Maciek Jasik
Fotografia zawsze stanowiła dla mnie nieco nieporadną próbę odtworzenia tajemnicy, zachwytu i emocjonalnej głębi malarstwa. Czerpiąc inspirację – początkowo głównie z postimpresjonizmu, a następnie z wymagającej twórczości Francisa Bacona – pragnąłem zniwelować ostrość obrazu, zalewając go kolorem i deformacją.
Zacząłem od twarzy, następnie przeszedłem do ciał, a w końcu do pejzaży. Moim celem było wywrócenie rzeczywistości do góry nogami i wykreowanie tego, co nieoczekiwane – było to zajęcie wyczerpujące, lecz ostatecznie niezwykle satysfakcjonujące.
Przez piętnaście lat pracowałem w Nowym Jorku, nieustannie stawiając sobie wyzwanie ponownego zdefiniowania rzeczywistości, posługując się wyłącznie narzędziami, które miałem w dłoniach.
PowiÄ…zane tematy
Augusto De Luca
Bagrad Badalian
Mads Perch















