Przeczytaj post pomimo niskich ocen
Ocena: +17
Niezależnie od tego, czy fotografujemy żonę/męża, psa czy zabytek, na zdjęciu będzie się liczyło światło i kompozycja. Skomplikowane systemy pomiaru światła, automatyka ekspozycji i technologie takie jak nikonowy D-Lighting sprawiają, że coraz częściej rola fotografa amatora sprowadza się do naciśnięcia spustu migawki w odpowiedniej chwili i skadrowania zdjęcia. Tak dziś wygląda fotografia dla początkujących.
I o ile aparaty potrafią już same odnaleźć w fotografowanej scenie twarze modeli i wyzwolić migawkę w momencie, kiedy wszyscy się uśmiechną, o tyle za kompozycję odpowiada wyłącznie fotograf. Aparat tego za nas nie zrobi. Dlatego warto przed wykonaniem zdjęcia poświęcić chwilę na zastanowienie się, jak najlepiej skadrować daną sytuację. Docenią to na pewno nasi znajomi, którzy nie będą potem zmuszeni do oglądania setek zdjęć-klonów. W końcu nie chodzi o to, jak robić zdjęcia, lecz jak robić dobre zdjęcia.

Najczęstszym sposobem kadrowania zdjęć przez początkujących jest kompozycja centralna. Ustawiamy fotografowaną osobę (zabytek, kwiatek itp.) w samym środku klatki i naciskamy spust migawki. Kompozycja centralna ma niewątpliwie zalety – zwraca uwagę na fotografowany obiekt i wywołuje wrażenie równowagi. Jednak symetria jest statyczna, potrafi nudzić i nie najlepiej oddaje emocje.
Rozwiązanie jest niezwykle proste – wystarczy przekomponować zdjęcie tak, by umieścić główny obiekt nieco z boku. Dzięki temu zwrócimy uwagę również na pozostałe elementy fotografii. Kadrując centralnie, praktycznie odwracamy uwagę oglądającego od wszystkiego, co dzieje się poza środkiem zdjęcia. W ten sposób uniemożliwiamy realizację podstawowego założenia pamiątkowych fotografii, czyli uwiecznienia naszych bliskich na tle pięknego zabytku czy efektownego krajobrazu. Kiedy fotografowany obiekt jest lekko odsunięty od centrum, wolna część fotografii nabiera większego znaczenia i tym samym jesteśmy w stanie na jednym zdjęciu pokazać więcej niż przy kompozycji centralnej. Przede wszystkim jednak ujęcie nabiera dynamiki, która liczy się nie tylko w fotografii ruchu (który sam w sobie jest dynamiczny), ale też przy zdjęciach obiektów statycznych – właśnie dlatego, że warto je nieco ożywić, by zdjęcie nie było nudne.
Pamiętajmy jednak, by nie przesadzić, umieszczając główny obiekt zbyt blisko bocznej krawędzi – wystarczy mniej więcej jedna trzecia szerokości zdjęcia.
Kolejnym minusem wielu amatorskich zdjęć jest zbyt szerokie kadrowanie. Fotografia powinna zawierać tylko te elementy, które są niezbędne do przekazania myśli fotografa, nawet jeśli jest to proste przesłanie: „jest ładna pogoda, świetnie się bawimy na plaży”. Zdjęcia pamiątkowe mają za zadanie przywoływać miłe wspomnienia, dokumentować ważne dla nas wydarzenia. Nic tak nie psuje chwili, w której dzielimy się z bliskimi naszymi zdjęciami, jak konieczność pokazywania palcem, gdzie dokładnie w kadrze znajduje się nasza pociecha, lub tłumaczenia, że tatuś to ten czwarty pan od lewej pod wieżą Eiffla. Dlatego tak ważne jest, by główny obiekt wypełniał kadr.
Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, nawet kiedy chcemy zmieścić w kadrze pojedynczą osobę i duży obiekt jednocześnie. Nie wysyłajmy rodziny pod sam Łuk Triumfalny, oddalając się od niego jednocześnie, żeby cały zmieścił się na zdjęciu. Wykorzystajmy złudzenie, że to, co znajduje się bliżej aparatu, wydaje się większe niż obiekty w tle. Dlatego najlepiej wybrać takie miejsce, z którego dobrze widać całą atrakcję turystyczną, której zaliczeniem chcemy się później pochwalić. Następnie ustawiamy rodzinkę dość blisko aparatu, tak by wypełniała sporą część kadru – najlepiej nie na środku, żeby zrobić miejsce dla zabytku (patrz wyżej).
Innym sposobem na wypełnienie kadru jest wykorzystanie dłuższej ogniskowej obiektywu, czyli w większości przypadków (zarówno w aparatach kompaktowych, jak i w lustrzankach) zoomowania. Zanim naciśniemy spust migawki, warto sprawdzić, jak będzie wyglądało dane ujęcie w większym zbliżeniu, lub po prostu wykonać dwie wersje – jedną przy ustawieniu szerokokątnym, drugą z dłuższą ogniskową. Dzięki podglądowi na żywo (kompakty) i możliwości obejrzenia zdjęcia od razu po wykonaniu (kompakty i lustrzanki cyfrowe) w razie potrzeby będziemy mogli powtórzyć ujęcie.
Za każdym razem, kiedy komponujemy zdjęcie, zastanówmy się, czy wszystkie elementy dookoła głównego obiektu są rzeczywiście niezbędne. Czasem w pierwszym odruchu uwzględnimy w kadrze po prostu za dużo niepotrzebnego tła lub pierwszego planu (np. nieba czy chodnika), a kiedy indziej nie zauważymy, że na zdjęciu pojawia się element, który odciąga uwagę widza od głównego motywu (np. ktoś w bardzo jaskrawym ubraniu, przyciągającym wzrok oglądającego).
Starajmy się tego uniknąć. Po jakimś czasie taka strategia wej- dzie nam w krew i będziemy działali instynktownie. Wypełnienie kadru znakomicie sprawdza się przy kompozycji centralnej, ponieważ przez pozbycie się zbędnych elementów podkreśla znaczenie głównego (lub wręcz jedynego) obiektu, wprowa- dzając dodatkowo wrażenie porządku i równowagi. Kadrujmy najciaśniej jak się da, ale oczywiście bez obcinania rąk i głów.
Częstym błędem popełnianym podczas beztroskiego pstrykania jest kurczowe trzymanie się „domyślnej”, czyli poziomej pozycji aparatu. Przekręcenie cyfrówki do pionu nie kosztuje zbyt wiele wysiłku, a w niektórych sytuacjach daje znacznie lepsze rezultaty niż kompozycja pozioma. Pionowy kadr najlepiej sprawdza się przy portretach lub zdjęciach całej sylwetki pojedynczej osoby (ułatwia wypełnienie kadru). Umożliwia też ujęcie na fotografii całości pionowego obiektu (jak np. wysokiego budynku, wieży, drzewa) bez konieczności zadzierania obiektywu do góry.

Nie zawsze warto trzymać się poziomej orientacji aparatu. Na kadrowanie w pionie warto zdecydować się choćby kiedy fotografujemy pionowe obiekty.
Kolejnym sposo- bem na popra- wienie kompozycji i zadbanie o to, by była ona ciekawa, jest cierpliwe szukanie najlepszego punktu widzenia. Fotografowie, którzy preferują obiektywy stałoogniskowe (o jednym polu widzenia, w prze- ciwieństwie do najpopularniejszych obiektywów zmienno- ogniskowych, czyli zoomów), mawiają, że „zoom mają w nogach”. I rzeczywiście – w wielu przypadkach zoomowanie nie jest potrzebne, wystarczy podejść lub cofnąć się kilka kroków. Oczywiście czasem nie możemy podejść do fotografowanego obiektu, bo musiałoby się to wiązać np. z umiejętnością chodzenia po wodzie. Jednak warto przed naciśnięciem migawki zastanowić się, czy nie dobrze by było zbliżyć się do fotografowanej sceny – nie tylko po to, żeby bardziej wypełnić kadr, do czego tak zachęcam.
Zmiana punktu widzenia to bowiem nie tylko przybliżanie i od- dalanie – pamiętajmy, że wybrane przez nas ujęcie może wyglądać zupełnie inaczej (lepiej lub gorzej) z miejsca oddalonego zaledwie o kilka metrów. Czasem wystarczy zrobić kilka kroków w bok, by kompozycja lub światło diametralnie się zmieniły. Dlatego kiedy zobaczymy coś ciekawego, nie zatrzymujmy się od razu, robiąc fotkę w biegu. Harmonogram wycieczki nie ucierpi zbytnio, jeśli sprawdzimy, jak dana atrakcja prezentuje się z różnych punktów widzenia. Niewykluczone, że pierwsze ujęcie, które zrobiliśmy w pośpiechu, okaże się tym najmniej ciekawym. Zachęcając do wykorzystywania różnych punktów widzenia, nie mam na myśli wyłącznie obchodzenia fotografowanego obiektu dookoła. Zwłaszcza modelom o skali podobnej do naszej (np. dzieci, zwierzęta) warto zrobić kilka zdjęć z różnych wysokości: z góry (tzw. ptasia perspektywa), z po- ziomiu wzroku i z dołu (tzw. żabia perspektywa).
Jak widać, niewiele trzeba, żeby uatrakcyjnić nawet zwyczajne pamiątkowe fotki z wakacji. Najwięcej zależy od użytkownika aparatu i jego chęci dostosowania ujęcia do fotografowanego motywu. Nawet najdroższy i najlepszy sprzęt nie pomoże, kiedy zdjęcie będzie nieciekawie skomponowane. Wystarczy odrobina wysiłku i nasze zdjęcia nabiorą nowej jakości. A wszystko to całkowicie za darmo. Aż szkoda nie wykorzystać takiej możliwości.
Wykonaj zdjęcia porównawcze tego samego motywu – jedno z kompozycją centralną, drugie z głównym obiektem przesuniętym poza środek kadru. Porównaj rezultaty. Które zdjęcie jest bardziej statyczne? Które bardziej nadaje się do kompozycji wieloplanowej, w której pierwszy plan nie dominuje tak bardzo nad?
Wykonaj zdjęcia porównawcze tego samego pionowego obiektu – może to być postać, pomnik, wazon z kwiatami. Jedno ujęcie skomponuj w poziomie, drugie w pionie. Porównaj rezultaty. Która pozycja pozwala na lepsze wypełnienie kadru? Która kompozycja uwzględnia na zdjęciu zbędne elementy?
Sfotografuj ten sam niewielki motyw (dziecko, psa) z różnych wysokości: z góry, z poziomu wzroku modela, z dołu (jak najniżej, najlepiej z ziemi). Porównaj rezultaty. Które ujęcie wygląda najbardziej naturalnie? Które jest najbardziej dynamiczne? Na którym obiekt wydaje się mniejszy, a na którym większy niż w rzeczywistości?
Warto wiedzieć
Kiedy fotografujemy obiekty w ruchu – piechura na szlaku, biegacza na trasie czy samochód na ulicy – starajmy się zostawić w kadrze trochę miejsca od strony, w kierunku której zmierza ruch. Najlepiej około jedną trzecią klatki. Unikniemy w ten sposób wrażenia, że fotografowany obiekt ucieka nam ze zdjęcia.
Fotografując obiekty w ruchu, zadbajmy o to, by nie uciekały z kadru.
Zobacz regulamin serwisu
Created by Endorfine