Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Inspiracje: Dokument i reportaż | Ludzie | Podróże | Przyroda i krajobraz | 03.07.2019 | Powiększ tekst:

Filip Wolak

Filip Wolak to polski fotograf, który od 1999 roku mieszka i pracuje w Nowym Jorku. Więcej o fotografie dowiecie, się z naszej metryczki.

Metryczka fotografa:

Mój rocznik: 1972

Specjalizacje życiowe: Fotografia, pilotowanie, naprawa flipperów, swego czasu komputery i technologie (zanim to było modne)

Freelancer / zatrudniony:Freelancer, od 2011

Najważniejsza nagroda: World Photography Award 2016 – dotychczas największa, no i również ta, która otworzyła drzwi na świat efektom połączenia mojej pasji latania i fotografii. Bardzo ważna była również pierwsza nagroda prestiżowego magazynu PDN w 2011 – dzięki niej zacząłem zarabiać na życie jako fotograf. Moje hobbystyczne dokumentowanie sceny nowojorskich klubów nocnych przełożyłem na pierwsze prawdziwe zlecenia. Może czasem nie aż tak ekscytujące, lecz na pewno lepiej płatne.

Najważniejsza wystawa: Tutaj wybór jest trudny. Chyba jednak Toruńska Wozownia. Dała mi ona szansę na pokazanie mojego materiału ludziom, których najbardziej kocham. Na otwarciu była masa starych przyjaciół, nawet tych, z którymi kontakt urwał mi się ponad 20 lat temu. Była to również okazja do pokazania Miastu moich prac w ich pełnej, wielkoformatowej okazałości. Rok temu zostałem uhonorowany w toruńskiej Piernikowej Alei i fajnie było pokazać ludziom, co ja tak naprawdę robię.

Najważniejsza publikacja: Jest ich wiele, jednak ta, którą najbardziej cenię, to fotografia trzech młodych mnichów, publikowana na pierwszej stronie „Times of India” z okazji nowego roku. Może dlatego, że było to tak niespodziewane – moje projekty związane z podróżami traktuję bardzo osobiście i raczej niepublicznie. Tak się akurat złożyło, że fotograf z AP był w tym samym czasie na festiwalu, który fotografowałem, i następnego dnia taka miła niespodzianka.

Fotografia jest: pasją, wyzwaniem, odrywaniem, spełnieniem, motywacją.

Mój pierwszy aparat: Smiena, Zenit

Mój obecny aparat: Nikon D5 + D850 do pracy i samolotu, Fuji X100T na ulicę i w podróże

W fotografii omijam: celebrytów.

W fotografii szukam: piękna i naturalności. Form ekspresji, okna na świat. Porządku natury, niebanalności, odkrywczości. Wieloznaczeniowości, idei, ale również prostoty.

Ulubione słowo: Obsmyczyć (to taka toruńska gwara z czasów Kwaśnychpsot – koniec lat 90.). Ma to wiele znaczeń, w zależności od kontekstu – od zauważenia, obejrzenia, aż do otrzymania czy też zysku.

Najmniej lubiane słowo: Influencer

Ulubione zajęcie: Poza fotografią i lataniem samolotami (to jakby oczywiste) to chyba jednak wszystko to, co jest związane z flipperami. Od paru lat je kolekcjonuję, renowuję i naprawiam. Nauczyło mnie to podstaw elektroniki, dzięki czemu nowe projekty – w tym fotograficzne – mogę rozszerzać o aspekty interaktywne i multimedialne.
Uwielbiam także podróżować. Od pewnego czasu staram się poświęcić miesiąc w roku na odkrywanie nowych (czy też starych) miejsc. Najczęściej są to Indie – moje projekty dokumentacji buddyzmu, czy też (nie ekstremalne) szlajanie się po Himalajach, fotografowanie zwykłych ludzi. Często zabieram ze sobą malutką drukarkę i zostawiam im zdjęcia, w ramach podziękowań.

Ulubiona zakazana przyjemność: Myślę, że każdy fotograf jest w głębi podglądaczem. Śmieję się często na myśl o tym, że aparat daje mi w jakimś stopniu przywilej patrzenia na ludzi w taki sposób, który dla laika byłby niemożliwy. I to bez żenady. Ciekawią mnie ludzie.

Praca, której nigdy nie chciałbyś wykonywać: Ciężko określić to jednym zdaniem. Na pewno nie tęsknię do biura, nawet takiego nowoczesnego, otwartego. Wolność i możliwość pracy w różnych ciekawych miejscach, jakie można znaleźć w Nowym Jorku, to jednak największa zaleta i korzyść tego typu pracy. Jakiś czas temu, robiąc zlecenia dla magazynu „Time Out New York”, miałem przyjemność odwiedzania najlepszych restauracji miasta. Dania, może już troszkę zimne, zawsze smakowały, a koktajle szumiały w głowie. Niestety, magazyn nie ma już budżetu na fotografię… Szkoda.

Proces tworzenia czy rezultat?: Chyba i to, i to. A jeśli rezultat, to poprzedzony dogłębnym procesem tworzenia. Niezbyt lubię projekty „na łatwiznę”, mam wrażenie, że wkład pracy i emocji jest wprost proporcjonalny do satysfakcji z uzyskanego rezultatu. Często podchodzę do „zwyczajnych” zleceń w sposób podwójnej motywacji. Muszę pokazać coś zupełnie nieatrakcyjnego w nieco innym świetle – oczywiście w ramach komercyjnych zasad – daje mi to dodatkową przyjemność z tworzenia i nie nudzę się.

Poczucie humoru czy powaga?: Zdecydowanie to pierwsze. Myślę, że pozytywne myślenie i lekkość podejścia do trudnych tematów czy też kontaktów z ludźmi wiele ułatwia. Zniechęca mnie poza nadętego i „nastroszonego” fotografa – mam wrażenie, że ich większość wspaniale się w tej roli czuje.

Zniechęca mnie: ignorancja, głupota i pozerstwo.

Nakręca mnie: naturalność, mądrość, talent i piękno.

Dodaj do schowka

Winter from Above

Filip Wolak

Filip Wolak

Destinations

Filip Wolak

Filip Wolak

Earth is Hurting

Filip Wolak

Filip Wolak

Filip Wolak

Central Park from 10,000 feet

Filip Wolak

Filip Wolak

Searching for Zen

Filip Wolak

Filip Wolak

Filip Wolak

Nightlife

Filip Wolak

Filip Wolak

Filip Wolak

Filip Wolak

Filip Wolak

Strony internetowe:

Oznacz jako przeczytane
Masz propozycję inspiracji?: Napisz do nas
Oceń :

Komentarze

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

justyna22

Na FB jest już nas prawie 95 tysięcy! Z tej okazji mamy nowy konkurs "Jesienna aura".2019-11-12 19:10:33 justyna22

konkurs "jesienna aura" word zwierzát…

anyamery

Duchowość2019-11-07 04:49:00 anyamery

Duchowość to nie wyłącznie religijność ,to cisza i spokój serca,to głębokie JA w którym…

zuzanka

Tadeusz Żaczek2019-11-05 13:21:53 zuzanka

Wyjątkowe zdjęcie, tak piękne, magiczne wręcz. Przynoszą spokój, refleksje, wzruszenie. To…

malgorzta

Tadeusz Żaczek2019-11-05 11:28:47 malgorzta

fotografie które opisując to piękną rzeczywistość wiary poruszają najsubtelniejsze rejony…