Mark Boyd
Moja relacja z fotografią rozpoczęła się w sposób niespodziewany. Gdy miałem naście lat, znalazłem w jakiejś szafce u mnie w domu parę starych aparatów – zacząłem z nich korzystać, potem sam wywoływałem klisze. To było jak prawdziwe czary. Życie płynęło, przez lata aparaty leżały zapomniane, a dużo później, gdy zatrudniłem się w rezerwacie Masai Mara w Kenii, kupiłem sobie najprostszy sprzęt i wróciłem do robienia zdjęć. W pierwszych dniach uczyłem się widzieć. Na jednym z pierwszych kadrów uwieczniłem dwie zebry i do dziś ta fotografia zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Postanowiłem trzymać się zasady: nie kupię nowego sprzętu, dopóki nie zarobię na niego pracą fotografa. W ten sposób pozostałem wierny sobie i skupiałem się na zdjęciach, a nie na wyposażeniu. Stopniowo doskonaliłem warsztat, a w ślad za tym stopniowo gromadziłem nowy sprzęt.
Wśród tych fotografów, którzy wywarli na mnie wpływ, znajdują się nazwiska ze światowej czołówki: Bence Máté, Marsel van Oosten, Piotr Naskrecki, Karin Aigner czy Keith Ladzinski. Wszyscy oni reprezentują inne podejście do fotografii zwierząt, ale łączy ich umiejętność wywołania u widzów emocji za pomocą swoich prac.
W fotografii przyrodniczej liczy się biegłość techniczna. Obraz musi być ostry, ekspozycja właściwa, musisz znać swój aparat na tyle dobrze, by nigdy cię nie spowalniał. Kiedy jednak już opanujesz te podstawy, przychodzi czas na łamanie zasad. Kreatywność jest wszystkim. Na świecie powstaje takie mnóstwo niesamowitych zdjęć dzikich zwierząt, że jeśli chcemy stworzyć coś, co się wyróżni, potrzeba głębokiego namysłu i prawdziwej śmiałości. Kolejny aspekt to umiejętność opowiedzenia historii. Najlepsze obrazy nie przedstawiają po prostu zwierzęcia – one gdzieś cię zabierają. Przedstawiają ci jakąś chwilę, a potem każą ci w niej uczestniczyć. Gdy zdjęcie sprawia, że czujesz więź emocjonalną, gdy przypomina nam, jak bardzo kochamy świat natury i zamieszkujące go stworzenia, wtedy właśnie fotografia staje się czymś więcej niż tylko obrazem. Do tego dążę, ilekroć biorę do ręki aparat.
Powiązane tematy
Maciek Miloch
Ian Ford
Chris Fallows














