Sprawdzanie
Szeroki Kadr
Inspiracje: Architektura | Ludzie | 27.03.2019 | Powiększ tekst:

Britt Marie Bye

Fotografka mieszkająca w Oslo i Harstad w Norwegii. Reprezentowana przez galerię Ramfjord z Oslo.

Z jej prac przebijają nostalgia i melancholia towarzyszące rozłące oraz dystans do teraźniejszości. W tych fotograficznych opowieściach wyraźnie obecny jest motyw porzucenia – widoczny w obrazach samotnych, opuszczonych domów i pod postacią pozowanych portretów zbiorowych wykonanych właśnie w takich wnętrzach. W celu zachowania oryginalnej prostoty swoich obiektów Britt korzysta tylko ze światła zastanego i nie stosuje postprodukcji.

„Za pomocą swoich fotografii staram się zamrozić i przechować te domy – dla tych, którzy je zbudowali, dla tych, którzy w nich mieszkali, i dla tych, którzy je przeżyją”.

Jak zaczęłaś fotografować?
Kilka lat temu poważna infekcja uszkodziła mój układ odpornościowy i nagle zaczęłam być uczulona na wiele rzeczy, z którymi codziennie się stykamy. Przebywanie w tłumie i w ogóle wśród ludzi stało się trudne, niemal niemożliwe. Podczas leczenia miałam okazję do kontaktu z piękną przyrodą Skandynawii, znalazłam miejsce, gdzie mogłam odetchnąć pełną piersią i zapomnieć o kłopotach zdrowotnych.

Podczas jednej z wycieczek po lesie natknęłam się na małą zagrodę. Stała sobie, taka opuszczona i zapomniana. Weszłam przez furtkę i zobaczyłam, że dom, choć od dawna niezamieszkany, wciąż żyje. Były w nim książki, ubrania, meble, sprzęty kuchenne, a na łóżkach pościel. Wróciłam tam z aparatem i zaczęłam to wszystko fotografować, zastanawiając się jednocześnie, dlaczego ktoś porzucił to miejsce. Wyobrażałam sobie wszystkie warianty historii rodziny, która najpierw szukała schronienia pod tym dachem, a potem się wyprowadziła.

Skoro znalazłam tę jedną zagrodę, zaczęłam szukać następnych; uczyniłam z tego cel moich leśnych wędrówek. Okazało się, że takich miejsc jest zadziwiająco dużo – gospodarstw, domów, chat i zagród. Wszystkie od lat opuszczone, wszystkie mające własną historię.

Dziś, po paru latach, choroba już mi tak nie dokucza i przestałam wieść żywot leśnej pustelniczki. Mimo to wciąż wynajduję i uwieczniam opuszczone domostwa Skandynawii. Były mi azylem w ciężkich czasach, czuję więc wewnętrzny imperatyw, by o nich opowiedzieć, by sprowadzić je do teraźniejszości, choć pozostawiono je w przeszłości.

Co jest według ciebie najważniejszą sprawą, o której należy myśleć podczas fotografowania?
Światło, bez wątpienia! Jak na fotografkę mam niewiele gadżetów. Nie używam lamp błyskowych, tylko światła zastanego. W razie konieczności korzystam ze statywu. Staram się, kiedy to tylko możliwe, fotografować przy świetle dziennym. Często wracam w jedno miejsce kilka razy, by uchwycić najodpowiedniejszy nastrój. Ogromny wpływ na moją twórczość mają malarze, zwłaszcza zaś ich sposób posługiwania się światłem i kontrastem. Owszem, celowo nadaję swoim zdjęciom ton melancholii i nostalgii, a to dlatego, że pragnę, by obrazy odzwierciedlały moje własne uczucia. Nie zależy mi na ostrości, staram się unikać zbyt jasnego światła, zbyt mocnego kontrastu i zbyt żywych kolorów.

Oczywiście ważne jest też otoczenie. Główny motyw może być sam w sobie piękny, ale – na przykład – sposób, w jaki dom wtapia się w krajobraz, zawsze jest przedmiotem uważnego namysłu i to również staram się dokumentować.

Dodaj do schowka Komentarze: 0
Oznacz jako przeczytane
Masz propozycję inspiracji?: Napisz do nas
Oceń :

Komentarze

Dodaj komentarz

Ponieważ nie jesteś zalogowany, Twój wpis będzie musiał zostać zaakceptowany przez moderatora.

Dodaj swój post

odys

Dlaczego obiektyw kitowy nie jest do kitu?2019-04-19 10:43:35 odys

ja również uważa, że można tym zrobić dobre zdjęcie, wymaga to jednak umiejętności.…

przemekczuba

Historia w portrecie2019-04-19 09:00:01 przemekczuba

Podoba mi się puenta. Inspirująca praca domowa.…

tadeks

Krok po kroku – Kiedy i jak fotografować z blendą2019-04-18 14:37:17 tadeks

doskonały artykuł, wielkie dzięki!…

luksusowysen

Trening fotografa2019-04-18 13:17:44 luksusowysen

brzmi to bardzo ciekawie, musze się na poważnie zainteresować jakimś grupowym szkoleniem…