Przeczytaj post pomimo niskich ocen
Ocena: +8
Przyzwyczailiśmy się już, że nowoczesne aparaty wiele czynności związanych z fo- tografowaniem załatwiają za użytkownika. Identyfikują twarze fotografowanych osób, dobierają najlepsze parametry ekspozycji, decydują o najodpowiedniejszej czułości, ustawiają ostrość. Tymczasem każda automatyka niesie ze sobą niebezpieczeństwo niezrozumienia intencji użytkownika przez aparat. Nawet zautomatyzowane funkcje wymagają od operatora aparatu pewnej wiedzy. Musimy wiedzieć, którą funkcję najlepiej wybrać w danej sytuacji, a potem odpowiednio ją wykorzystać. Dotyczy to między innymi opcji automatycznego ustawiania ostrości, czyli autofocusa (w skrócie: AF).

Praktycznie wszystkie aparaty cyfrowe są wyposażone w system automatycznego ustawiania ostrości – jedne są bardziej za- awansowane i skomplikowane, inne prostsze, ale zawsze mają za zadanie zwolnić użytkownika z konieczności ręcznego ostrzenia. Wiele cyfrówek (z wyłączeniem lustrzanek) nie ma nawet trybu manualnego, zresztą nie do końca sprawdza się on w aparatach kompaktowych, w których kadruje się na ekranie LCD.
W zależności od stopnia zaawansowania aparatu użytkownik ma więcej lub mniej opcji do wyboru. W najprostszych modelach punkt AF znajduje się pośrodku klatki, więc żeby ustawić ostrość na obiekt znajdujący się poza centrum kadru, fotograf musi skorzystać z możliwości blokady ostrości i przekomponować zdjęcie przed wykonaniem (patrz niżej). To dość proste rozwiązanie sprawdza się w wielu przypadkach, ale czasem przydaje się więcej opcji.
W aparatach kompaktowych możemy spotkać podział trybów AF na pojedynczy i ciągły. W pierwszym trybie system ustawia ostrość, kiedy użytkownik naciśnie spust migawki do połowy. Po dokonaniu pomiaru ustawienie jest zachowywane do momentu dociśnięcia spustu do końca (czyli wykonania zdjęcia) lub zwolnienia spustu. Dzięki tej prawidłowości możliwe jest zablokowanie ostrości i przekomponowanie zdjęcia tak, by głó- wny obiekt nie znajdował się pośrodku. W drugim trybie pracy autofocusa (czyli w trybie ciągłym) system działa cały czas i w tra- kcie kadrowania ustawia ostrość na bieżąco (aparat bez przerwy „szuka” ostrości). Przydaje się to podczas foto- grafowania ruchomych obiektów, ale funkcja ta dość szybko zużywa baterie.
Lustrzanki cyfrowe mają więcej trybów pracy AF. Automatyka AF (w nikonach oznaczona jako AF-A) wybiera tryb pojedynczy, kiedy fotografujemy obiekty statyczne, lub tryb ciągły, kiedy robimy zdjęcia obiektom w ruchu. Tryb AF-S oznacza pojedynczą pracę systemu opisaną powyżej. Z kolei tryb AF-C to wariacja na temat trybu ciągłego i wiąże się z tym, że autofocus ustawia ostrość na bieżąco, ale priorytet ma wyzwolenie migawki. Oznacza to, że nawet jeśli w danym momencie AF nie złapał jeszcze fotografowanego obiektu w ostrości, użytkownik może zrobić zdjęcie. W trybie pojedynczym wyzwolenie migawki przed ustawieniem ostrości jest niemożliwe.
Tryby pracy autofocusa wybiera się zazwyczaj w menu, ale zaawansowane lustrzanki cyfrowe (jak np. Nikon D300) dają użytkownikowi bezpośredni dostęp do tej funkcji z poziomu dedykowanych przełączników umieszczonych na korpusie aparatu.
Drugą pozycją w menu aparatu, w której zmieniamy ustawienia automatyki ostrości jest tryb pól AF, zwany też trybem wyboru pola AF. I jeśli chodzi o ten tryb, opcje dostępne w aparatach kompakto-wych i lustrzankach są różne. Ponieważ kompakty ustawiają ostrość dzięki interpretacji danych z matrycy światłoczułej (patrz ramka), mają większą swobodę pod względem liczby pól AF – wystarczy odpowiednio wykorzystać możliwości sensora, który i tak musi znajdować się w aparacie.
W przypadku lustrzanek za ustawienie ostrości jest odpowie- dzialny osobny układ, dlatego też wśród aparatów typu DSLR wi- dać większe rozbieżności pod względem liczby pól niż w se- gmencie kompaktów. Dla przykładu – typowo amatorski kompakt Nikon Coolpix S700 daje użytkownikowi do wyboru aż 99 pól AF, amatorska lustrzanka Nikon D60 ma zaledwie trzy pola, podczas gdy półprofesjonalna lustrzanka Nikon D300 została wyposażona aż w 51 pól AF. Pamiętajmy jednak, że sama liczba punktów ostrości nie przekłada się bezpośrednio na szybkość i precyzję działania systemu – auto-focus Nikona D60 (o D300 nie wspominając) będzie działał znacznie pewniej i szyb- ciej niż Coolpiksa S700.
Ze względu na wykorzystanie do ustawiania ostrości matrycy światłoczułej cyfrówki kompaktowe oferują jedną funkcję niespotykaną w lustrzankach bez podglądu na żywo. Coraz częściej w programach pełnej automatyki ekspozycji aparaty ustawiają ostrość w trybie priorytetu twarzy, nazywanym powszechnie wykrywaniem twarzy. W zależności od zaawansowania aparatu system wykrywania twarzy identyfikuje w kadrze ludzkie twarze (od kilku do kilkunastu – w zależności od aparatu) i do nich dostosowuje ostrość, a w niektórych aparatach ustawia również takie parametry, jak ekspozycję czy balans bieli.
W trybie priorytetu twarzy aparat sam identyfikuje ludzkie oblicza i zaznacza je ramką na ekranie LCD, a następnie ustawia na nie ostrość.

Na ekranie LCD pojawiają się ramki, które zaznaczają wybrane twarze, dzięki czemu użytkownik może ocenić skuteczność pracy systemu i ewentualnie zmienić tryb AF na inny.
Wśród opcji wyboru pól AF znajdziemy też: tryb automatyczny, wybór ręczny i ustawienie na środek. Kiedy pozwolimy aparatowi wybrać punkt AF, musimy pamiętać, że system jest tak skalibrowany, żeby faworyzować pierwszy plan. Dlatego w tym ustawieniu ostre będą obiekty znajdujące się najbliżej aparatu. Opcja ręcznego wyboru aktywnego pola AF przydaje się wtedy, gdy mamy dużo czasu na precyzyjne skomponowanie zdjęcia (np. podczas pracy ze statywem) lub gdy wykonujemy kilka ujęć przy podobnym kadrowaniu (kiedy fotografowany obiekt znajduje się w tej samej części kadru – np. podczas sesji portretowej). W ten sposób możemy bardzo dokładnie wybrać miejsce, na które aparat wyostrzy, dzięki czemu unikniemy konieczności przekomponowywania kadru po zastosowaniu blokady ostrości.
Często w trybie ręcznego wyboru punktu AF użytkownik ma większe możliwości niż automatyka aparatu – np. w przy- woływanym powyżej Nikonie Coolpix S700 w trybie automatycznym aparat wybiera spośród 9 pól AF, podczas gdy fotograf ma ich do dyspozycji aż 99.
Ostatnia opcja (na środek) wiąże się z ustawieniem jako punktu ostrości centralnego pola AF – to najmniej skomplikowany sposób ustawiania ostrości, który w połączeniu z możliwością przekomponowania kadru sprawdza się znakomicie w wielu sytuacjach.
W lustrzankach cyfrowych użytkownik może mieć dodatkowo do dyspozycji tryb, w którym fotograf wybiera aktywny punkt AF, a w razie zmiany położenia fotografowanego obiektu aparat „śledzi” go, zmieniając odpowiednio pole autofocusa. W naj- bardziej zaawansowanych modelach autofocus potrafi śledzić fotografowany obiekt na powierzchni praktycznie całej klatki.
Jak widać, w niektórych przypadkach, zwłaszcza w aparatach zaawansowanych, opcji autofocusa jest mnóstwo. Nie wystarczy jednak wiedzieć, którą wybrać w danej sytuacji zdjęciowej – trzeba jeszcze umieć odpowiednio wykorzystać możliwości swojego sprzętu.
Przede wszystkim należy pamiętać, żeby ustawiać ostrość na motywy kontrastowe, z zauważalnymi szczegółami. Jeśli skierujemy obiektyw na gładką powierzchnię (np. bezchmurne niebo), aparat nie ustawi ostrości – będzie „jeździł” obiektywem od najbliższej do najdalszej odległości ogniskowania i z po- wrotem. Rezultatem może być nie tylko frustracja fotografa, ale też stracone zdjęcie. Problem sprawiają też obiekty o jedno- litym kolorze oraz motywy składające się z wielu zbliżonych do siebie elementów, tworzące gęsty wzór (jak np. łąka usłana kwiatami) lub regularną strukturę (np. okna oszklonego drapacza chmur).
Kiedy korzystamy z funkcji wykrywania twarzy, nie dziwmy się, jeśli aparat ma problemy z identyfikacją osób, które nie są ustawione przodem do obiektywu. Co prawda, najnowsze systemy wykorzystywane w niektórych modelach potrafią sobie czasem poradzić z twarzą lekko odwróconą od aparatu, ale i tak warto zwrócić na to uwagę.
Ponieważ automatyka ostrości wymaga dobrej widoczności fotografowanego obiektu, należy szczególnie uważać na efekty ostrzenia, kiedy robimy zdjęcia przez kraty, siatkę ogrodzenia lub w podobnej sytuacji. Drobny wzór znajdujący się najbliżej fotografa może zmylić aparat, który uzna, że właśnie ten pierwszy plan jest dla nas najważniejszy i na niego ustawi ostrość. Dlatego w takiej sytuacji trzeba dokładnie kontrolować obraz na ekranie LCD. Na szczęście różnice odległości są w ta- kich wypadkach dość duże, więc łatwo zauważyć pomyłkę systemu AF i powtórzyć pomiar.
Musimy też pamiętać, że tak jak niełatwe jest fotografownie w słabym oświetleniu, tak również autofocus nie lubi ciemności. W takich warunkach z pomocą przychodzi zewnętrzna dioda wspomagająca pracę
systemu AF wbudowana w korpus aparatu. Wyświetla ona na fotografowanym obiekcie wzór, który ułatwia autofocusowi obliczenie odległości. Jednak światło to ma dość mały zasięg, więc nie przyda się podczas fotografowania obiektów
oddalonych od nas o więcej niż kilka metrów. Drugim minusem diody jest to, że ostre, pomarańczowe lub czerwone światło emitowane w ciemnościach zwraca uwagę na fotografa
i razi w oczy, co może płoszyć lub
zniechęcać modela.
Centralny punkt AF

Centralny punkt AF z przekomponowaniem

Do prawidłowej pracy system autofocusa potrzebuje kontra-stowych elementów. Dlatego na pierwszym zdjęciu sobie nie poradził. W drugim przypadku fotograf wycelował punkt AF na dziewczynę, zablokował ostrość naciskając spust migawki do połowy a następnie przekomponował zdjęcie do pożądanej kompozycji i wykonał zdjęcie
Dlatego czasem warto wyłączyć funkcję wspomagania autofocusa można to zrobić w odpowiedniej zakładce menu aparatu. Automatyczne działanie jakiejś funkcji nie zwalnia fotografa z odpowiedzialności za właściwe jej wykorzystanie. Każdy system ma swoje ograniczenia i wiedza na temat możliwości naszego sprzętu z pewnością ułatwi osiągnięcie satysfakcjonujących rezultatów i pozwoli na uniknięcie nieudanych, nieostrych ujęć. Warto więc zapoznać się z tą częścią instrukcji obsługi aparatu, która mówi o systemie automatycznego ustawiania ostrości. Pamiętajmy: im bardziej świadomy fotograf, tym lepsze zdjęcia.
W dużym skrócie: w aparatach kompaktowych rolę czujnika auto-focusa spełnia matryca światłoczuła, zaś w lustrzankach jest to osobny układ. W cyfrowych kompaktach system działa na zasadzie detekcji kontrastu, a w lustrzankach – detekcji fazowej.

Ten drugi system działa szybciej i jest bardziej precyzyjny. W obu przypadkach autofocus w ułamku sekundy oblicza, na jaką odległość powinien ustawić ostrość, żeby właściwie oddać ten fragment fotografowanej sceny, na który użytkownik wycelował punkt AF. System dokonuje w tym czasie szybkich zmian ustawień obiektywu i ostrząc raz w jedną, raz w drugą stronę – ustala, w którą stronę zbliża się do prawidłowego ustawienia. Potem przez zawężanie zakresu wyników ostatecznie wybiera odległość, na którą należy ustawić obiektyw. Mimo że systemy oparte na detekcji kontrastu i detekcji fazowej działają w nieco inny sposób, dotyczą ich podobne ograniczenia i zasady ułatwiające skuteczne z nich korzystanie.
W takiej sytuacji ostrzenie na centrum kadru się nie uda. Gładkie niebo nie pozwoli autofocusowi właściwie obliczyć odległości. Dlatego albo korzystay z możliwości wyboru punktu AF w innej części kadru, albo blokujemy ostrość i przekomponowujemy.

Jeśli w żaden sposób nie udaje nam się ustawić ostrości na fotografowany obiekt, warto spróbować rozejrzeć się dookoła – może coś innego znajduje się w podobnej odległości od aparatu, a nie sprawi problemu systemowi AF. Korzystamy wtedy z możliwości zablokowania ostrości, przekomponowujemy zdjęcie tak, jak chcemy, i dociskamy spust migawki do końca.
Zobacz regulamin serwisu
Created by Endorfine / Babilon Inc.