Przeczytaj post pomimo niskich ocen
Ocena: 0
Art to tylko wprowadzienie w baaardzo szeroki i niewyczerpany temat.
Calkowicie pominieto panoramy 360!!!
W ostatnich latach (czytaj: w erze cyfrowej) format panoramiczny na dobre zagościł w wyobraźni fotoamatorów. A przecież jeszcze kilkanaście lat temu fotografia panoramiczna była domeną wąskiego grona zapaleńców. Skąd ten nagły wzrost popularności? Dawne aparaty panoramiczne były konstrukcjami wybitnie specjalistycznymi. Robiły tylko panoramy i nic więcej. Dla dzisiejszych cyfrówek robienie panoram jest jedynie uzupełnieniem ich szerokich możliwości. A komu mało pikseli z normalnego aparatu – może spokojnie połączyć kilka zdjęć za pomocą komputera.
W przypadku zdjęć panoramicznych technika naprawdę jest przełomem. Cyfrowe metody zapisu i obróbki okazały się błogosławieństwem, na które czekała spora grupa fotografujących. Trudno bowiem wyobrazić sobie format bardziej „fizjologiczny” niż panorama. Kiedy patrzymy na świat obojgiem oczu, widzimy właśnie panoramę. W poziomie ludzkie pole widzenia rozciąga się na 180 stopni. I choć oczywiście na peryferiach pola widzenia widzimy mniej wyraźnie, to właśnie format panoramiczny najlepiej oddaje nasz sposób patrzenia

na świat. Dzisiejsza popularność panoramy jest więc w pełni zrozumiała. Panoramiczne zdjęcia od zawsze tkwiły w wyobraźni fotografów, a dzisiejsze możliwości techniczne pozwalają nam na realizację takich pomysłów bez problemów, które zniechęcały naszych antenatów.
Jak łatwo zauważyć, nie podałem na razie definicji fotografii panoramicznej. Myślę bowiem, że to zupełnie niepotrzebne. Wystarczy, jeśli uznamy za panoramę zdjęcie każdego formatu szersze od odbitek zrobionych na standardowych papierach. Oczywista jest analogia z dzisiejszą telewizją. Ekran tradycyjnego telewizora miał proporcje (stosunek szerokości do wysokości) około 4 : 3. Dzisiejsze panele LCD lub plazmy pokazują wydłużony obraz o stosunku boków 16 : 9. Jeśli piszemy „szeroki”, opisując telewizor, wiadomo, że myślimy o poziomym ułożeniu kadru. W przypadku zdjęć istotą jest sam format. Nietrudno przecież wyobrazić sobie panoramę zrobioną w pionie.
Najdłuższym formatem klasycznym jest klatka małoobrazkowa 24 × 36 mm. Stosunek boków wynosi tu 1,5 : 1 (czyli 3 : 2). Każdy format o większym stosunku długości do szerokości będzie więc panoramą. W jaki sposób otrzymać takie zdjęcie? Po pierwsze, wybierając odpowiedni stosunek boków w menu aparatu. Wiąże się to z zapisem zdjęć utworzonych przez wąski pasek pikseli ze środka matrycy (najczęściej wycinany jest właśnie format 16 : 9, który łatwo oglądać na domowym telewizorze). Z technicznego punktu widzenia jest to rozwiązanie
prowadzące do zdjęć najgorszej jakości. Wykorzystujemy przecież jedynie część oferowanej przez aparat rozdzielczości. Pamiętajmy jednak, że dzisiejsze aparaty są wyposażone w matryce o bardzo dużej liczbie punktów światłoczułych. Zanim więc zrezygnujemy z tej opcji, zastanówmy się nad jej zaletami. Po pierwsze – format gotowego zdjęcia pokazany jest na wyświetlaczu aparatu. Na bieżąco możemy więc oceniać wygląd gotowego zdjęcia. Możemy komponować kadry z zastosowaniem rozmaitych ogniskowych i porównywać je ze sobą prawie natychmiast. Kwestie pomiaru światła i ustawienia ostrości nie są w tym przypadku żadnym problemem. Warto więc czasem fotografować w ten sposób – chociażby po to, by nauczyć się widzieć świat w tym formacie.
A kiedy już panorama stanie się nam bliska, nadejdzie pora na tworzenie jednego obrazu z połączenia kilku zdjęć. Wraz z większością aparatów Nikona dostarczany jest program Panorama Maker (ostatnio już w wersji nr 4) firmy ArcSoft. Jest to aplikacja pozwalająca łączyć ze sobą zdjęcia w dowolnych układach. Jej obsługa jest wyjątkowo nieskomplikowana. Wystarczy kilka chwil,
by poznać tajniki sklejania cyfrowych plików. Oczywiście programów do łączenia plików w panoramy jest mnóstwo, podany przeze mnie przykład to w żadnym wypadku nie jedyna opcja. Warto jednak podkreślić, że obróbka cyfrowa nie zastąpi zdrowego rozsądku. Nie uzyskamy spójnej panoramy, łącząc zdjęcia różniące się od siebie w warstwie technicznej.
O co chodzi? O to, że jak w każdym gatunku fotografii kadr powinien być przemyślany przed pierwszym naciśnięciem spustu migawki. Jeśli więc spacerując po górach, wpadniemy na pomysł uwiecznienia szerokiego widoku, zadbajmy, by łączone pliki nie różniły się od siebie niczym oprócz zawartości. Procedura jest prosta – stajemy w jednym miejscu i, obracając się z aparatem, robimy kilka zdjęć, które w domu łączymy za pomocą komputera. Planując wykonanie serii zdjęć do złożenia, najlepiej przejść na całkowicie ręczny tryb pracy aparatu (w przypadku kompaktów – jak najbardziej ręczny). Manualne ustawienie ostrości sprawia, że wszystkie zdjęcia będą pasować do siebie po sklejeniu. Ręczny wybór balansu bieli pozwala uniknąć różnic kolorystycznych między zdjęciami. Tryb automatycznego ustawienia balansu bieli zrobi inne zdjęcia bokiem do słońca, a inne pod słońce. Manualny wybór przysłony i czasu otwarcia migawki sprawi, że światła i cienie łączonych zdjęć będą identyczne – końcowy efekt będzie więc naturalny. Identyczny będzie też zakres głębi ostrości. Najlepiej skorzystać ze statywu, choć nie jest on niezbędny – Panorama Maker pozwala nawet na łączenie zdjęć nie do końca do siebie pasujących. Ważne jedynie, by przesuwając aparat, prowadzić go poziomo – równolegle do linii horyzontu. Warto też pamiętać o robieniu zdjęć na zakładkę – mniej więcej 1/3 zdjęcia powinna znajdować się też na kolejnym kadrze. Dzięki temu łatwo będzie zgrać kontury wszystkich elementów i połączyć serię w całość.
Oczywiście jest też trzecia droga – kto wie, czy nie najlepsza. Niektóre z kompaktów pozwalają łączyć zdjęcia już na etapie fotografowania. Wiele modeli Coolpiksów jest wyposażonych w funkcję tworzenia panoram, która umożliwia łączenie wykonanych w serii zdjęć tak, by zamaskować miejsce sklejenia. Co więcej, tzw. asystent panoramy prowadzi nas krok po kroku przez czynności niezbędne do otrzymania bardzo szerokiego kadru. Zastosowanie tej opcji wymaga przeczytania instrukcji obsługi aparatu (wiem, że dla wielu osób to zbyt ciężki wysiłek, ale efekty pokazują, że się opłaca). To idealne rozwiązanie dla miłośników panoram, którzy nie lubią komputerowej obróbki zdjęć.
Pamiętajmy, że długie i wąskie kadry niekoniecznie muszą być w poziomie. Czasem równie efektownie prezentuje się kompozycja pionowa.
Fot. Wojtek Tkaczyński
Jak widać, z technicznego punktu widzenia robienie panoram jest dziś bardzo proste. Większym problemem jest znalezienie ciekawego pomysłu na taki kadr. Pamiętajmy bowiem, że panoramy robią dziś prawie wszyscy. Trudno wzbudzić zachwyt kolejnym zdjęciem łańcucha górskiego czy pierzei kamienic, nawet jeśli są malownicze. Pod względem kompozycji warto potraktować panoramę jak klasyczne zdjęcie. Musi mieć ona motyw główny zawieszony między pierwszym planem a tłem. Fotografując panoramę, nie możemy dać się uwieść samej magii formatu – zdjęcie musi coś przedstawiać. Szeroki kadr powinien służyć jedynie pokazaniu kontekstu fotografowanej sceny w głębszy sposób. Poza tym warto sobie uświadomić, że panoramy (jak każde inne zdjęcia) poddają się regule złotego podziału – pionowe linie dzielące kadr na trzy równe części to miejsca, w których najlepiej umieścić ważne elementy kompozycji.
Ważną kwestią w budowaniu panoramy jest wybór ogniskowej. Teleobiektyw sprawia, że gotowe zdjęcie wygląda jak wycinek odległej rzeczywistości. Dawne profesjonalne panoramiczne aparaty analogowe wyposażone były zazwyczaj w obiektywy
Fot. Igor Oleś
Odpowiednio selektywne kadrowanie – czyli w tym wypadku obcięcie góry i dołu klatki, w celu uzyskania panoramy – podkreśliło równomierny rytm utworzony przez zaparkowane samochody.
Dzisiejsze ćwiczenie jest, można by rzec, w stylu kurpiowskim. W czarnej kartce kartonu A5 (do kupienia w sklepach papierniczych) wytnijcie niewielki prostokąt, rozmiarów np. 10 × 5,5 cm (czyli o proporcjach boków zbliżonych do 16 : 9). Potem połóżcie ten kwadrat na swoich zdjęciach (jeśli robicie odbitki) albo spójrzcie przez niego na zdjęcia otwarte na monitorze. Czy podłużne kadry są lepsze? Czy działają mocniej? Kto się nie wstydzi, niech wyjdzie na dwór i spojrzy przez podłużny otwór na otaczający go świat. Czy da się wyciąć z niego ciekawy kadr?
Karton trzymany blisko oka pokazuje perspektywę obiektywu szerokokątnego, karton odsunięty dalej od twarzy sugeruje działanie teleobiektywu. Panoramiczne kadry są wokół nas. Trzeba je tylko zobaczyć.
szerokokątne. Pozwalały one nie tylko objąć szeroki wycinek rzeczywistości, ale przede wszystkim podkreślić pierwszy plan, który wprowadza widza w widoczny na zdjęciu krajobraz. Panoramy robione obiektywem standardowym lub szerokokątnym ogląda się najlepiej. W końcu nasze oczy również działają jak obiektyw szerokokątny (mówię oczywiście o widzeniu obuocznym).
Kilkakrotnie wymieniłem krajobraz jako podstawowy motyw dla panoram. Jednak nie warto się ograniczać. Format panoramiczny można również wykorzystać do fotografowania portretów, aktów, makro, studyjnych kreacji i zawodów sportowych. Także w tych przypadkach możemy spróbować składania zdjęć z kilku kadrów. Ograniczeniem jest jedynie nasza wyobraźnia. Pamiętajmy tylko o jednym – słabe zdjęcie nie stanie się lepsze, kiedy pokażemy je w formacie panoramicznym. Wręcz przeciwnie – panoramy zachęcają widzów do długiego oglądania. Oko widza wędruje spokojnie po szerokim zdjęciu. I z pewnością dostrzeże wszelkie niedociągnięcia.
Zobacz regulamin serwisu
Created by Endorfine / Babilon Inc.