Pryzmat pentagonalny

Pryzmat pięciokątny (czyli pentagonalny) służy do odwrócenia obrazu wpadającego przez obiektyw i skierowania go w odpowiedniej orientacji w stronę okularu wizjera. Światło odbija się od dwóch powierzchni (najpierw od górnej, potem od tej, która znajduje się naprzeciw okularu) nachylonych wobec siebie pod kątem 45 stopni, dzięki czemu obraz jest odwrócony w osi pionowej (czyli przestaje być do góry nogami). Niezbędne jest jednak jeszcze odwrócenie obrazu w poziomie, co osiągamy dzięki zastąpieniu jednej z płaskich powierzchni odbijających dwoma płaszczyznami zwróconymi wobec siebie pod kątem 90 stopni. Rozwiązanie takie nazywamy pryzmatem pentagonalnym dachowym. Dzięki niemu obraz, który użytkownik obserwuje w wizjerze, odpowiada rzeczywistości.

420–pikselowy czujnik RGB odpowiedzialny w Nikonie D90 m.in. za pomiar światła. Jeden z wielu podzespołów dedykowanych konkretnej funkcji wykorzystywanych w lustrzankach cyfrowych.
Nowe obiektywy
Projektantów optyki stosowanej w aparatach dalmierzowych ograniczała przede wszystkim średnica bagnetu. Tylna soczewka obiektywu mogła znajdować się bardzo blisko migawki, za którą krył się materiał światłoczuły (czyli film). Dlatego stosunkowo łatwo było skonstruować optykę wysokiej jakości. Pojawienie się lustrzanek jednoobiektywowych postawiło przed inżynierami nowe wyzwania, ponieważ trzeba było zrobić miejsce na komorę lustra. Ze względu na fakt, że tylna soczewka obiektywu nie mogła się już chować tak głęboko w korpus aparatu i była znacznie bardziej oddalona od powierzchni filmu, niezbędne okazało się zastosowanie nowych rozwiązań, które wpłynęły przede wszystkim na konstrukcję obiektywów szerokokątnych.
Jednak problematyczna okazała się nie tylko konstrukcja optyczna. Ponieważ fotograf patrzył przez obiektyw, należało wyposażyć go w mechanizm przymykający przysłonę do wybranej wartości dopiero w momencie naświetlania zdjęcia. W przeciwnym razie (gdyby przysłona była stale przymknięta do aktualnie ustawionej wartości) obraz w wizjerze byłby bardzo ciemny – dokładnie taki, jakim staje się po aktywowaniu funkcji podglądu głębi ostrości.
Szwajcarski scyzoryk
Układ celowniczy pozwalający patrzeć przez obiektyw sprawia, że lustrzanką kadruje się równie wygodnie, kiedy korzystamy z obiektywu szerokokątnego, jak i z długiego tele, co byłoby niemożliwe, gdybyśmy używali aparatu wyposażonego w wizjer lunetkowy. Dzięki brakowi efektu paralaksy precyzyjna kompozycja, kiedy fotografujemy z minimalnych odległości (np. 2 cm od przedniej soczewki obiektywu), również nie sprawia problemów. Klarowny podział na segmenty odpowiadające poziomowi zaawansowania użytkownika docelowego (od amatorów po zawodowców) sprawia, że praktycznie każdy fotoamator znajdzie lustrzankę dla siebie. Systemowe podejście do rozszerzania możliwości aparatu (przez dodawanie m.in. zewnętrznych lamp błyskowych korzystających z zaawansowanych układów pomiaru błysku) jeszcze bardziej zwiększa liczbę zastosowań lustrzanki.