Ziesook You
Ziesook You jest artystką fotograficzną, której twórczość skupia się na zgłębianiu tożsamości, obecności i przemiany poprzez inscenizowane portrety. W swoim wciąż kontynuowanym cyklu „Scent of..." zasłania ludzką twarz materiałami organicznymi, takimi jak kwiaty i rośliny, zacierając granicę między ciałem a naturą.
Jej metoda zasadza się na powtarzaniu i akumulacji, dzięki którym powstaje wizualny język zdolny wyrazić i indywidualność, i uniwersalność. Zasłaniając twarz, artystka przekierowuje uwagę z ustalonej tożsamości na bardziej płynne, zmysłowe doświadczenie bycia.
Za pomocą tak skonstruowanych portretów zaprasza widzów, by przemyśleli nasz sposób postrzegania piękna oraz relacji pomiędzy ludźmi a światem natury.
Ziesook You uzyskała tytuł magistra sztuk pięknych, a w latach 2006–2014 wykładała sztukę współczesną, sztukę wideo oraz techniki produkcji na uniwersytetach i studiach podyplomowych. Zorganizowała 16 wystaw indywidualnych w Korei i Stanach Zjednoczonych. Obecnie mieszka w Austin w Teksasie.

Zapach Teksasu
Portret, w którym tożsamość ulega rozpuszczeniu i staje się organicznym wzrostem.

Zapach Teksasu
Z napięcia między obecnością i ukrywaniem wyłania się kolor.

Zapach Austin
Zmienna granica między ciałem ludzkim a formą naturalną.

Zapach Austin
Twarz staje się powierzchnią dla przemiany.

Zapach Austin
Warstwy natury zaciemniają i na nowo określają tożsamość.

Zapach Teksasu
Cicha równowaga między kruchością a strukturą.

Zapach Broq-pa
Pamięć kulturowa i natura przeplatają się w portrecie.

Zapach Broq-pa
Tożsamość rozpuszcza się i staje gęstą płaszczyzną organicznych żywiołów.

Zapach Broq-pa
Z naturalnych tekstur wyłania się subtelnie postać ludzka.

Zapach Broq-pa
Warstwowa kompozycja, w której obecność ulega rozczłonkowaniu.
Strony internetowe:
Powiązane tematy
Julian Łoziński
Miguel Vallinas Prieto
Dominika Koszowska
27.08.2019
Dominika Koszowska
Znakomity przykład dokumentacyjnej siły fotografii i tego, że czasem bez opisu ani rusz. Niektórzy przekonują, że „zdjęcia powinny bronić się same”, ale nie zawsze tak to wygląda. Czasami niezbędne jest kilka słów komentarza, kiedy indziej aż się prosi o dłuższy tekst opisujący kontekst prezentowanych fotografii.


