Alina Gabrel-Kamińska
Fotografia jest dla mnie jak oddech. Towarzyszy mi od 1998 roku, kiedy zaczynałam od fotografii analogowej, ucząc się cierpliwości, uważności i szacunku do jednej, niepowtarzalnej klatki.
Choć na co dzień pracuję jako inżynier, to właśnie fotografia pozwala mi zatrzymać się i zobaczyć to, co w życiu najważniejsze: emocje, relacje i momenty, które dzieją się tylko raz.
Najbliższa jest mi fotografia dokumentalna. Rozkwitła we mnie po narodzinach moich dzieci – w momencie transformacji, który pozwolił mi jeszcze mocniej zobaczyć, co naprawdę ma znaczenie. Zaczęłam dokumentować codzienność moich dzieci, a efektem tej potrzeby były blogi „LenkiTymianki" oraz „8120 km". To wtedy zrozumiałam, że fotografia może być pamięcią, zapisem chwil, które bardzo szybko znikają.
Naturalną konsekwencją tej drogi była fotografia porodowa. Od 2016 roku fotografuję porody i jestem jedną z pierwszych osób w Polsce, które zaczęły tworzyć takie reportaże. To właśnie tam dzieją się historie najbardziej intensywne i prawdziwe. Poród jest nieprzewidywalny, pełen emocji, siły i transformacji. Nie ma drugiej szansy na zdjęcie, jest tylko jedna chwila i jedno naciśnięcie migawki. Staram się być blisko, a jednocześnie nie zakłócać tego procesu. Najważniejsze jest dla mnie uchwycenie emocji, momentów granicznych, miłości, przemiany, którą trudno opisać słowami.
Fotografuję także koncerty (uwielbiam punkowe), festiwale, teatr. Pociąga mnie zarówno energia tłumu i głośnej muzyki, jak i cisza oraz skupienie porodów. To dwa pozornie odległe światy, ale w obu odnajduję prawdę, intensywność i człowieka.
W fotografii szukam prawdy i światła nawet tam, gdzie jest tylko półmrok. To właśnie w takich momentach rodzą się najbardziej poruszające historie. Nie zawsze umiem opowiadać słowami, dlatego opowiadam obrazem – pod marką Bez Słów.












Strony internetowe:
Powiązane tematy
Diana Cheren Nygren
Jan Persson
Jenny Lewis



