Szeroki Kadr – serwis edukacyjny poświęcony fotografii Strona główna

01 Wstęp

O czym myślicie, słysząc określenie „fotografia wnętrz”? Pierwsze skojarzenia (przynajmniej dla fotografów w moim wieku) to oczywiście wielkoformatowy aparat na ławie optycznej i ręczny światłomierz. Fotografowanie wnętrz na długie lata zostało zawłaszczone przez osoby charakteryzujące się perfekcyjnym podejściem do techniki. Stąd te wszystkie dodatkowe lampy, praca z setką asystentów… Takie nastawienie jest oczywiście niezbędne, jeśli fotografujemy dla „Muratora” lub „Przeglądu Budowlanego”. Zastanówmy się jednak, czy wnętrz nie da się fotografować inaczej i w innym celu.

Portreciści zwykli mawiać, że oczy są zwierciadłem duszy. To bardzo wzruszające, jednak nie do końca prawdziwe. Moim zdaniem, fotografując czyjeś mieszkanie, możemy dowiedzieć się o tej osobie więcej niż z niejednego portretu. Podchodząc do wnętrz w ten sposób – czyli koncentrując się na oddaniu emocji i uczuć – nie musimy korzystać z profesjonalnego sprzętu ani wymagać od siebie technicznej perfekcji. Oczywiście nie namawiam do fotografowania niepościelonego łóżka i rozrzuconych skarpetek, których zdjęcia wymownie podkreślą, co myślicie o swoich ziomkach. Wystarczy obejrzeć kilka zdjęć Ewy Rubinstein, aby zrozumieć, jakie obrazy mam na myśli. Jej proste czarno-białe fotografie, robione manualnym aparatem, są głęboko ludzkie i pełne nastroju.

Warto spróbować fotografii wnętrz również dlatego, że wśród amatorów fotografujących cyfrą gatunek ten jest jeszcze nieodkrytą ziemią.


Obrazek Szeroki Kadr

Fot. Tomasz Pastyrczyk

W fotografii wnętrz zachowanie pionów i uniknięcie efektu „walących się ścian” to podstawa. Przyda się solidny statyw z poziomicą.

Fotogrfowanie wnętrz


Obrazek Szeroki Kadr

Profesjonalne obiektywy z korektą perspektywy (np. szkła z oferty Nikona: 24 mm f/3.5D ED PC-E Nikkor, 45 mm f/2.8D ED PC-E Nikkor i 85 mm f/2.8D PC-E Nikkor) pozwalają uniknąć efektu „walących się ścian” już w momencie naświetlania zdjęcia – bez konieczności późniejszej korekty w programie do obróbki graficznej.

02 Sprzęt

Zanim jednak odkryjemy nieznane lądy i będziemy mogli pozwolić sobie na artystyczne eksperymenty, musimy nauczyć się fotografować wnętrza poprawnie pod względem technicznym. Niestety nawet w dobie w pełni zautomatyzowanej fotografii cyfrowej nie jest to łatwe. Fotografia wnętrz wymaga bowiem zrozumienia podstawowych fizycznych reguł rządzących zapisem nieruchomych obrazów. Tylko wtedy poradzimy sobie z technicznymi problemami, które wystąpią podczas fotografowania. Jakie to problemy?

03 Po pierwsze - ściany się walą!

Nasze oko jest tak skonstruowane, że wszystkie ściany trzymają dla niego pion. Od małego uczymy się, że podłoga jest pozioma, a ściany pionowe. Nawet jeśli patrzymy na wysokie budynki, zadzierając wysoko głowę, to widzimy pionowe ściany. „Widzimy” znaczy, że w naszym mózgu tworzymy sobie ich pionowy obraz (mimo że, na przykład, w moim mieszkaniu przed remontem nie było ani jednej pionowej ściany i ani jednego kąta prostego – ale to temat na inny artykuł…).


Obrazek Szeroki Kadr

Fot. Tomasz Pastyrczyk

Pamiętajmy jednak, że w niektórych sytuacjach „walące się ściany” nie muszą przeszkadzać, ponieważ podkreślają wielkość pomieszczenia.


Aparat fotograficzny działa nieco inaczej – matryca rejestruje dokładnie to, co rzuca na nią obiektyw. A obiektyw jest bardzo wrażliwy na odchylenie osi optycznej od poziomu. Każde pochylenie aparatu będzie skutkować pochyleniem pionowych ścian. Efekt ten – moim zdaniem – jest do przyjęcia, gdy można go usprawiedliwić treścią fotografii. Kiedy, przykładowo, chcę pokazać na zdjęciach pokój mojego nastoletniego bratanka, „przewracające się” ściany dodatkowo podkreślą wrażenie wywierane przez wszechobecny chaos tego miejsca, jego nieskończoną wręcz entropię.

Jeśli jednak piony na zdjęciach mają być naprawdę pionowe, są na to sposoby. Zgodnie ze znanym powiedzeniem „kto nie ma w głowie, ten ma w Photoshopie” – za pomocą programów do cyfrowej obróbki zdjęć jesteśmy w stanie wyprostować wszystkie pochylające się ściany. Znacie jednak moją opinię na ten temat – dobre zdjęcie powstaje na etapie naciśnięcia spustu migawki. Aplikacje graficzne mogą zrobić z niego kadr genialny pod względem plastycznym, jednak za pomocą komputera nie zmienimy w genialny kadru, który jest słabo sfotografowany. Możemy, co najwyżej, sprawić by był znośny.

Zatem – jeśli ktoś na poważnie zamierza zabrać się za fotografowanie wnętrz (i w ogóle architektury), powinien pomyśleć o zakupie obiektywu z kontrolą perspektywy. Fotografując za pomocą takiego obiektywu, nie musimy pochylać

aparatu – przesuwamy jego czołówkę tak, by w kadrze zmieścił się cały interesujący nas kadr: pionowe linie ścian i mebli pozostają pionowe. Nikon produkuje trzy takie obiektywy, o ogniskowych 85, 45 i 24 mm. Problemem jest cena tych konstrukcji, ograniczająca ich wykorzystanie przez zwykłych zjadaczy chleba. Ja unikam przewracających się ścian za pomocą obiektywu szerokokątnego. Proste konstrukcje stałoogniskowe – 18, 20, 24 mm są zazwyczaj dobrze skorygowane i oddają linie proste jako linie proste. Fotografuję jak najszerszym obiektywem, trzymając aparat poziomo, a potem wycinam ze zbyt dużego kadru interesujący mnie fragment. W czasach matryc o rozdzielczości znacznie przekraczającej nasze potrzeby takie kadrowanie nie wpłynie w znaczący sposób na jakość odbitek.

Niezależnie od metody walki z walącymi się pionami trzeba po prostu pamiętać o tym problemie. Na zdjęciu, które zainteresuje widza treścią, i tak nikt nie będzie doszukiwać się drobnych uchybień.

04 Po drugie – jaki kolor
ma ta ściana?

Kolejnym problemem fotografujących we wnętrzach jest kwestia doboru odpowiedniego balansu bieli. Oświetlenie mojej maleńkiej kuchni pochodzi z czterech źródeł o różnej temperaturze barwowej. Mam tu: światło słoneczne wpadające przez okno, energooszczędną świetlówkę, żarówkę halogenową i wpadające z przedpokoju światło żarówek wolframowych. Czasem zdarza się, że rzeczywiście wykorzystuję wszystkie te źródła jednocześnie. Ich temperatura waha się od około 15000 K (oświetlona słońcem zacieniona ściana) do 3200 K (staroświecka żarówka). W jaki sposób otrzymać prawidłowo odwzorowane kolory? Nie ma prostej odpowiedzi. Abstrahując od konieczności fotografowania w trybie RAW, trzeba zdecydować, które ze źródeł ma być nadrzędne. Zazwyczaj będzie to źródło najsilniejsze. To pod jego kątem ustawiamy ekspozycję i balans bieli, a resztę traktujemy jako elementy wprowadzające nastrój. W dzisiejszych czasach warto pomyśleć o wykorzystaniu lamp błyskowych. I nie chodzi mi o profesjonalne modele studyjne, lecz o flesze przenośne, np. linii SB. Możliwość zdalnego ich wyzwalania pozwala na profesjonalne ustawienie świateł. Za pomocą dwóch lamp, których światło odbijamy od ścian, jesteśmy w stanie oświetlić bez nadmiernie ostrych cieni całkiem spore pomieszczenia.


Obrazek Szeroki Kadr

Fot. Tomasz Pastyrczyk

Dzięki doświetleniu wnętrza udało się zachować szczegóły za oknem.




Obrazek Szeroki Kadr

Fot. Maciej Nowaczyk

Tak jak w każdym innym gatunku fotografii, tak i tutaj warto myśleć nieszablonowo i od czasu do czasu decydować się na mniej „poprawne” kadry – np. bardzo kontrastowe ujęcia czarno-białe.



05 Po trzecie – dlaczego na
dworze jest tak jasno?

Kwestia dużego kontrastu oświetlenia fotografowanych wnętrz łączy się z poprzednią. Trudno otrzymać przyzwoite zdjęcie, kiedy słoneczne światło wpadające przez okno jest dużo jaśniejsze od światła, które stanowi podstawę oświetlenia wnętrza. Mierząc ekspozycję, musimy wtedy zadecydować, co jest najważniejsze: czy widok za oknem, czy szczegóły wewnątrz pomieszczenia. Najbardziej naturalnie wyglądają zdjęcia, na których przestrzeń za oknem jest nieco jaśniejsza niż wnętrze pomieszczenia od środka. Dwie, trzy przysłony różnicy jasności pozwalają pokazać szczegóły. Nie ma nic gorszego niż okno, za którym wybuchła właśnie bomba atomowa. Przeraźliwie jasna plama zniszczy całą kompozycję. W jaki sposób jej uniknąć? Dzięki cierpliwości – czekając, aż na dworze się ściemni, lub przez zwiększenie intensywności świateł we wnętrzu (patrz wyżej: akapit o lampach błyskowych). Tertium non datur. Choć oczywiście można w ogóle zrezygnować z umieszczenia okna w kadrze.

Warto pamiętać o żyrandolach: kiedy zbyt jasne żarówki wejdą w kadr, na zdjęciu otrzymamy wypalone plamy.

Fotografowanie wnętrz jest jednym z najlepszych ćwiczeń pozwalających poznać działanie rozmaitych układów pomiaru światła nowoczesnych lustrzanek. Zachęcam do wykorzystania trybu punktowego w celu określenia różnic jasności poszczególnych części kadru.

06 Po czwarte – dlaczego firanka
jest rozmazana?

Wspomniane już zdjęcia Ewy Rubinstein pokazują czasem firankę poruszaną przez wiatr. Fotografując z ręki, trudno uzyskać zdjęcie, na którym tło jest ostre, a łopocąca na wietrze firanka efektownie rozmazana, ponieważ czas otwarcia migawki będzie zbyt długi. Jeśli zastanowimy się nad sprzętem niezbędnym do fotografowania wnętrz, okaże się, że najważniejszy jest statyw. Statyw pozwala trzymać aparat w poziomie – większość głowic wyposażona jest bowiem w małe poziomice. Statyw daje możliwość bracketingu (w przypadku trudnych warunków ekspozycji).

Statyw pozwala na zrobienie HDR-u (choć oczywiście można do tej techniki wykorzystać również jeden plik). Statyw umożliwia zastosowanie długiego czasu ekspozycji (kiedy nie chcemy używać zbyt dużej ilości sztucznego światła). Statyw pozwala na wielokrotną ekspozycję lub ręczne oświetlenie całego pomieszczenia jedną małą lampą. Statyw, wreszcie, jest bardzo pomocny w zrobieniu precyzyjnej panoramy: złożeniu kilku zdjęć w jeden obraz pokazujący całe pomieszczenie.

Opisałem problemy związane z fotografowaniem wnętrz nie po to, by kogokolwiek zniechęcać. Ze wszystkim można sobie poradzić. Meble i ściany są cierpliwe i nie uciekną, zniechęcone, sprzed obiektywu. Niezależnie od naszej wrażliwości, pomysłowości i fotograficznego oka – wnętrza są motywem, który wymaga dużej kontroli nad techniką fotografowania. Nawet jeśli nie jest to nasz ulubiony gatunek fotografii, trudno znaleźć inny temat, dzięki któremu będziemy mogli nauczyć się równie dużo o samym świetle i sposobie jego rejestracji. A taka lekcja jest niezbędna dla wszystkich fotografujących. Przy okazji możemy zrobić naprawdę interesujące zdjęcia. To chyba powinno wystarczyć za rekomendację.

Ćwiczenie

Za pomocą tego ćwiczenia dowiecie się sporo o wpływie światła na nastrój fotografii wnętrz. Niestety zadanie to mogą wykonać tylko osoby nieposiadające kotów, psów i małych dzieci. Rozstawcie aparat na statywie wcześnie rano i wybierzcie kadr ukazujący fragment waszego mieszkania. Ustawcie ostrość w trybie manualnym i nie zmieniajcie jej przez cały dzień. Ustawcie balans bieli – najlepiej z listy ustawień fabrycznych. Potem zaś zróbcie kilka zdjęć owej sceny w odstępie kilku godzin: rano, po śniadaniu, po pracy, wieczorem i nocą. Zdjęcia będą się różnić – w ciągu dnia zmienia się kąt padania promieni słonecznych, wieczorem dołącza do niego sztuczne światło, nocą zaś mamy wyłącznie sztuczne. Oceńcie, które ze zdjęć jest najlepsze? Dlaczego?

Jeżeli zapoznałeś się z tym tematem oznacz go jako poznany

Twoje postępy możesz monitorować tutaj

Dyskusje o tym temaciePorozmawiaj z innymi

Dyskusja na temat artykułu [Fotografowanie wnętrz] 0 postów, dyskusję rozpoczął

Brak wiadomości w tej dyskusji.

Śledź ten wątek:
Pomysł na nowy temat 1 postów, ostatni dodany 25.05.2009, 22:21 przez
Doswietlanie wnetrz 1 postów, ostatni dodany 13.05.2009, 12:25 przez

Zobacz regulamin serwisu

Created by Endorfine

Nikon