04Co i jak
Niezależnie od tego, czy fotografujemy aparatem kompaktowym, czy lustrzanką, podejście sprzętowe i wykorzystywane funkcje się nie zmieniają. Różnić się może tylko sposób egzekucji konkretnych wymagań. Niewymienna optyka kompaktów może być ograniczeniem, ale pod niektórymi względami daje użytkownikowi większe możliwości niż obiektywy lustrzanek. Chodzi oczywiście o zdolność do fotografowania z minimalnych odległości (już od kilku centymetrów od przedniej soczewki!), co przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy chcemy wyodrębnić detale fotografowanego przedmiotu. Kadrujemy na ekranie LCD, ponieważ pokazuje on 100% kompozycji. Nawet jeśli aparat ma optyczny wizjer lunetkowy, zapomnijmy o nim na chwilę, ponieważ utrudnia precyzyjne kadrowanie, a przy zbliżeniach większość fotografowanego przedmiotu i tak zasłoni wysunięty obiektyw.
Ustawiając ostrość, korzystamy z trybu punktowego. Użytkownik samodzielnie wybiera wtedy obszar kadru, na który ma być ustawiona ostrość. Dzięki temu unikniemy konieczności przekomponowywania, które jest dość trudne, kiedy korzysta się ze statywu. Wiele aparatów pozwala powiązać punkt AF z pun- ktem pomiaru światła, co może być bardzo przydatne w osią- gnięciu naszego celu. Ewentualnie, jeśli fotografowany przedmiot jest bardzo kontrastowy i może zmylić system pomiaru światła, pamiętajmy o możliwości skorzystania z funkcji kompensacji ekspozycji.
Najważniejsza jest otwarta głowa, dlatego niekoniecznie trzeba fotografować z bliska. Zbyt duże zbliżenie sprzyja zniekształceniom obrazu – to, co znajduje się najbliżej obiektywu, wygląda na zdjęciu na nienaturalnie większe od pozostałych elementów. A ostatnią rzeczą, której byśmy chcieli, jest nieprawdziwy obraz fotografowanego przedmiotu. Dlatego cofnijmy się kilka kroków i wydłużmy ogniskową obiektywu. Dzięki temu będziemy mogli pokazać fotografowany przedmiot neutralnie, bez zniekształceń. Niestety poważnym ograniczeniem mogą się okazać możliwości sprzętu, czyli minimalna odległość ostrzenia obiektywu przy ogniskowej dłuższej niż szeroki kąt. Ponieważ do publikacji zdjęć w Internecie niepotrzebne są duże pliki, łatwo możemy obejść niemożność zbliżenia się do obiektu, fotografując przy najwyższej możliwej rozdzielczości i od- powiednio kadrując potem zdjęcie w komputerze. Użytkownicy lustrzanek mogą skorzystać z krótkiego teleobiektywu makro, który zapewni zarówno odpowiednie powiększenie, jak i wygodną odległość przedmiotową.
Tło nie musi być gładkie, jednolite (patrz ramka), ale nie może rywalizować o uwagę widza z głównym obiektem zdjęcia. Dlatego należy raczej zrezygnować z jaskrawych wzorów. Kompozycja powinna być prosta, bo taki też jest przekaz; tym razem nie będę więc zniechęcał do kadrów centralnych. Nadal jednak obowiązuje zasada wypełniania kadru, zwłaszcza że na zdjęciu nie będzie niczego poza głównym obiektem. Zbyt dużo wolnego miejsca na obrzeżach będzie zatem razić jeszcze bardziej niż zazwyczaj.
I tak jak z kompozycją lepiej nie kombinować, tak jeśli chodzi o liczbę zdjęć, nie warto się ograniczać. Zróbmy ich więcej, niż wydaje nam się potrzebnych. Łatwiej potem dobrać coś z bo- gatego zestawu, niż robić zdjęcia od nowa. Przygotujmy najróżniejsze punkty widzenia,zbiór zbliżeń poszczególnych elementów i całość. Jeśli sprzedawany przedmiot to zestaw, nie zapomnijmy zrobić zdjęcia pokazującego wszystkie jego elementy jednocześnie.
Żeby ładnie sfotografować przedmiot, który zamierzamy sprzedać na internetowej aukcji, nie trzeba ani drogiego sprzętu, ani w pełni wyposażonego studia. Tradycyjnie, jak w wielu innych przypadkach, wystarczy otwarta głowa i twórcze podejście do tematu.
Pamiętajmy, że zbliżenia to nie wszystko, a efektownie zaaranżowana i sfotografowana „scenka rodzajowa” może skuteczniej zachęcić do zakupu niż nawet najbardziej neutralne ujęcie poglądowe. Ale dla pewności najlepiej zrobić i załączyć do aukcji jedno i drugie.