03 Robimy casting
Kupując warzywa, pamiętajmy jeszcze o kilku rzeczach. Pomidory powinny być twarde, by po rozkrojeniu nie wyginały się zbyt łatwo. Jeśli nawet są w środku delikatnie niedojrzałe, możemy je później podbarwić podczas obróbki komputerowej, a unikniemy problemów na planie. Wybierając sałatę lodową, nie wiemy jak wygląda w środku, ale kupując najlżejsze sztuki, możemy być pewni, że interesujące nas wewnętrzne liście będą najładniej pofalowane.
Dokonywanie wyborów nie kończy się z chwilą zakończenia zakupów – dotarcie do studia to dopiero początek tej drogi. Jeszcze na dzień przed sesją lub wcześnie rano w dniu sesji należy wybrać i oznaczyć jej bohaterów. Do tego zadania przydają się np. zapinane woreczki foliowe różnej wielkości. Pakując osobno każdy z wybranych produktów, opisujemy na folii kolejne typy w naszym rankingu. Przy bułkach do hamburgera oznaczaliśmy również, czy do zdjęcia nadaje się góra, czy dół danego wypieku. Podobnie zresztą postępujemy przy zdjęciach hot dogów rollerburgerów i zwykłych kanapek, ponieważ niezwykle rzadko do zdjęcia nadają się obie części pieczywa, więc najczęściej je rozdzielamy.
Wybór warzyw pozostawiamy na samą sesję, gdyż po rozkrojeniu bardzo szybko wysychają i tracą świeży wygląd. Casting przeprowadzamy również wśród usmażonych hamburgerów, ale to także dopiero w dniu sesji, bo czerwone mięso przy kontakcie z powietrzem szybko ciemnieje i zaczyna wyglądać na suche i zimne. Dlatego takie sesje odbywają się pod dużą presją czasu. Czy można ten proces jakoś opóźnić? Co zrobić, aby mięso nie deformowało się podczas obróbki termicznej? Zaraz do tego dojdziemy.
04 Na patelnię
Kiedy mamy już wszystkie potrzebne elementy, możemy rozpocząć smażenie. Hamburgera przygotowujemy z chudego mięsa wołowego z dodatkiem jajka i bułki tartej. Proporcje to około 5 jajek i połowa szklanki bułki na kilogram wołowiny. Po połączeniu składników, używając formy, przygotowujemy krążki, które smażymy na oleju roślinnym na patelni, dociskając je, by nie zmieniły zbytnio grubości.
Należy pamiętać, że podczas smażenia zmniejszy się obwód hamburgera, więc przygotowane krążki muszą być odpowiednio większe. Smażymy mniej więcej po minucie z każdej strony na dobrze rozgrzanej patelni, tak jednak, by krawędzie pozostały niedosmażone. Ta wstępna obróbka zwiąże mięso, ale nie pozwoli mu się zdeformować, co miałoby miejsce w wypadku dłuższego smażenia. Następnie przekładamy naszego modela na niepalną powierzchnię – może nią być np. płytka ceramiczna lub płaski kamień. Dalsza obróbka musi być o wiele bardziej precyzyjna, dlatego używamy do niej niewielkiego palnika, który bez problemu można kupić w sklepach ze sprzętem kuchennym. Kucharze używają go np. do karmelizowania cukru na crème brûlée.
Po podpieczeniu zawijamy kotlety folią spożywczą, aby nie wystawiać ich na kontakt z powietrzem. Niektórzy w tym celu zanurzają je całkowicie w oleju. Jeżeli zachodzi taka potrzeba, możemy je też podkoloryzować, dodając do oleju barwnik. Bułka po rozkrojeniu powinna zostać przyrumieniona od wewnętrznej strony: po posmarowaniu sklarowanym masłem podsmażamy ją krótko na patelni. Każdy stylista ma swoje sposoby na osiąganie podobnych efektów, nie śmiem twierdzić, że moje są jedyne czy też najlepsze. Najważniejsze jednak, że są skuteczne. Powyższe zdjęcie było o tyle trudniejsze od typowych stylizacji, że miało pokazywać hamburgera w dynamiczny sposób. Zdjęcia w ruchu wymagają bardzo krótkich czasów naświetlania i wielokrotnych powtórzeń, przez co nie należą do najprostszych. W wypadku powyższej fotografii zastosowałem pewien trik. Jak uzyskałem taki efekt na zdjęciu?