Przeczytaj post pomimo niskich ocen
Ocena: 0
Zaawansowani fotoamatorzy wiedzą, że długa ogniskowa umożliwia „przybliżenie” fotografowanych obiektów, a szeroki kąt pozwala zmieścić w kadrze większy wycinek sceny bez konieczności oddalania się od niej. Warto jednak pamiętać, że wybór ogniskowej (czy raczej pola widzenia – patrz ramka) to nie tylko reakcja fotografa na odległość od sytuacji, którą zamierza uwiecznić. Znacznie ważniejsza jest decyzja dotycząca sposobu ujęcia danej sceny, która wymusza na fotografującym wybór odpowiedniej ogniskowej. Dlatego tak duże znaczenie ma „widzenie” poszczególnych ogniskowych, jeszcze zanim przyłożymy oko do wizjera lub spojrzymy na ekran LCD. Zacznijmy jednak od początku.

Kiedyś fotografowie mogli korzystać tylko z obiektywów stałoogniskowych. Wtedy była to konieczność (zoomy pojawiły się i zyskały popularność znacznie później), ale stałoogniskowce znakomicie nadają się do nauki fotografii, ponieważ ograniczając użytkownika, przyzwyczajają go do danej perspektywy i pola widzenia.
Obecnie rolę obiektywów stałoogniskowych mogą spełniać zoomy, jeśli tylko uda nam się powstrzymać od zmiany ogniskowej w tra- kcie fotografowania. Dziś zoomy (czyli obiektywy zmiennoogniskowe) są powszechne i popularnością znacznie przewyższają stałoogniskowce, które stały się sprzętem dla koneserów zapaleńców.
Określenie „ogniskowa standardowa” pochodzi z czasów małego obrazka i oznacza około 40-50 mm, które dają neutralną per- spektywę i pole widzenia zbliżone do tego, jakie człowiek widzi ostro. Kiedyś do lustrzanek małoobrazkowych w zestawie doda- wano stałoogniskowy obiektyw 50 mm, stąd określenie „obiektyw standardowy”. Dziś obiektywami standardowymi, dodawanymi do lustrzanek cyfrowych, są zoomy, zazwyczaj o zakresie odpo- wiadającym przedziałowi 28-80 mm w małym obrazku. Na po- trzeby tego artykułu przyjmijmy określenie „ogniskowa stan- dardowa” na ekwiwalent 40-50 mm w małym obrazku.
Dziś najbardziej interesują nas zastosowania poszczególnych ogniskowych. Co prawda zasady są po to, żeby je łamać, ale niektóre tematy aż się proszą o zastosowanie konkretnej ogniskowej. Ważne jednak, by nie bać się wykorzystywać „niewłaściwy” obiektyw do danego zadania, np. szerokiego kąta do portretu.

W niektórych sytuacjach skrajne ogniskowe i zdecydowane przeryso-wania obrazu spowodowane wybraną ogniskową są zbędne. Warto czasem sięgnąć po standard sprzed lat, czyli 50 mm (lub ich ekwiwalent) i skupić się na neutralnym oddaniu fotografowanej sceny.
Pamiętajmy bowiem, że ogniskowa to nie tylko pole widzenia, ale też specyficzny sposób pokazywania świata, powszechnie zwany perspektywą. Jest on tak naprawdę zależny przede wszystkim od odległości dzielącej aparat od fotografowanego obiektu – im obiekt jest bliżej, tym większy wydaje się na zdjęciu, a tło sprawia wrażenie bardziej oddalonego. Od ogniskowej zaś zależy minimalna odległość ogniskowania (im szerszy kąt, tym jest mniejsza) oraz to, jaką część fotografowanego obiektu uda nam się zmieścić w kadrze.
Kiedy korzystamy z obiektywu szerokokątnego, obejmujemy większy fragment fotografowanej sceny, więc na zdjęciu zmieści się duża część fotografowanego obiektu, dzięki czemu wrażenie bliskości będzie mocne. W przypadku teleobiektywu najmniejsza odległość ogniskowania jest dość duża, więc obiekt nie może się zbytnio zbliżyć do aparatu (przy zachowaniu ostrości), a i przy małej odległości w kadrze zmieści się tylko jego część (ze względu na charakterystykę teleobiektywów, czyli fakt, że „przybliżają” one fotografowaną scenę). Im bardziej są oddalone obiekty, tym mniejsze wydają się między nimi różnice. Stąd wrażenie głębi wywoływane przez obiektywy szerokokątne i swo- iste spłaszczenie perspektywy charakterystyczne dla teleobiektywów.
Najbardziej powszechnym zastosowaniem obiektywu szeroko- kątnego (ekwiwalent 28 mm w dół) jest fotografia krajobrazowa, w której efektowne panoramy aż się proszą o utrwalenie ich
w pełnej krasie. Dzięki szerokiemu polu widzenia mamy szansę zmieścić w kadrze całą scenę, a możliwość ustawienia małej odległości ogniskowania i skupienie się na chara- kterystycznym obiekcie na pierwszym planie pozwala przekazać widzowi skalę fotografowanej sytuacji. Szeroki kąt również dobrze sprawdza się we wnętrzach, gdzie fotograf nie ma miejsca, by cofnąć się, w celu ujęcia na zdjęciu dużej części pomieszczenia (pamiętajmy wtedy o pilnowaniu pionów!).
Dzięki szerokiemu polu widzenia obiektywy szerokokątne szcze- gólnie nadają się do portretów grupowych wykonywanych z nie- wielkich odległości – trzeba tylko uważać na zniekształcenia postaci umieszczonych w rogach kadru. Dzięki powszechności fotografii cyfrowej coraz więcej osób decyduje się na fotografowanie pod wodą – czy to przy zastosowaniu specjalnych pokrowców, czy też bardziej zaawansowanych sztywnych obudów podwodnych, pozwalających na nurkowanie do kilkudziesięciu metrów. Ponieważ woda działa jak soczewka, „przybliżając” fotografowane obiekty, w takich warunkach także bardzo przydaje się szeroki kąt.
Ogniskowa standardowa (ekwiwalent 40–50 mm), mająca swoje korzenie w fotografii małoobrazkowej, znakomicie nadaje się do zdjęć, na których najważniejszy jest temat, a nie efektowny trick, przerysowana perspektywa czy inny mocny zabieg formalny. Przez wiele osób uznawana za nudną, potrafi znakomicie się maskować – raz zmieniając się w krótkie tele, kiedy indziej udając umiarkowany szeroki kąt. Dzięki niewielkiej minimalnej odległości ogniskowania umożliwia wypełnienie kadru, ale nie jest aż tak szeroka, żeby wprowadzić mocne zniekształcenia obrazu. Do czasu rozpowszechnienia się zoomów było to najbardziej uniwersalne rozwiązanie. Naturalna perspektywa i pole widzenia odpowiadające mniej więcej temu, co człowiek widzi ostro, sprawiają, że zdjęcia wykonane przy ekwiwalencie 50 mm najbardziej pasują do powszechnego kiedyś przekonania, że fotografia to sztuka obiektywnego pokazywania świata.

Zdjęcie wykonane teleobiektywem. "Przybliżając" fotografowane obiekty, niweluje różnice odległości między nimi i wywołuje ciekawy efekt spłaszczenia perspektywy.
27 mm

386 mm

W niektórych sytuacjach nie mamy ani możliwości podejścia do fotografowanego obiektu, ani czasu na zmianę obiektywu. Przydaje się wtedy zoom o dużym zakresie ogniskowych. Bez niego nie udałoby się sfotografować tego lwa na wybiegu w warszawskim ZOO.
Teleobiektywy (od 75 mm wzwyż) pozwalają na wypełnienie kadru obiektami oddalonymi od aparatu, „zbliżają” fotografowaną scenę. Znakomicie nadają się do portretów, ponieważ umożliwiają ciasne kadrowanie bez konieczności zbliżania się do modela, co mogłoby skończyć się przerysowaniem pierwszego planu, czyli np. powiększeniem nosa fotografowanej osoby. Długa ogniskowa ułatwia też wyodrębnienie głównego obiektu z tła – nie tylko dzięki możliwości wykorzystania małej głębi ostrości, ale też dlatego, że dzięki niej fotograf „wycina” z fotografowanej sceny tylko interesujący go fragment. Warto spróbować wykorzystać teleobiektyw w fotografii krajobrazowej, bo przecież piękno natury to nie tylko zapierające dech w piersiach panoramy, ale również detale. Bardzo długie ogniskowe (np. ekwiwalenty 400 lub 500 mm) są niezastąpione w fotografii przyrodniczej, kiedy nie możemy za bardzo zbliżyć się do obiektu (sarny, ptaka itp.), żeby go nie spłoszyć. Zoomy umożliwiają fotografowi łatwą i szybką zmianę ogniskowej, bez konieczności zmiany obiektywu. W przy- padku lustrzanek cyfrowych obiektywy standardowe (dodawane
w zestawie) dają dostęp do szerokiego kąta i krót- kiego tele, ale niestety, wiele kompaktów cyfrowych z wbudowanymi obiektywami zaczyna się od ekwiwalentu 35-38 mm, który za szeroki kąt uchodzić nie może. Dodatkowym plusem zoomów jest możliwość płynnej zmiany ogniskowej i skorzystania z wartości pośrednich, których próżno szukać wśród obiektywów stałoogniskowych – np. ekwiwalentu 37 czy 65 mm. Zoomy przydają się też w sytuacjach, w których nie mamy czasu na zmianę obiektywu, a nie możemy zmienić miejsca, z którego robimy zdjęcia (np. chcemy „przybliżyć” odległy obiekt, a stoimy nad przepaścią...). Bywają też kołem ratunkowym dla użytkowników, którzy jeszcze są na etapie nauki „widzenia ogniskowymi” (patrz ramka i ćwiczenie) i nie potrafią sobie wyobrazić, jak fotografowana scena będzie się prezentowała przy różnych ogniskowych.
Zrozumienie wpływu ogniskowej (pola widzenia obiektywu) na ostateczny wygląd zdjęcia jest niezbędnym elementem warsztatu fotografa. Pozwala na świadome wykorzystywanie tego narzędzia do osiągnięcia planowanych efektów. Dlatego warto poświęcić trochę czasu na naukę, na poznanie najważniejszych zależności, żeby nasze zdjęcia wyglądały tak, jak chcemy, a nie tak, jak „wyjdą”.
Zrób trzy zdjęcia – każde przy innej ogniskowej (szeroki kąt, standard, tele), ale przybliżając się lub oddalając od fotogra- fowanej sceny, zachowaj to samo kadrowanie. Porównaj re- zultaty. Czym różnią się uzyskane w ten sposób obrazy? Na którym pierwszy plan wydaje się bliżej tła, na którym odległość ta sprawia wrażenie większej? Które ujęcie jest najbardziej,
a które najmniej dynamiczne?
Na jednym z fotograficznych spacerów używaj tylko jednej ogniskowej. Na początek naj- lepiej, by była to ogniskowa plasująca się w okolicach sze- rokiego kąta lub standardu. Mimo tak dużego ogra-niczenia staraj się zrobić ciekawe zdję- cia – rusz głową, „zoomuj” nogami. Powtórz ćwiczenie kil- kakrotnie dla jednej ognisko- wej, a potem zmień obiektyw (lub ustawienie zooma), by poznać właściwości kolejnej ogniskowej.
Zazwyczaj, kiedy w odniesieniu do zdjęć mówimy „ogniskowa”, tak naprawdę mamy na myśli pole widzenia obiektywu, czyli ogólne wyobrażenie tego, jaki fragment fotografowanej sceny zmieści się na zdjęciu. Używamy wtedy terminologii pochodzącej z najpo- pularniejszego przez dziesięciolecia małoobrazkowego formatu 36 × 24 mm. Dlatego 28 mm to szeroki kąt, 40-50 mm to standard, a 100 mm to już teleobiektyw. Ogniskowe przyjęło się uznawać za odpowiednik pewnego kąta widzenia obiektywu. Z tego powodu, mimo że rzeczywiste ogniskowe obiektywów niepełnoklatkowych lustrzanek cyfrowych i aparatów kompaktowych są zupełnie inne, obok krotności zooma (× 3, × 5 itp.) producenci podają też ekwiwalent ogniskowych w małym obrazku (np. 35-105 mm). Ułatwia to porównywanie parametrów obiektywów w różnych systemach oraz pozwala skupić się na jednej z najważniejszych cech wpływających na rezultaty końcowe i możliwości fotografa, czyli na polu widzenia.
Niezależnie od tego, czy mówimy o kompakcie wyposażonym w ma- trycę wielkości paznokcia, czy lustrzance cyfrowej z matrycą formatu DX (nikonowe określenie APS-C), informacja, że aparat został wyposażony w obiektyw (wbudowany lub w zestawie) o ek- wiwalencie ogniskowych 28-102 mm lub 28-82 mm, będzie dla nas jasna. Gdybyśmy patrzyli na ogniskowe bezwzględne (czyli rzeczywiste), przedziały 4,7-17,1 mm czy 18-55 mm byłyby mniej oczywiste. Porządkując: pierwszy przykład to zakres ogniskowych obiektywu kompaktowego Nikon Coolpix P50 (ekwiwalent 28-102 mm), drugi to zakres standardowego zooma dołączanego do lustrzanek marki Nikon z matrycą formatu DX (daje pole widzenia zakresu 27-82,5 mm w małym obrazku).
Zobacz regulamin serwisu
Created by Endorfine / Babilon Inc.