Martina Matencio
Fotografie Martiny Matencio współistnieją w świecie przepojonym nostalgią i melancholią, w którym światło i emocje trwają wiecznie. Są smutne, tęskne, ale równocześnie pogodne.
Od szesnastego roku życia eksperymentuje z fotografią; gdy miała dwadzieścia lat, był to już jej sposób na życie. Związek z tą dziedziną sztuki rozpoczął się, gdy Martina musiała zajmować się dzieckiem cierpiącym na chorobę umysłową. Fotografując tego chłopca, odkryła, że to najlepszy sposób, by dać coś światu.
Studiowała fotografię artystyczną w akademii sztuk Serra i Abella w Barcelonie; specjalizowała się w wykorzystaniu naturalnego światła i w przedstawianiu kobiecego ciała. Wierzy, że naturalne kobiecie piękno istnieje w każdym ciele – nie w ich wyglądzie, tylko w emocjach, które z niego emanują w niedostrzegalny sposób. Poprzez swoje zdjęcia ukazuje delikatność kobiecej duszy z jej blaskami i cieniami. W procesie twórczym Martiny decydującą rolę odgrywają spokój i wyciszenie, dzięki którym daje się porwać temu, co w danej chwili odczuwa.
„Fotografuję to, co czuję, widzę, czego akurat chcę, co lubię. Czasami zdaje mi się, że fotografuję samą siebie, a raczej taką siebie, jaką chciałabym być; że na fotografii umieszczam wszystko to, co mam w środku, ponieważ nieświadomie projektuję siebie na tę osobę, której nikt nie zna, nawet ja sama”.
Powiązane tematy
Wojciech Nawrocki
Soo Burnell
Angelika Kollin
Daniel Jaroszek
19.09.2020
Daniel Jaroszek
W fotografii uwielbia opowiadać historię jednym obrazkiem, a w filmie to, że ten obrazek można poruszyć. Wychodzi z założenia, że w dobie zalewających nas z każdej strony obrazów najważniejsze jest podrażnić oko odbiorcy, tak by zatrzymać go na dłużej niż 10 sekund.
















