Małgorzata Wakuluk
Nadszedł czas na fotografię nieco trudniejszą w odbiorze. Prace pani Małgorzaty Wakuluk nie poddają się łatwo ocenie, ponieważ pozbawiają widza podstawowego narzędzia analizy zdjęcia, z którego zazwyczaj korzystamy w pierwszej kolejności. Mowa o poprawności technicznej. Chodzi oczywiście o tak przyziemne sprawy jak ostrość, podstawowe zasady kompozycji itp. W tym wypadku liczy się coś zupełnie innego. Te zdjęcia to bardziej poezja niż komunikatywna proza. I tak należy je oglądać – jako impresje, ulotne migawki zauważone niejako kątem oka, powidoki, mgliste wspomnienia. Budują nastrój i tworzą atmosferę. Nie prowadzą z punktu A do punktu B, nie opowiadają prostej historii, lecz jednocześnie mówią bardzo wiele. Autorka przekonuje, że fotografuje zaledwie kilka lat. Tym bardziej cieszą nas tak dojrzałe prace. Brawo!
Z wykształcenia choreograf, z zawodu manager artystyczny, z zamiłowania fotograf. Fotografuje od czterech lat i stale uczy się tej sztuki. W fotografii najbardziej inspirują ją ludzkie emocje i ich miejsce na ziemi. Natomiast jej sercu najbliższa jest fotografia mistyczna, która potrafi rozbudzić wyobraźnię i niczego nie ogranicza. Obecnie pracuje nad nowym projektem związanym z życiem najniższej kasty społecznej w Indiach – niedotykalnych. Fotografie są fragmentem projektu „Nie o tym” Myślę, że dobrze jest opowiadać o miejscach, w których się było. O ludziach, których mieliśmy szczęście poznać. I o emocjach, które dzięki nim udało nam się przeżyć. Tak właśnie próbuję opisywać świat swoją fotografią. Zaczęłam robić to niedawno, ale wciąż nie mogę przestać. Poprzez moje fotografie próbuję opowiedzieć siebie, próbuję opowiedzieć o moim miejscu na ziemi, o moim życiu w tym świecie. Pomiędzy ludźmi i razem z nimi. W mojej fotografii to właśnie oni interesują mnie najbardziej. Staram się podchodzić do nich z wielkim szacunkiem i pokorą. Spotkania z nimi są moją najważniejszą lekcją o życiu. Projekt „Nie o tym” to mój pierwszy projekt i to od niego zaczęła się moja nieustająca miłość do fotografii. To mój głos w imieniu mnie samej, ale mam nadzieję, że też w imieniu wszystkich kobiet, które próbują odnaleźć swoje miejsce w tym współczesnym szaleństwie. W tej gonitwie do wyimaginowanej doskonałości. Starając się przy tym za wszelką cenę nie uronić ani odrobiny ze swojej wrażliwości. Według mnie nikt z nas nie jest doskonały. Jednak w tej niedoskonałości kryje się prawdziwe piękno, bo można w niej odnaleźć człowieka.
Strony internetowe:
Powiązane tematy
Halina Jasińska
06.11.2020
Halina Jasińska
Nadesłane fotografie są tak różnorodne, jak różne bywają role odgrywane przez aktorów. To zdjęcia bardzo dobrze oświetlone, każde z pomysłem na kadr, nierzadko sfotografowane na kliszy albo przynajmniej odpowiednio obrobione w komputerze, by przywołać nastrój dawnych lat.