3 - Lekcja nr 6 | Teoria | 13.03.2015 | Powiększ tekst:

Efekt multiekspozycji – w aparacie i w komputerze

Edycja 3 - Lekcja 6

Dowiedz się, jak i po co stosować technikę wielokrotnej ekspozycji

Realizacja: Krystian Bielatowicz

Co to takiego

Naturę wielokrotnej ekspozycji wyjaśnia już sama nazwa tej techniki. Chodzi mianowicie o kilkukrotne (przynajmniej dwukrotne) naświetlenie tego samego zdjęcia. Dziś jest to nieco mniej oczywiste niż w przeszłości, kiedy fotografia oznaczała rejestrację obrazu na kliszy – wtedy multiekspozycję uzyskiwało się przez parokrotne naświetlenie fragmentu kliszy bez przewijania filmu do następnej klatki. Łączyło się obrazy od razu w aparacie – na stałe, nierozerwalnie. Już w momencie naciskania spustu migawki należało odpowiednio dostosować parametry ekspozycji w zależności od tego, czy fotografowaliśmy na negatywie, czy na slajdzie, i oczywiście w zależności od pożądanego efektu oraz wyglądu fotografowanej sceny. Dziś – ze względu na brak fizycznego wcielenia każdej naświetlonej klatki, czyli dzięki cyfrowej rejestracji obrazu – wszystko jest znacznie łatwiejsze. Lecz choć ze względu na nowoczesne ułatwienia nie zachwycamy się technicznymi aspektami obrazów powstałych w wyniku multiekspozycji, wciąż nic nie zastąpi dobrego oka i pomysłu na zdjęcie.

A tutaj – dla odmiany – multiekspozycja cyfrowa. Dwa zdjęcia wykonane jedno po drugim, połączone automatycznie przez procesor aparatu w nowy obraz.

Wiele współczesnych aparatów cyfrowych ma funkcję wielokrotnej ekspozycji odtwarzającą metodę pracy znaną z czasów fotografii na kliszy (w aparatach marki Nikon funkcja ta nosi nazwę Wielokrotna ekspozycja i pozwala na wykonanie, a następnie automatyczne nałożenie na siebie maksymalnie trzech zdjęć, wykonanych bezpośrednio po sobie). Naświetla się kilka kadrów jeden po drugim, a aparat łączy je w jeden plik. I tylko on jest zapisywany na karcie pamięci – nie ma odwrotu. Bardzo dobrze, ponieważ niemal wszechobecna opcja undo/cofnij rozleniwia i zmniejsza znaczenie podejmowania trafnych decyzji, co jest niezbędnym elementem nauki.

Po co i co

Zastosowań multiekspozycji jest wiele – od czysto utylitarnych i technicznych po kreacyjne i nastrojowe. Do tych pierwszych zaliczyłbym efektowne ukazanie kolejnych stadiów ruchu na jednym obrazie, np. motocyklisty wykonującego efektowne skoki w powietrzu czy księżyca wędrującego nocą po niebie. Można tak fotografować też choćby fajerwerki – dzięki połączeniu kilku ekspozycji wieczorne niebo rozświetla więcej eksplozji, niż gdybyśmy ograniczyli się do jednego zdjęcia. W podobny sposób powstaje też wiele fotografii reklamowych przedstawiających bajkowe kompozycje przeczące prawom fizyki – poszczególne elementy są fotografowane osobno, a następnie składane na etapie obróbki komputerowej (polecam całą serię artykułów autorstwa Arka Kempki).

Z wykorzystaniem techniki multiekspozycji można fotografować bardzo różne tematy – zarówno statyczne, jak i dynamiczne.

Warto skorzystać z tej techniki podczas fotografowania portretów, np. dodając do czyjegoś wizerunku ciekawą fakturę. Odpowiednio regulując proporcje jasności i przezroczystości części składowych, możemy uzyskać nastrojowe efekty, np. łącząc czyjś wizerunek z fotografią partytury zapisanej gęsto nutami albo ze zdjęciem ciemnej ściany lasu. Na podobnej zasadzie można fotografować praktycznie wszystko – pejzaże, architekturę. Tematów jest oczywiście mnóstwo i ze względu na to, że nierzadko zdjęcia łączymy dopiero po osobnym naświetleniu części składowych, nie jest konieczna taka precyzja kompozycji i planowanie jak w czasach fotografii na kliszy. Bądźmy kreatywni, eksplorujmy malarski potencjał tej techniki – np. przez zestawianie zdjęć ostrych i nieostrych.

Jak łączyć zdjęcia już po naświetleniu kadrów?

Są dwa sposoby – żaden z nich nie wymaga, by (tak jak w czasach kliszy) łączone zdjęcia zostały wykonane jedno po drugim. Jest to cyfrowy odpowiednik tzw. sandwichy, które polegały na wkładaniu w jedną ramkę na slajdy dwóch kadrów wyciętych z kliszy i tworzeniu w ten sposób nowych obrazów. To samo można było zrobić z czarno-białymi negatywami przed naświetleniem na papierze fotograficznym. Sposoby te różnią się przede wszystkim miejscem łączenia obrazów. Niektóre cyfrówki, jak wspomniano, pozwalają zrobić to bezpośrednio w aparacie, a w zależności od modelu aparatu użytkownik ma większą lub mniejszą kontrolę nad procesem. Jednak najbardziej wszechstronnym narzędziem jest oczywiście komputer w połączeniu z programem do obróbki graficznej umożliwiającym pracę na warstwach, takim jak np. Adobe Photoshop lub jego okrojona wersja Elements.

W cyfrówkach Nikona opisywana funkcja nazywa się Nakładanie zdjęć i pozwala na wstępną obróbkę składowych fotografii (rozjaśnienie/przyciemnienie, czyli de facto kompensację ekspozycji), a następnie połączenie zdjęć w jeden obraz, który jest zapisywany jako nowy plik. Dzięki temu oryginały pozostają nietknięte. Ta metoda przydaje się zwłaszcza wtedy, kiedy nie zależy nam na wymagającym precyzji łączeniu elementów, które na ostatecznym obrazie powinny mieć odpowiednie proporcje i pozycje wobec siebie, leczy gdy np. chcemy dodać sfotografowaną osobno fakturę i wystarczy nam regulacja jasności łączonych obrazów.

Znacznie więcej swobody mamy, korzystając z komputera – nieporównanie większe możliwości obliczeniowe, duży ekran pozwalający na pełną kontrolę nad detalem w zdjęciu, możliwość wprowadzenia lokalnych korekt (czyli obejmujących niewielkie obszary kadru) oraz, co najważniejsze, możliwość pracy na warstwach to niepodważalne zalety „wyjścia z aparatu”. Wybrane pliki wywołujemy osobno, regulując kontrast, balans bieli, poziom wyostrzenia i inne podstawowe parametry zdjęciowe. Następnie obrazy, które zamierzamy połączyć, wklejamy do jednego pliku – każdy na osobnej warstwie. Kluczowe aspekty wpływające na wygląd ostatecznego obrazu są trzy: kolejność warstw, stopień przezroczystości poszczególnych warstw oraz sposób ich łączenia/nakładania.

01 02 razem Przykład łączenia zdjęć, które sklejone w jeden obraz mają znacznie mocniejszy wydźwięk niż pojedynczo. Co prawda powstały przy okazji tej samej wyprawy, ale sfotografowano je z różnymi ogniskowymi i w różnym oświetleniu (czaszka została dodatkowo oświetlona latarką).
Nakładanie zdjęć w komputerze – kiedy mamy do dyspozycji całe swoje fotograficzne archiwum – zachęca do eksperymentów i zestawiania kadrów bardzo odległych tematycznie, np. aktu i krajobrazu.

Wybór sposobu przenikania się warstw z priorytetem świateł, cieni, koloru czy łączeniem jasności nakładanych elementów itd. (opcji jest bardzo wiele) ma zasadniczy wpływ na wygląd zdjęcia. Nie ma jednej recepty na zestaw parametrów gwarantujący powodzenie, tak jak nie ma jednego zatwierdzonego odgórnie pomysłu na takie obrazy. Warto jedynie zwrócić uwagę na to, by warstwy były ułożone w kolejności, która odzwierciedla położenie obiektów względem aparatu – im dalej (czyli im bardziej w tle), tym niższa warstwa. Unikniemy w ten sposób wielu problemów, które mogą się pojawić na późniejszych etapach obróbki. To ważne, zwłaszcza jeśli pracujemy nad obrazem, który powinien spełniać klarowne techniczne kryteria (np. przekonywać widza, że jest zwyczajnym – acz efektownym – zdjęciem, a nie obrazem układanką, lub ma łatwe do zdefiniowania zadanie, jak np. przedstawienie kolejnych etapów ruchu).

Niezależnie od tego, czy łączymy zdjęcia w komputerze, czy w aparacie, najlepiej nadają się do tego celu pliki typu RAW, ponieważ zawierają pełną informację obrazową z matrycy, dzięki czemu pozwalają na większą ingerencję w postprodukcji bez straty jakości niż „gotowe” pliki JPEG.

O zastosowaniach nakładania zdjęć w fotografi reklamowej przeczytasz w dwuczęściowym poradniku zatytułowanym „Jak fotografować płyny w ruchu”: część 1, część 2.

Wskazówki dotyczące nakładania obrazów w komputerze znajdziesz w drugiej części poradnika „Dlaczego tu tak ciemno, czyli kształt i przezroczystości w niskim kluczu”.

Zainteresowanym polecamy również artykuł „Surrealizm i kolaż w fotografii”.

Na koniec polecamy temat pokrewny, czyli łączenie fotografii w celu zwiększenia dynamiki obrazu: „HDR i stitching, czyli łączymy zdjęcia”.

Praca domowa

Przygotuj zdjęcie techniką nakładania obrazów – albo wielokrotnej ekspozycji bezpośrednio w aparacie (zdjęcia wykonane jedno po drugim, tak jak w analogowej multiekspozycji), albo łączenia fotografii już po ich wykonaniu (do wyboru: w aparacie lub komputerze). Tematyka dowolna. Pamiętaj jednak, że nadesłana fotografia powinna być czymś więcej niż tylko sumą swoich części.

Przyjmowanie zdjęć zakończono 03.04.2015 r.

Słowniczek terminów użytych w artykule

Ekspozycja – naświetlenie zdjęcia (przepuszczenie przez element optyczny – np. obiektyw – światła, które dociera następnie do materiału światłoczułego). Określenie używane również jako synonim subiektywnej jasności fotografii, często w połączeniu z przymiotnikami „prawidłowa” i „nieprawidłowa” (gdy dla widza zdjęcie wygląda na zbyt jasne lub zbyt ciemne w stosunku do jego oczekiwań wobec sfotografowanej sceny).

RAW – nazwa pochodzi od angielskiego przymiotnika raw, oznaczającego „surowy”. Rodzaj plików zawierających surowe dane prosto z matrycy światłoczułej z pełną informacją obrazową zarejestrowaną przez aparat, jeszcze przed aplikacją takich parametrów jak kontrast, nasycenie barw, wyostrzenie, balans bieli itp. Daje większą swobodę w postprodukcji niż przetworzone przez aparata pliki JPEG. Każdy producent korzysta ze swojego własnego formatu zapisu plików typu RAW.

Naświetlanie – moment przepuszczenia przez obiektyw światła rzucanego na materiał światłoczuły i formującego obraz.

Warstwy – element składowy obrazu cyfrowego edytowanego lub tworzonego w programie do obróbki graficznej takim jak np. Adobe Photoshop. Warstwy można porównać do przezroczystych folii ułożonych jedna na drugiej. Każda z folii zawiera obraz, którego stopień przezroczystości, pozycję oraz wielkość możemy dowolnie regulować. Praca na warstwach znacznie zwiększa wygodę i możliwości obróbki plików graficznych.

Tekst: Łukasz Kacperczyk
Zdjęcia: Krystian Bielatowicz
Konsultacja pedagogiczna: Teresa Aranowicz

 
 
mondey

Anna Kawala Konik2018-12-10 16:13:39 mondey

pasja + miłość do psów = piękne zdjęcia :) Gratuluje Pani Aniu :)…

1954

Magdalena Russocka2018-12-08 18:58:27 1954

Niesamowite! Nie mogę się napatrzeć!…

nieznjoma0001

Autoportret w tryptyku2018-12-07 17:23:21 nieznjoma0001

Czy można wykorzystać zdjęcia, które wcześniej zostały wykonane?…

AnaVera

Moja rzeczywistość2018-12-04 19:31:50 AnaVera

Z niekłamaną przyjemnością obejrzałam wszystkie zgłoszone zdjęcia. Dużo ciekawych…