Przeczytaj post pomimo niskich ocen
Ocena: +1
fot. Tomasz Michałowski
Stanisław J. Woś – fotograf, malarz i rysownik, także organizator wystaw. Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (obecnie: ASP) w Gdańsku. Od wielu lat jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików.
Człowiek renesansu i artysta wrażliwy na urodę świata, jakkolwiek byłaby ukryta. Ktoś, kto nie umie przejść obojętnie obok zgarbionego drzewa, wyżłobionej drogi, rzuconego kamienia.
Mieszka w Suwałkach, gdzie w latach 1985–1995 prowadził założony przez siebie Klub PAcamera – jedną z najważniejszych polskich galerii fotograficznych, w której odbyły się znaczące ogólnopolskie wystawy.
Mistrz pejzażu, któremu poświęcił swoją twórczość. Prace Stanisława Wosia odwołują się do neopiktorializmu. Autor traktuje fotografię nie tylko jako zapis fragmentu rzeczywistości, ale także jako osobistą transkrypcję artystyczną tworzonego dzieła.
Symboliczne obrazy tworzone za pomocą techniki wielokrotnej ekspozycji stały się wizytówką talentu artysty. Mogliśmy podziwiać je na licznych wystawach w Polsce i na świecie (Belgia, Japonia, Kanada, Niemcy), m.in.: „Pojawia się znak”, „Pejzaż mistyczny”, „Las”, „Góry, góry...”, „Lustro”, „Dzień, w którym zgasło Słońce”, „Z ciemności i ze światła”, „Między czernią a bielą”. Wśród instytucji, które zakupiły jego prace, jest Muzeum Narodowe w Warszawie.
Stanisław J. Woś został laureatem licznych konkursów, w tym: Konfrontacji Fotograficznych w Gorzowie Wielkopolskim (XXIV: 1994, XXV: 1995, XXVI: 1996), Biennale Krajobrazu Polskiego w Kielcach (XIII: 1995, XIV: 1997). W grudniu 2009 roku za zasługi dla kultury polskiej został odznaczony medalem Gloria Artis przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
O jego albumie Szukam światła Gazeta Wyborcza napisała: „Rarytas dla wszystkich wielbicieli fotografii egzystencjalnej. Dla zmęczonych banalnymi widoczkami. Wreszcie dla tych, którzy chcą się wyprawić w świat transcendencji. Brzmi może górnolotnie, ale tak właśnie z fotografiami Stanisława Wosia jest: oglądać je, to jakby poddać się refleksji na temat przemijania i kruchości ludzkiego losu. Ukazał się właśnie album fotografika”.
Wykładowca Warszawskiej Szkoły Fotografii oraz Akademii Nikona.
W tym miesiącu w konkursie na najlepszą pracę domową zwyciężył użytkownik Sill w nagrodę otrzymując aparat kompaktowy Coolpix S3000
Zwycięska praca na temat ”Obraz drzewa”.
Z nadesłanych blisko dwustu prac o różnym charakterze, stylu, technice i stopniu zaawansowania zdecydowałem się wyróżnić fotografię, która jest dość surowa i na pierwszy rzut oka niepozorna. Duża rozpiętość formalna prac konkursowych: od czystej fotografii dokumentalno-krajobrazowej o zabarwieniu ekologicznym, poprzez romantyczno-nostalgiczne drzewa, ładnie wyglądające jako ozdoba przytulnego wnętrza, aż do eksperymentowania bliskiego abstrakcji zarówno w chwili wykonywania zdjęcia jak i jego późniejszej obróbki,... stanowiła dla mnie pewien dylemat: jakie kryteria zastosować by wybór nagrodzonej pracy był czytelny. Wybrana fotografia, surowa w swej czarno białej wersji, wykonana prawdopodobnie aparatem "camera obscura" jest w moim przekonaniu swego rodzaju studium psychologicznym. Roztańczone, a może oszalałe drzewa znajdujące się na jakiejś ogrodzonej przestrzeni wyrażają ludzką kondycję i potrzebę wolności (z lewej strony kadru jakby budka strażnika). Gratuluję autorowi decyzji, że w świecie wszechogarniającej nas fotografii cyfrowej sięgnął do korzeni fotografii i wykonał zadanie przekraczające wyraz tzw. "ładnej fotki". Nie znam innych prac laureata, ale jeśli ten kierunek nie jest przypadkowy, to radzę podążać nadal tą drogą. Dziękuję wszystkim za nadesłanie prac, gratuluję ciekawych pomysłów, najchętniej przyznałbym jeszcze kilka nagród...:-)
Pozdrawiam serdecznie,
Stanisław J. Woś
Zobacz regulamin serwisu
Created by Endorfine