Loreal Prystaj
Praca Loreal Prystaj koncentruje się na alchemii, eksploruje wzajemnie powiązane cykle życia, śmierci i odradzania, które rezonują między świadomością a mistycyzmem. Dzięki swemu interdyscyplinarnemu podejściu – obejmującemu fotografię, film i rzeźbę – łączy opowiadanie historii z autoportretem, w ten sposób bada relacje między naturą, ciałem i duszą. Jej proces twórczy, osadzony w psychoanalizie, archetypicznej symbolice i surrealizmie, czerpie ze snów, mitologii i świętych tekstów; dzięki temu wszystkiemu zgłębia metamorfozę jako symbol zmieniających się stanów świadomości.
W 2019 uzyskała dyplom magistra fotografii w Royal Art College. Jej twórczość to ciągły dialog, który zaprasza widzów do eksploracji ich własnej świadomości i ról, które odgrywają, do namysłu nad tym, w jaki sposób otoczenie nas kształtuje, i odwrotnie: jak my kształtujemy otoczenie.
O mojej praktyce
Pracuję z rozmaitymi mediami, w tym z fotografią. To od zawsze służy mi jako narzędzie do eksploracji i odkrywania; pokazuje mi te części mnie, których może nie jestem całkiem świadoma – moje cienie, sny, pragnienia – i odsłania mi mój wewnętrzny krajobraz. Często zaczynam nowy pomysł od zrobienia autoportretów, chcąc po prostu zobaczyć, co się dzięki temu ukaże – co czuję, co myślę. Moja praca zaczyna się intuicyjnie, a potem stopniowo krystalizuje w to, co zamierzam zaprezentować. Podczas całego tego procesu pozostaję autentyczna, spójna, połączona ze sobą. Uważam, że dzięki temu jestem połączona również ze swoją pracą.
Zrozumiałam, jak ważne jest, by podtrzymywać w sobie ciekawość, chęć eksperymentowania, eksploracji bez względu na to, jak dużo mam już doświadczenia. Ważną częścią mojego procesu twórczego jest ruch w kierunku tego, co nieznane. Jest taki cytat z perskiego poety Rumiego: „Gdy zaczynasz iść drogą, droga się pojawia” – te słowa wciąż ze mną rezonują. Przypominają mi, żeby nie bać się wyruszać w nieznane, zaufać procesowi i wiedzieć, że nie ma się czego bać.
W trakcie procesu twórczego nauczyłam się witać zmianę – cenić różne wersje siebie, zapraszać nowe materiały i pomysły. Zrozumiałam też, że należy ufać własnemu kierunkowi, nawet jeśli droga nie jest wyraźnie widoczna. Kolejny cytat jest autorstwa Josepha Campbella: „ Jeśli widzisz przed sobą ścieżkę, jest to zapewne cudza ścieżka”. Mimo że rady i perspektywa innych osób mogą nas wspomagać we wzroście, to najważniejsze jest, by pozostawać w zgodzie z tym, kim jesteśmy. Sztuka nas łączy, o ile jesteśmy wobec siebie szczerzy.
O zdjęciach, które oglądacie
Jest to kilka próbek pracy, która wciąż jest jeszcze na etapie powstawania i sprawia mi wielką przyjemność. Zaczęło się od snów, które były dla mnie jak lustro do fizycznej choroby (i do doświadczeń), przez którą przechodziła moja matka, o czym ja wtedy nie wiedziałam; w rezultacie poczułam potrzebę, by głębiej spojrzeć na naszą relację, ale też na świat wokół. To, co zaczęło się jako osobista refleksja, stopniowo przerodziło się w szersze „śledztwo” o tym, jak ciało przechowuje wspomnienia, jak doświadczenia przechodzą z pokolenia na pokolenie i jak te intymne momenty mogą się odbijać echem w większych cyklach natury i kosmosu.
„Stardust” to długotrwały projekt fotograficzny, który z początku miał być książką gromadzącą autoportrety, rodzinną dokumentację medyczną, archiwa fotografii astronomicznej i inne dokumenty zebrane u mnie w domu. Te zeskanowane „artefakty” zostały, w ramach mojego „śledztwa”, ułożone w warstwy i kolaże. Czerpią więc z zapisanych snów, są inspirowane cyklami rozkładu i odrodzenia możliwych do odnalezienia w naturze, kosmosie i ciele.
Za pomocą tych obrazów odkrywam, jak struktury i wzorce powtarzają się w rozmaitej skali we wszechświecie – to, co istnieje w skali mikro w ciele, rozciąga się do skali makro, powtarzając ten sam wzór na poziomie przyrody i wszechświata. W ten sposób powstaje podróż pozwalająca zapamiętać nasz świat w tych cyklach i dostrzec cichą boskość, która istnieje wewnątrz i wokół nas.
Powiązane tematy
Mark Boyd
Max deEsteban
Radosław Kaźmierczak
Mario Rossi















